I znowu pan papiez o nazistach i ateistach w jednym akapicie.
W jego mniemaniu to moze ekwilibrystyka slowna i retoryczny majstersztyk ale w moim to tandetna sztuczka.
I wyjatkowo bezczelna.
Jesli ateisci sa porownywani do nazistow to jakim cudem:
- Adolf Hitler na poczatku ksiazki twierdzil, ze wypelnia wole Boga
- przysiega kazdego SS-mana zawierala zwrot: " przysiegam na Boga wszechmogacego"
- kazdy zolnierz SS i Wermachtu mial na klamrze pasa "Gott mit uns" (Bog po naszej stronie)
- sam Adolf Hitler byl katolikiem
- pierwszy akt prawny III Rzeszy to cos na ksztal konkordatu z Watykanem
- zadne z hasel Hitlera nie zawieralo walki z Bogiem
- olbrzymia wiekszosc armii Hitlera to ludzie wierzacy w Boga.
Okresu mlodzienczego samego Benedykta XVI w Hitler Jugend nie wywlekam juz tylko z litosci. Poza tym kazdy jest glupi za mlodu.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)