Nie lubię pastwić się nad kimś będącym w sytuacji, której nijak nie rozumie. Ale tu muszę. Zacznę od pewnej abstrakcji.
Otóż w szkole, od pierwszej klasy po maturę, uczymy się wielu rzeczy, których zapewne nigdy w życiu nie wykorzystamy. Część tej wiedzy ma nas wyłącznie „poszerzyć wyobraźniowo”, ale część ma charakter „survivalowy”: przyda się w sytuacjach kryzysowych, niecodziennych, nadzwyczajnych, nie rutynowych. Dlatego, drogie dzieci, uczcie się wszystkiego, nawet jeśli „pani jest gupia”.
Każdy SYSTEM sprawdza się co do jakości i sprawności dopiero w punktach krytycznych. To wtedy wydobywa się na wierzch jego funkcje i atrybuty zabunkrowane gdzieś w „zapasie nienaruszalnym”. To elementarz zarządzania. W biznesie, w polityce, w drogownictwie, w obsłudze technicznej, w obszarze publicznym, w sporcie, w sądownictwie.
/słowo „system” jest nadużywane, bowiem system to zwieńczenie piramidy sieć-struktura-system albo łańcucha funkcji właściwości-instrukcje-system/
W Polsce, podczas wyborów, nawalił „system” agregujący głosy. Popłynął elektroniczny algorytm, podobnie jak na kolei. W takich sytuacjach wzywa się najpierw tego, kto instalował, i zadaje się mu pytanie: czy rozumiesz co się stało. Jeśli TAK – to żąda się od niego terminu przywrócenia równowagi. Po czym wzywa się autora konceptu (tego kto „system” opracował) i zadaje się mu te same pytania oraz czyni się odpowiedzialnym za prace naprawcze wykonywane przez tego odpytanego wcześniej.
Jeśli teraz się „nie uda” – to trzeba odsunąć raz na zawsze (bez drugiej szansy) każdego, kto deklaruje że nie rozumie albo każdego, kto niby rozumie, ale nie przywraca równowagi w terminie. Sam „system” zaś RESETUJE się.
Reset oznacza powtórkę.
W przypadku polskich „wyborów samorządowych” AD 2014 mówimy o trzech możliwych resetach:
1. Powtórzone liczenia głosów (są one w workach albo jeszcze „na stołach”), zupełnie od nowa, bez wykorzystanie czegokolwiek zrobionego dotąd, odrzuciwszy też niesprawny „system”;
2. Powtórzone głosowanie (wszystko co na papierze dotąd – bunkrujemy do archiwów, nie niszczymy, bo zajmą się tym sądy jako podstawami weryfikacji);
3. Powtórzone wybory (tylko wtedy, jeśli poważnie bierzemy pod uwagę, że wyborcy mogą się sugerować ogłoszonymi „wynikami cząstkowymi”) – wtedy od nowa wyłaniamy kandydatów, rejestrujemy komitety, itp.);
Każdy z powyższych „resetów” ma dziesiątki wad, ma też silne argumenty „za”, ale decyzja należy do Głowy Państwa (patrz: Konstytucja i ustawy związane z wyborami). Zaś panowie z PKW, którzy jeszcze długo nie zrozumieją, że nawalił „ich system” wyborczy, a nie tylko stała się awaria „cudzego systemu” – nie powinni być nawet odpytywani. Przez kilka już dni dają dowód, że w sytuacji kryzysowej dokładają szkody, a nie reagują dla dobra publicznego.
* * *
Kryzysy, awarie, przesilenia i residualne niepowodzenia są wpisane w rzeczywistość, tym bardziej w tę techniczną czy polityczno-społeczną oraz gospodarczą. Ważne, by wtedy, kiedy „się stanie” – umieć ocenić, co się stało, rozumieć, mieć osobiste kompetencje do podjęcia właściwej decyzji.
Wyrzucam mediom i politykom, że pitolą o wszystkim, byle tylko samemu nie wydać, że się też w ogóle nie orientują w tym, co się stało.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)