Melwas Melwas
58
BLOG

Ministrze Ziobro! Przeproś i odejdź!

Melwas Melwas Polityka Obserwuj notkę 44

-Sąd po przebadaniu materiału dowodowego, który dostarczyła mu prokuratura, nie stwierdził popełnienia zabójstwa przez Mirosława G. – powiedział w TVN24 rzecznik sądu okręgowego w Warszawie, mec. Wojciech Małek.

Informacja podana na serwisie TVN24.pl przewija się już w mniejszym lub większym stopniu przez wszystkie media i jakby na to nie patrzeć, kompromituje ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i szefa CBA - Mariusza Kamińskiego.

Wszyscy pamiętamy konferencję prasową, na której min. Ziobro twierdził, iż doktor Mirosław G. "nikogo już nie pozbawi życia". Z wielkim hukiem zatrzymany doktor G. stał się pierwszą medialną zwierzyną, którą upolowało CBA. Mariusz Kamiński z trwogą w głosie opowiadał o tym, ile to procent osób ginęło po zabiegach przeprowadzanych przez kardiochirurga z Warszawy. Stworzono przed nami wizerunek okrutnego zabójcy, który, jak nie przymierzając - dr Mengele bez skrupułów zabijał kolejnych pacjentów, gdy ci nie chcieli płacić mu łapówek. Jeszcze do wieczora trwała kanonada min. Ziobro. W Magazynie 24 Godziny smucił się, ba! - niemal płakał, iż są ludzie, którzy nie podzielają przytłaczających dowodów i bronią łapówkarza. O tak! Minister miał swój dzień!

Jeszcze następnego dnia "Dziennik" nazywał G. "Doktorem Śmierć", o "Fakcie" i jego pierwszej stronie nawet nie wspominam. Oczywiście z jednorodnego chóru medialnego wyrwała się tylko "Gazeta Wyborcza", która w całej swej "michnikowszczyźnie" zaczęła mieć wątpliwości. Miała wątpliwości? Nie! Broniła cynicznego łapówkarza!

Potem z wolna zaczęły spływać fakty. Okazało się, że procenty Mariusza Kamińskiego wcale takie straszne nie są i te "porażające" dane, które podawał okazały się być danymi nie odbiegającymi od normy. Mariusz Kamiński nie sprostował. Nie przeprosił. Potem astronomiczne kwoty, o których mówiono na początku, a które miał przyjmować lekarz ze szpitala MSWiA topniały w oczach - adwokat już następnego dnia mówiła o kwocie parokrotnie mniejszej. U Tomasza Lisa krajowy konsultant ds. transplantologii grozi spadkiem przeszczepów. W piątek rano Igor Janke, nie znając tej wypowiedzi, zarzuca Tomaszowi Wołkowi gadanie bzdur.

Kiedy pojawiają się kolejne wątpliwości min. Ziobro z pewną miną mówi, że zobaczymy kto ma rację, jak prokuratura postawi zarzuty. Sprawa przycicha, bo wszyscy czekają na dalszy rozwój.

W kwietniu dowiadujemy się, że Igor Janke jednak nie miał racji i liczba przeszczepów spada dramatycznie. Min. Ziobro mówi, że obowiązkiem prokuratury było postawić zarzuty. Min. Kamiński, który tak szastał porażającymi informacjami na konferencji CBA, nie wypowiada się w ogóle.

Dziś dowiadujemy, że sądu nie przygniotły przytłaczające dowody prokuratury. Dzisiaj zaufanie do lekarzy drastycznie spada, a wielu ludzi po prostu boi się kłaść na stole operacyjnym. A min. Ziobro milczy.

Gdzie ten pewny siebie uśmieszek? Gdzie poczucie wyższości? Czy już teraz min. Ziobro nie jest tak przekonany o własnej racji?

Zbigniew Ziobro skompromitował się. Im wyższy koń, tym bardziej boli upadek. Min. Ziobro wywindował sprawę doktora G. do niewyobrażalnych rozmiarów i to tylko i wyłącznie jego zasługa. Postawił na złego konia i przegrał.

Jeśli min. Ziobro ma choć odrobinę honoru i cywilnej odwagi powinien przeprosić. I odejść.

PS. Minister Kamiński jak jest teraz też jest taki odważny, jak na konferencji w lutym, to też powinien przeprosić.

Melwas
O mnie Melwas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka