Jan Herman Jan Herman
123
BLOG

Jeszcze tylko roberka

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

W drugim akcie dzieła Słowackiego Kordian podróżuje po krajach Europy. Zdobywa doświadczenie, przebija skorupę swojego wewnętrznego świata (rozdartego między uniesienia miłosne i oddanie Ojczyźnie) i zaczyna poznawać ten zewnętrzny. Jednak rzeczywistość budzi tylko rozczarowanie, świat okazuje się płytki, ludzie źli i małostkowi. W Londynie, siedząc na ławeczce przed pałacem Świętego Jakuba, wdaje się w rozmowę z miejscowym dozorcą. Ta dyskusja uświadamia mu, ze w współczesnym świecie liczy się tylko pieniądz. Można dziś kupić wszystko, nawet szlachectwo, a to czego kupić nie można, śmieszne słowa jak honor czy szacunek, wcale nie są w cenie.

W akcie trzecim trafia do domu wariatów (w ogóle ta sztuka Słowackiego to kłębek mrocznych scen). Szatan w osobie Doktora pokazuje mu innych szaleńców, którym się wydaje, ze poświęcają się dla ojczyzny. Kordian widzi żałosnych szaleńców, z których jednemu się zdaje, że jest krzyżem, na którym skonał Chrystus, zaś drugi jest przekonany, ze podtrzymuje niebieskie sklepienie, by nie spadła na ludzi. Ich poświecenie wydaje się głupie i żałosne, nie przynosi żadnej korzyści, jest tylko przyczyną ich cierpienia.

Jest też scena zamieszek, w której wściekły tłum drze sukno koronacyjne i daje się uspokoić jedynie narkotycznym śpiewem Nieznajomego.

 

*             *             *

Doniesienia telewizji, rozgłośni radiowych, prasy i portali – to wypisz-wymaluj Kordian: „powrót” Polski do Europy wymusza haracz zwany wpisowym, wszystko staje się „wartością komercyjną”, nie wyłączając tego co w duszach i sercach. Człowiek jest w całej swej kondycji do kupienia, tyle że za bezcen, i można go po użyciu wyciepnąć pod płot. Są też przemożne siły globalne, które sobie z Polski czynią na przemian poligon i arenę cyrkową. Obrazu dopełnia szary lud, którego interesuje już tylko „tyle zysku co w pysku”. Namiestnicy się radują: grillowanie trwa.

Nie trzeba geniusza, by to widzieć. Inaczej: trzeba ślepca, i to inteligentnego, by widzieć w tej hekatombie coś wręcz odwrotnego, czyli  historyczny sukces Rzeczypospolitej.

 

*             *             *

Bywają różne gry i zabawy, na dworach i na podwórkach: grywa się w pokera, w dupniaka, w klipę i palanta, harata się w gałę lub robi pozastadionowe ustawki. Ileż możliwości jest w grach karcianych, które przywędrowały do nas z Orientu, a udoskonalono je dzięki wynalazkowi Gutenberga! Poker, tysiąc, makao, skat, piotruś, pasjanse, pidro, wist, kanasta, wojna, kuku, kent, oczko, kierki, tarot. Za najszlachetniejszy uchodzi brydż, czyli sztuka dawania upustu niskim instynktom w nieplebejskiej oprawie towarzysko-salonowej.

No, jakbym widział nasz parlament i jego lokalne echa…

Spieszcie się, zaraz ogłoszą ciszę…!

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka