O skuteczności dotychczasowej polityki premiera Tuska dobitnie świadczy fakt, iż nowo zaprzysiężona pani Kanclerz Federalna zamiast do Warszawy w swoją pierwszą podróż wybiera się do Paryża i to na dzień przed unijnym szczytem, na którym przecież tak czy inaczej spotka się z prezydentem Francji. Trudno o bardziej wymowną aluzję ilustrującą faktyczny stosunek niemieckiego rządu do Polski. A być może gdyby premierem dalej był „kartofel” tej czysto symbolicznej wizyty w ogóle by nie było lub byłaby, ale w przeciwnym kierunku. Na prawdopodobne w takiej sytuacji niezadowolenie Pana S. pani kanclerz mogłaby przecież odpowiedzieć, że nie warto dawać „idiocie” kolejnego pretekstu do awantury. Być może nawet bieżące rozmowy gazowe zakończyłyby się o wiele korzystniej dla Polski. Niestety polaków takie sprawy nie interesują, a skoro tak to nie ma na ten temat żadnej dyskusji publicznej. No, ale być może ja się nie znam i nasz wspaniały miłościwy premier pozałatwia to wszystko po cichu.
21
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)