U Arkadiusza
Polityka wewnętrzna i zagraniczna okiem pragmatyka.
8 obserwujących
21 notek
27k odsłon
2317 odsłon

Wojna na prawicy PiS kontra Konfederacja

Wykop Skomentuj76

Wybory testem politycznego zaufania do PiS-u

Maj w tym roku jest czasem szczególnym nie tylko z uwagi na problemy związane z przeprowadzeniem egzaminów maturalnych, ale także dlatego jesteśmy w okresie wyborczym. 26 maja odbędą się kolejne wybory do Parlamentu Europejskiego, które przez wszystkie ugrupowania obecne na polskiej scenie politycznej traktowane są jako próba generalna przed rzeczywistym starciem o władzę na jesieni. Wybory mogą być szczególnie trudne dla rządzącej formacji, która raczej na pewno nie utrzyma samodzielnej większości i będzie musiała wejść z jakimś innym podmiotem w koalicję, by nadal rządzić. Wyborcy po czterech latach mogą bardziej rzeczowo odnieść się i ocenić Jarosława Kaczyńskiego i jego partię, zwłaszcza, że posiada ona samodzielną większość w obu izbach parlamentu, prezydenta i w teorii mogła zacząć przebudowywać państwo według własnej koncepcji. Ile z tego udało się wdrożyć w życie, a ile wypowiedzianych słów okazało się tylko kiełbasą wyborczą, niech każdy oceni sam.

Konfederacja na celowniku politycznym Jarosława Kaczyńskiego 

Niemniej jednak w ostatnim czasie krytyków obecnej władzy przybywa, tak jak realnych konkurentów, którzy mogą zaszkodzić Kaczyńskiemu w zrealizowaniu jego głównego celu, czyli utrzymaniu pełni władzy. W propagandowym obrazie tworzonym przez medialne zaplecze władzy, najważniejszym przeciwnikiem, z którym należy walczyć o władzę nie jest już Platforma Obywatelska, ale Konfederacja, którą rządowe media ochrzciły mianem „ruskiej agentury”. Ledwie kilka miesięcy wcześniej Janusz- Korwin- Mike, Grzegorz Braun, czy Robert Winnicki, postrzegani byli jako ciekawostka polityczna z marginesu sceny politycznej. Politycy ci z uwagi na chroniczną niemożność wzajemnego porozumienia wynikającego z różnić programowych i charakterologicznych nie stanowili dla rządzącej formacji żądnego zagrożenia. Wyborcy, widząc ową niemożność i polityczny bezwład z czystego pragmatyzmu deklarowali głosowanie na PiS, bo przecież każdy inny wybór groził utratą głosu. Kto bowiem chce, kierując się nawet ideologią i polityczną uczciwością głosować na polityczny plankton?

Właśnie ten fakt trzymał prawicowy i narodowy elektorat przy Kaczyńskim, mimo, że ten swoimi decyzjami wystawiał wytrzymałość swoich wyborców na sporą próbę. Kiedy jednak doszło do porozumienia wszystkich sił politycznych na prawo od PiS, elektorat zaczął od rządzącej partii odpływać i czyni to tym chętniej im bardziej Kaczyński pozwalał na skandalicznie podległą politykę zagraniczną wobec Izraela czy USA. Ostatnia afera z wydarzeniami z Pruchnika jest tego najlepszym przykładem. Polityka na kolanach wobec wymienionych wyżej państw irytowała i zapewne irytuje nawet najbardziej lojalnie nastawionych wobec byłego premiera wyborców. PiS bowiem obiecywał walkę o podmiotowe traktowanie Polski na arenie międzynarodowej. W praktyce zaś to, co się dzieje obecnie nie różni się wiele od tego, co realizowała PO wobec Niemiec, kiedy ta partia sprawowała władzę. Naturalną reakcją jest więc szukanie w takiej sytuacji alternatywy i takową stwarza właśnie Konfederacja wolnościowo- narodowa.

Główne filary, na których wspiera się ten konglomerat różnych środowisk to sceptycyzm wobec UE i asertywna polityka zagraniczna na odcinku amerykańskim i bliskowschodnim. Różnice w odniesieniu do gospodarki schodzą w tym wypadku na dalszy plan, bo właśnie te dwie sprawy ogniskują obecnie najbardziej uwagę opinii publicznej. Dzięki temu Konfederacja zaczęła systematycznie zdobywać poparcie wyborców i obecnie, nawet w niektórych sondażach zaczyna przekraczać wyborczy próg, co jest dobrym prognostykiem przed wyborami na jesieni. Można bowiem zakładać, że ta koalicja jest nieoszacowana i zapewne dokładniejszych badaniach opinii społecznej, jakimi dysponuje władza plasuje znacznie wyżej. Jeśli tak jest w rzeczywistości, to obserwatorów sceny politycznej i medialnej nie może dziwić nagły zwrot propagandy rządowej skierowanej w kierunku Konfederacji. Znak do ataku jako pierwsza dała Gazeta Polska, a personalnie uczynił to red. Tomasz Sakiewicz, potem krytyczne teksty na temat Konfederacji pojawiły się w innych mediach sympatyzujących z rządzącą elitą, wystarczy tu wspomnieć teksty w takich portalach jak: w polityce.pl, Do Rzeczy pl., a ostatnio także w kampanię oczerniającą liderów Konfederacji włączyła się telewizja publiczna i prywatna stacja Republika TV. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich ataków jest rzekoma prorosyjskość polityków, którzy biorą udział w budowie tego ciekawego projektu politycznego, jakim jest właśnie Konfederacja! Władze nie mogą zarzucić im antysemityzmu, bo właśnie nadmierny filosemityzm rządu, jest przyczyną wzmocnienia opozycji na prawicy, a nawet jej konsolidacji przed wyborami !

Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka