Melwas Melwas
58
BLOG

Prokuratura pomaga Kwaśniewskiemu

Melwas Melwas Polityka Obserwuj notkę 6

Lubelska prokuratura przez rok prowadziła śledztwo w sprawie fałszywych zeznań złożonych przez byłego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego, mimo że sprawa przedawniła się przed dziesięciu laty - podała Gazeta.pl.

Czego dokładnie dotyczy sprawa?

W 1992 r. Aleksander Kwaśniewski zeznawał w prokuraturze jako świadek w śledztwie dotyczącym tzw. pożyczki moskiewskiej, którą zaciągnęła jeszcze PZPR. Uprzedzony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań powiedział śledczym, że ma wykształcenie wyższe. Jednak okazało się, że Kwaśniewski nie ukończył studiów na Uniwersytecie Gdańskim.

Jest to więc znana kwestia. Swego czasu pamiętam, jak podczas konferencji prasowej ministra Ziobry w jednym z pytań pani Anita Gargas, niezależny głos opinii publicznej ekscytowała się tą porażającą informacją, która rzuca cień, na całą karierę polityczną Aleksandra Kwaśniewskiego. Wówczas jednak myślałem, iż jest to tylko ciekawostka, która choć żywa wśród wrogów Kwaśniewskiego, w przestrzeni publicznej szybko wypali się. Okazuje się jednak, że sprawa miała ciąg dalszy:

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w tej sprawie trafiło do prokuratury dopiero w czerwcu 2006 r. Złożył je jeden z mieszkańców Warszawy.Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Prowadziła je przez rok. W tym czasie śledczy przesłuchali m.in. Aleksandra Kwaśniewskiego i ściągnęli z UG dokumentacje dotyczącą przebiegu jego studiów.

Zatem dzięki pewnemu dzielnemu obywatelowi doczekaliśmy się śledztwa prokuratorskiego, które wyjaśnić miało całą sprawę. Rozbudzono nadzieję wśród antagonistów Kwaśniewskiego, iż może wreszcie da radę znaleźć haka na prezydenta:

Przesłuchanie w sprawie moskiewskiej pożyczki miało miejsce 15 lat temu. Sprawa nie przedawniła się, bo na czas gdy ewentualny sprawca chroniony jest immunitetem - bieg przedawnienia ulega zawieszeniu.

Woźniak
(zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Lublinie - przyp. melwas) potwierdził, że lubelska prokuratura otrzymała dokumenty z Uniwersytetu Gdańskiego dotyczące przebiegu studiów Kwaśniewskiego. - Są to obszerne dokumenty. Będą obecnie analizowane i porównywane z tym, co zeznał były prezydent - zaznaczył.[1]

Miało wyjaśnić sprawę, ale niestety wyszło na to, że prezydenta usadzić się nie da:

W maju tego roku śledczy podjęli decyzję o umorzeniu śledztwa z powodu braku podstaw przestępstwa.

Nie mniej jednak ostatnio okazało się, iż wynik śledztwa dla prokuratorów z Lublina nie jest zbytnio zadowalający, zatem prokurator Marek Woźniak, wyraźnie nieusatysfakcjonowany wyrokiem, postanowił przyjrzeć się sprawie. Okazało się jednak, iż sprawę lepiej było pozostawić umorzoną, bo w czasie wnikliwego sprawdzania słuszności wyników pracy niezależnej prokuratury wyszło na jaw, że prokuratorzy jednak niezbyt znają się na swojej pracy:

Dzisiaj po analizie akt sprawy śledczy odkryli, że sprawa wykształcenia byłego prezydenta przedawniła się... w 1997 r.

No i po co było tak gonić za króliczkiem? Wygląda na to, że prokuratorzy w śledczym zapale pewne fakty traktują z przymrużeniem oka. A wszystko to wynika z tej nieustannej gonitwy za Kwaśniewskim. Bo jak to możliwe, że koniunktura jest, władza jest słuszna a atmosfera przyjazna, a Kwaśniewski jak nie siedział tak nie siedzi?

Dwa lata minęły a tu ani widu ani słychu o jakiś zarzutach wobec byłego Prezydenta. Pojawiają się za to kolejne medialne zarzuty, z lubością kolportowane choćby tu w Salonie, gdzie przyjaciół Kwaśniewskiego jest najwięcej. Wkrótce pewnie pojawią się następne, a co! Niestety dla fanów Kwaśniewskiego dysonans jaki występuje między medialnymi wzmiankami i oskarżeniami, a rzeczywistymi zarzutami jest zbyt duży, by móc go ignorować. Warto więc zastanowić się, czy Kwaśniewski na kolejne sensacyjne informacje, nie będzie mógł odpowiedzieć, parafrazując słynne zdanie: oskarżeń Ci u nas dostatek, ale i te dwa przyjmiemy jako wróżbę naszego zwycięstwa. Zwycięstwa, które nie jest wcale poza zasięgiem formacji Kwaśniewskiego, cokolwiek by nią było.

A działania prokuratury i takie kompromitacje, jak ta opisana powyżej tylko pomagają Kwaśniewskiemu, umiejętnie budując hossę dla jego działań. Jak bowiem traktować bzdurne wszczęcie śledztwa (konkretnie włączenie wątku do już toczonego śledztwa) w sprawie powiązań Kwaśniewskiego z Pinczukiem i ewentualnych powiązań ich interesów z sprzedażą Huty Częstochowa. Oczywiście, że bzdurne, odpowiem krytykom, bo samo zawiadomienie Wrzodaka, jak wiele jego poglądów i akcji ma zasadniczy błąd w założeniu. Nie mogę w tej sprawie nie posiłkować się zdaniem znanego pro-Kwaśniewskiego ex-publicysty Jacka Łęskiego, który to w jednej z notek, wytyka posłowi Wrzodakowi jego niezdarność analityczną.

Kto wie, może więc rację ma poseł Rokita:

Jeżeli mają taką fantazję, to równie dobrze mogą powiedzieć, że Kwaśniewski nie narusza prawa, wtedy kiedy je narusza. Ale jak im się fantazja zmieni i uznają, że narusza z jakiś powodów, to stwierdzą, że narusza. Nie wykluczyłbym tego, że się w tej sprawie dogadali, że to jest, mówiąc językiem obozu rządowego, układ...

Czy jednak polska polityka jest tak pokrętna, że Jarosław Kaczyński jest cichym współpracownikiem Kwaśniewskiego? Ostatnio, po tym jak obejrzałem film: "Infiltracja", nie wykluczam żadnej wersji.

Jednak czy byłaby to akcja zorganizowana czy nie, to fakt jest faktem, iż prokuratura takimi działaniami jak opisane Kwaśniewskiego wzmacnia a siebie kompromituje. Może im się to odbić czkawką, jeśli kiedyś pojawią się prawdziwe podstawy do postawienia zarzutów Prezydentowi. W co osobiście jednak nie wierzę, dedykując tą niewiarę wszystkim fanom Aleksandra Kwaśniewskiego.

Na koniec mały epilog. Prokuratura się skompromitowała. Bez szczególnych fajerwerków, ale zawsze. Jakie więc mogą być wyciągnięte konsekwencje wobec prokuratorów, którzy ośmieszyli własne miejsce pracy?

- Kto poniesie konsekwencje prokuratorskiej kompromitacji? - zapytaliśmy Woźniaka.

- Dla prokuratora, który podjął niewłaściwą decyzję, już sam fakt jej zmiany jest wystarczającą karą - odpowiedział.

Elegancko i z klasą. Piękna to praca musi być w prokuraturze. Szkoda, że inni przełożeni aż tak wyrozumiali dla pracowników nie są. Życie byłoby dla wielu ludzi znacznie prostsze.

Wszelkie zarzuty o nadmierną ufność Gazecie, muszę niestety przyjąć. Otóż niestety, z braku czasu nie mogłem wykonać telefonów ani do prokuratora Woźniaka, ani ministra Ziobro, więc zaufałem temu, co przeczytałem na portalu Gazety. Za tą potworną naiwność szczerze i serdecznie przepraszam.

 

Melwas
O mnie Melwas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka