Jan Herman Jan Herman
378
BLOG

Kawior czy kaszanka (humoreska)

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 4

 

Trafiłem wczoraj – ze względów towarzyskich – na spotkanie ekologiczno-energetyczne. Za stołem panelistów zasiedli: profesor i zarazem wielokrotny wiceminister od środowiska, bankowiec z BOŚ oraz szefowa od Zielonych. Wszyscy niezwykle kompetentni. Poważnie!

Energia, racjonalne gospodarowanie nią i zasobami – ważne są. Ale moje poczucie humoru zarejestrowało coś innego.

Marines na żaglówkach

Jeden pan z publiczności wskazał na swoje osobiste, za to bezcenne doświadczenie: kiedy się rozwija żagle, to wiatr w nie dmucha i oszczędza się na innych napędach. Mogliby to wykorzystać morscy podróżnicy cywilni i wojskowi (wyobraziłem sobie korwetę uzbrojoną po zęby, pomykającą pod żaglami w kierunku wrażego Iranu).

Katamaran w każdej zagrodzie

Inny pan, trzymając się konwencji yachtingowej, zareklamował patent własny: zainstalował na swoim katamaranie jakieś dymadło i w ten sposób ma prąd za darmo podczas cumowania w przystaniach. Zaproponował, by każdy sobie takie dymadło zabezpieczył.

WIND-KERS

Nie wytrzymałem i zaproponowałem lepsze rozwiązanie, zapowiadając, że udam się do bankowca z genialnym projektem. Oto on: gdyby spowolnić obrót Ziemi o 1 sekundę rocznie, to uzyskalibyśmy niesamowity potencjał energetyczny. Jasne, trzebaby na to znaleźć sposób (Archimedes prosił, by dali mu punkt podparcia, a on już tę Ziemię poruszy). Ale kiedy już sposób się znajdzie (tu potrzebny jest mi grant z banku), to można na chwilę przyhamować Ziemię, a potem sprężynowo „puścić” – tak jak działa w Formule 1 system odzyskiwania energii hamowania KERS – i nie ma problemu, wszystkie żarówki świecą jasno!

Wulkanizacja

Ktoś inny przy okazji omawiania geotermii zauważył, że dużo energii marnuje się w wulkanach. Szybko skomentowano to w ten sposób: w każdym powiecie trzeba uruchomić własny wulkan, energii wystarczy na całe pokolenia.

Razem młodzi przyjaciele

A gdyby tak wykorzystać chińskie patenty na mikro-elektrowienki przydomowe (ponoć takie są)? Od razu wyobraziłem sobie rząd ludzi stojących wzdłuż plaży od Helu po Wolin, każdy trzyma pod pachą wiatraczek chiński. Energii – „po pachy”. Jedyny problem to kwestia przyłączy, bo przecież każde źródło energii trzeba jakoś związać z sieciami przesyłowymi!

Wiercipięta energetyzujący

Najlepiej jednak wypadł pomysł, podany w kuluarach: każdy z nas przecież wciąż się porusza! Gdyby każdy nasz ruch „opodatkować” w taki sposób, że energia tych rozmaitych drobnych poruszeń oddawana byłaby do jakiegoś akumulatora – to nasza codzienna aktywność zabezpieczyłaby zapotrzebowanie lodówek, żarówek, telewizorów i podobnych urządzeń!

 

*            *            *

Paneliści okazali się przytomniejsi niż audytorium. Żałuję, że mojego patentu KERS nikt nie podjął, ale pocieszam się, że pozostałe koncepty też przemilczano.

Bardzo mnie usatysfakcjonował – najzupełniej poważnie – poziom przygotowania profesora i bankowca, którzy rozmaite ambicje związane z gazem łupkowym czy odnawialnymi źródłami energii konfrontowani z realiami, raczej z niekorzyścią dla ambicji.

Zapamiętam jednak to spotkanie jako mały festiwal ekologicznego wariactwa.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka