Jan Herman Jan Herman
214
BLOG

Kto rządzi we młynie. Nominowano Dudę

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

Ni z gruszki, ni z pietruszki objawiono nam kandydata. No, to ja Czytelnikom przypominam moje całkiem świeże notki „Ichnia klasa” (TUTAJ) oraz „Od swobody do pułapki” (TUTAJ).

To będzie notka o poszukiwaniu tożsamości przez naród, którego jestem mikrym pyłkiem. Odpalę z rury kalibru wielkiego: jedynie świat artystów zwanych muzykami, eventy zwane sportowymi, uroczystości kościelne, protesty nie-lewicowych związków zawodowych oraz środowiska narodowe i – na koniec – promocje komercyjne są w stanie zaangażować czynnie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Plus absolutnie nadzwyczajny fenomen styczniowej zbiórki owsiakowej.

Wychodzi, że jesteśmy ludem

1.      pobożnych

2.      patriotów

3.      żądnych godziwej pracy i dochodów z niej

4.      dóbr komercyjnych,

5.      wyżywających się na koncertach

6.      i imprezach stadionowych,

7.      gotowych zbierać i dawać grosze na potrzebujących

A skądinąd wiadomo, że wyznacznikiem dojrzałości społeczeństwa są:

1.      Przedsiębiorczość (biznesowa, społecznikowska, artystyczna, intelektualna);

2.      Powszechne wyedukowanie obywatelskie (samorządność);

3.      Powszechne współuczestnictwo w doskonaleniu ładu państwowego;

Do historii należą – jako już nierealne – takie manifestacje obywatelskiej aktywności, jak referendum „3 x tak” (mowa o frekwencji, nie o wynikach,  30 czerwca 1946),  „wiec gomułkowski” (24 października 1956), solidarnościowe strajki lat 80-tych. Słabną liczebnie „eventy” religijne i związkowe oraz frekwencja wyborcza, przedsięwzięcie owsiakowe chyba ma apogeum za sobą, rosną w siłę frekwencyjną koncerty, stadiony i Marsz Niepodległości.

Elastyczność polityków, jak zawsze godna podziwu, obliczona na reprodukcję systemu-ustroju – mimo wszystko nie nadąża za tą rekonstrukcją mocy politycznych. Politycy nadal najaktywniej obstają przy „lewicujących” obiecankach, przy propagowaniu „silnego i sprawnego” państwa, przy swoistym polskim mesjanizmie w Europie i w Europie Środkowej.

W Polsce Głowa Państwa ma mniejsze moce niż Rząd-Premier. Ale już mamy kolejkę po ten urząd:

1.      Bronisław Komorowski – wykapany drugoligowiec-urzędnik bez poglądów;

2.      Janusz Korwin-Mikke – uzurpatorski apostoł naiwnego liberalizmu;

3.      Andrzej Sebastian Duda – ekspert w dziedzinie prawa;

4.      Piotr Duda – związkowiec-prometeusz;

5.      Leszek Miller – pragmatyczny gracz polityczny szermujący łże-lewicowością;

6.      Waldemar Pawlak (państwowiec-pragmatyk) lub Janusz Piechociński (ekonomista);

7.      Piotr Ikonowicz – społecznik i flibustier-harcownik, alterglobalista;

Jest jasne, że nie odniesie sukcesu w wyborach prezydenckich ktoś, kto nie uzyska na pół roku przed wyborami nie będzie miał jasnego i stanowczego „stosunku” do rządu, pośrednio – doczołowych mediów. Dlatego już dziś robię sobie „smaka” na wygibasy kandydatów.

Jak na razie znam Andrzeja Sebastiana z notek internetowych i licznych, ale „typowych” i „uśrednionych” wypowiedzi medialnych. Już teraz jednak widać, że ma kwalifikacje: zarówno biografia, jak też dorobek naukowy czyni jego przeciwników bezbronnymi: niema jak go „dziugnąć”. Czy jest najlepszym z możliwych kandydatów i do jakiego elementu naszego „profilu narodowego” się odniesie (pobożność, patriotyzm, fan-muzyczny, fan-stadionowy, racje związkowe, racje owsiakowe) – odkrywać będziemy powoli.

Szkoda – i to źle trochę świadczy o polityce kadrowej – że Duda był w PiS blokowany przez ludzi nie przyzwoitych: na pewno nie prawych i nie sprawiedliwych.

Na koniec spostrzeżenie: wymienione na początku 7 elementów „profilu narodowego” – to jeden wielki brak zaufania do Państwa-Systemu-Ustroju. Nieprawdaż? Ciekawe, jak sobie z  tym poradzi świat polityki.

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka