Jan Herman Jan Herman
130
BLOG

Audyt polityczny (2)

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

Przy okazji wyborczej toczy się jakaś chora dyskusja o przywództwie w partiach politycznych.

 

1.      Tusk wydukał, że będzie po raz ostatni premierem, a Napieralski chce z PO wejść w koalicję, nawet bez Tuska;

2.      PiS – powiadają – może byłby dobry, gdyby tylko Kaczyński odsunął się z pierwszego planu;

3.      PJN przegrał – słychać – bo Kluzik-Rostkowska okazała się łapczywą blondynką;

4.      Inne ugrupowania bez sukcesów (może poza korwinowcami i jurkowcami) – też na tę nutę;

5.      Napieralski jest śmieciem, a przynajmniej Panem Nikt, który pogrążył SLD

6.      Palikot – bez niego cała ta menażeria poselska nic nie zdoła w parlamencie;

7.      I tylko PSL nie ujawnia, czy szuka nowego szefa (ale bywało, że szukało);

 

Mój komentarz do tego jest krótki: nad tym, w jaki sposób są zarządzane partie polityczne, nad tym, przez kogo są zarządzane – niech one sobie dyskutują, jeśli ich wola.

 

Ale co do tego mają wybory parlamentarne, tym bardziej samorządowe albo europejskie?

 

Otóż daliśmy się zwieść iluzjonistom, w tym sensie jesteśmy pacynkami w rękach majstrów od gier politycznych.

 

Zastanawiając się nad szefostwem w partiach nie zauważamy, że karty wyborcze posegregowane były według przynależności partyjnej, że nie wolno było postawić kilku krzyżyków na różnych kartkach partyjnych, choć na jednej – wolno było. Czyli głosowaliśmy na partie, a nie na kandydatów! Wbrew Konstytucji! Stąd przeszli do parlamentu niektórzy ludzie z bardzo niskim poparciem, ale mający nazwiska na „właściwych” listach, a ludzie z dużym poparciem na „nie biorących” listach nie mają szans! Rozumiecie? Pan w swoim sąsiedztwie dostał 10 razy więcej głosów niż tamta pani, ale na skutek „gry na topie” pan nie będzie parlamentarzystą, a tamta pani będzie! Pańscy sąsiedzi zmarnowali swoje głosy!

 

Nie zauważamy, że w parlamencie posłowie – każdy z osobna – nie stanowią po równo i niezależnie 1/460 składu Izby, tylko są zblokowani (pozakonstytucyjny Regulamin Sejmu) w kluby i koła, zajęte interesami partii, są zniewoleni, osobiście uzależnieni (składki, dyscyplina, obowiązki komisyjne) od szefów klubów partyjnych. Nie zauważamy, że na skutek konstytucyjnej patologii – mimo zależności partyjnej – nie odpowiadają w żaden konkretny sposób ani przed wyborcami, ani przed większością zapisów prawnych obowiązujących w Polsce.

 

W tych warunkach faktycznie wiele zależy od przywódców partyjnych. Ale to oznacza, że parlament jest rządzony przez kilka-kilkanaście osób! Pozostali to mięso, kukiełki.

 

Niech się partie zastanawiają, jaki szef byłby dla nich najlepszy, a jaki nie. ale nie mieszajmy do tego wyników wyborczych!

 

Czyli: wprowadźmy taką ordynację wyborczą, w której wyłanianie kandydatów, sukces wyborczy i odpowiedzialność parlamentarzystów (i radnych, przy okazji) zależy od rzeczywistych, niemalowanych wyborców, a nie od partyjnych kierownictw.

 

Ja myślę, że to jest proste. Chyba, że jako obywatele mamy co do tego mega-neo-totalitarną niemoc.

 

Myślę też, że skoro jest jak jest, a nie jest jak powinno być – to parlamentem rządzą nie interesy wyborców, tylko jakieś inne. Wyborcom nie objawiane, bo i po co?

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka