Cała dyskusja o nowym kanonie lektur jest nieco jałowa. W końcu to tylko propozycja, a stosowne rozporządzenie w takim kształcie zapewne nie wejdzie w życie. Nie mniej jednak dzisiaj Roman Giertych do zestawu swoich głupich wypowiedzi dodał kolejną.
Na onecie możemy przeczytać następującą wiadomość:
Lider LPR powiedział również, że jedyną osobą, która w państwie jest przeciwko obecności Sienkiewicza w kanonie lektur jest Adam Michnik, ponieważ chce kreować antypatriotyczną i trockistowską wizję Polski. - Z tego samego powodu promuje Gombrowicza, ponieważ jest wrogi Polsce - powiedział Giertych.
Roman Giertych przeczytał Trylogię dokładnie 11 razy. Zapewne za ten wyczyn należą mu się oklaski. Oby tylko nie starał się XVII wiecznych wzorców wprowadzać do swojego modelu szkoły.
Jestem w stanie zrozumieć, iż Transatlantyk to książka ciężka i pisana trudniejszym językiem, niż cały Sienkiewicz, ale pan minister chyba wciąż znajduje się na poziomie ucznia czytającego lektury. A więc - byle znać treść, niekoniecznie rozumieć.
Swoją drogą jestem niezmiernie ciekaw, co tak przeraziło ministra Giertycha. Bo na co dzień wydaje się on człowiekiem nieustraszonym w walce o kształt polskiej edukacji.
Potem Roman Giertych stwierdza, że porównywanie Sienkiewicza z Gombrowiczem to absurd. Tu pełna zgoda, bo twórczość "kanoniczna" jednego jest nijak porównywalna z twórczością drugiego. Niestety minister Giertych, jak zwykle zresztą, buduje zdanie dużo bardziej złożone. Warto tutaj zauważyć pewną zależność. Im dłuższa wypowiedź ministra, tym bardziej kuriozalna.
Roman Giertych uświadamia nam bowiem, że Gombrowicz to Sienkiewiczowi do pięt nie dorasta. Opinia jak najbardziej uprawniona dla prywatnej osoby, jaką zapewne w domowym zaciszu przy kubeczku z kakao jest pan minister. Roman Giertych jako Roman Giertych ma pełne prawo bardziej lubić Sienkiewicza od Gombrowicza, czy jednak może to być powód, dla którego w ministerstwie tworzy się projekt kanonu lektur, który pomija Gombrowicza i zwiększa ilość Sienkiewicza.
Wygląda na to, że premier Giertych po prostu spełnia swoje szkolne marzenia. Ja pamiętam, że kiedy przerabiałem w szkole lektury również chętnie zamieniłbym je na inne i czytał to, co lubię. Niestety mocy takiej nie miałem. Teraz Roman Giertych moc taką zyskał i swoje nowe moce pragnie wykorzystać. Myślę więc, iż warto by zapytać się ministra o listę jego ulubionych lektur i na tej podstawie stworzyć strategię nauczania języka polskiego w całym procesie nauczania.
Roman Giertych oczywiście nie mógł się powstrzymać od personalizacji całego zła. Złem wcielonym jest oczywiście Adam Michnik. Pełne zaskoczenie. Ale myślę, że ostatnie zdania informacji z onet, bronią się same i nie ma potrzeby ich komentowania.
Na tej samej stronce można zobaczyć krótki filmik z wywiadu ministra. Wywiad kończy się słowami ministra:
Przecież sam Gombrowicz mówił, że kto przeczytał ten trąba - więc trzeba uważać.
Roman Giertych musi odejść.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)