Polski dług publiczny to mniej więcej 700 miliardów złotych. W tym ok 30 % posiadają podmioty finansowe o charakterze nierezydentów. Moja propozycja brzmi: Poszukajmy podmiotu, któremu opłacałoby się przejąć całkowity sukcesywnie rolowany i nowy Polski dług we właściwej proporcji. Np. Norwegia. Posiadają ok. 550 miliardów dolarów narodowych oszczędności. Gdybyśmy nawiązali z nimi ciekawą z ich punktu widenia współpracę, sprzedając im np. większość sektora gospodarki żywnościowej, mogłoby się okazać, że uniezależnilibyśmy się od rynku finansowego, ponieważ uzyskalibyśmy tak zwanego gwaranta emisji. To znaczy, iż nawet gdyby cena polskiego długu na rynku spadała to gwarant wszystko i tak by skupił po określonej z góry cenie, czyli cena by nie spadła, ponieważ nie miałoby to żadnego sensu. Można by wtedy zacząć prowadzić suwerenną politykę, ponieważ nikt nie byłby w stanie nas zaatakować spekulacyjnie!
P.S. To tylko taki żart, ale fajnie byłoby obserwować jak się wszyscy wiją, żeby wyjaśnić suwerenowi dlaczego taka współpraca nie jest możliwa. Podobnie zreszta jak rurociąg, który już budujemy jedenasty rok:-)



Komentarze
Pokaż komentarze (3)