Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory dokładnie 25 września 2005 r. Niedługo minie dwa lata rządów partii braci Kaczyńskich. Protest w służbie zdrowia zatacza coraz szersze kręgi. Co tak naprawdę zrobiło Prawo i Sprawiedliwość w dziedzinie służby zdrowia?
Najlepiej zajrzeć do źródła, czyli do programu PiS. Co ważniejsze elementy z rozdziału dotyczącego służby zdrowia:
"Jednym z podstawowych elementów nowej umowy społecznej powinna być polityka zdrowotna. Prawo i Sprawiedliwość zamierza doprowadzić do przebudowy systemu opieki zdrowotnej. Nasza koncepcja wynika z przyjętego w konstytucji RP modelu ochrony zdrowia oraz założeń określonych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Bronimy w niej zdecydowanie konstytucyjnej zasady równego i sprawiedliwego dostępu do świadczeń zdrowotnych dla wszystkich obywateli. Formułując reguły dostępu, korzystania oraz finansowania ochrony zdrowia odwołujemy się do zasady solidarności społecznej.
Proponowany przez nas system będzie prostszy, efektywniejszy i tańszy. Zamierzamy zlikwidować Narodowy Fundusz Zdrowia i powrócić do finansowania ochrony zdrowia z budżetu. Ustanowimy koszyk podstawowych gwarantowanych świadczeń zdrowotnych, którego realizację państwo będzie musiało zapewnić każdemu obywatelowi. Umożliwimy też wprowadzenie dodatkowych i alternatywnych komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych. Zwieńczeniem proponowanej przez nas przebudowy systemu ochrony zdrowia będzie podniesienie nakładów na nią do poziomu 6 procent Produktu Krajowego Brutto.
Powstrzymanie i redukcja lawinowo narastającego zadłużenia szpitali w taki sposób, by raz na zawsze uniemożliwić samoodtwarzanie się mechanizmu zadłużenia.
Włączenie do systemu finansowania opieki zdrowotnej części składki pochodzącej z ubezpieczenia społecznego (ZUS-u), z której finansowane
są obecnie renty i zasiłki chorobowe.
Koalicja SLD-UP pod hasłami odzyskania przez rząd kontroli nad pieniędzmi pochodzącymi ze składki ubezpieczeniowej i prowadzenia jednolitej polityki zdrowotnej dokonała centralizacji finansów systemu. Nie uczyniła jednak niczego, by pacjenci z całego kraju mieli równy dostęp do publicznych świadczeń zdrowotnych. W efekcie Narodowy Fundusz Zdrowia funkcjonuje w sposób arbitralny, w sprzeczności z konstytucją określając, które świadczenia zdrowotne i na jakich zasadach są finansowane.
Prawo i Sprawiedliwość chce zlikwidować tę korupcjogenną, niewydolną
i niesterowalną instytucję, jaką jest NFZ.
Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za stworzeniem finansowanego
z budżetu państwa pakietu gwarantowanych świadczeń zdrowotnych.Wymaga to z jednej strony politycznej odwagi i odpowiedzialności, z drugiej zaś, wypracowania kompromisu akceptowanego zarówno przez ogół obywateli, jak i środowiska medyczne. My nie uchylamy się od wzięcia na siebie takiej odpowiedzialności.
Jednym z najważniejszych problemów ochrony zdrowia jest kwestia
płacenia za leki. Państwo refunduje jedynie 37 procent tych wydatków. Tak niski wskaźnik świadczy o ograniczonym dostępie do tanich medykamentów.
A to oznacza, że spora część Polaków nie wykupuje leków zaordynowanych przez lekarzy.
Stan ten trzeba bezwzględnie zmienić. W ciągu dwóch lat doprowadzimy do tego, że emeryt, rencista czy osoba przewlekle chora będzie mogła kupić więcej leków.
Prawo i Sprawiedliwość, respektując przynależne obywatelom prawo wyboru, jednoznacznie opowiada się za wprowadzeniem komercyjnych ubezpieczeń zdrowotnych.
Stworzymy ramy prawne dla działalności rynku ubezpieczeniowegow dwóch obszarach:
- ubezpieczeń dodatkowych, z których finansowane byłyby świadczenia lub części świadczenia zdrowotnego, znajdujące się poza ustawowookreślonym pakietem świadczeń zdrowotnych gwarantowanych;
-
alternatywnych ubezpieczeń komercyjnych, obejmujących całość
świadczeń zdrowotnych."
Po lekturze programu Prawa i Sprawiedliwości można tylko, abstrahując od bieżących sporów politycznych, spytać się: czy lekarze naprawdę nie mają prawa mieć pretensji do rządzących?
I nie chodzi tutaj o koncepcje czy idee reformy, które mogą być różne, lecz o permanentny brak działania. Jarosław Kaczyński, mówiąc o służbie zdrowia obiecywał wszystko, nie zrobił nic. Miewał pomysły lepsze i gorsze, jednak żadnego z nich nie wprowadził. Wolał zajmować się gierkami, przepychankami i kłótniami sejmowymi. Czy więc, teraz w obliczu strajku lekarzy, ma moralne prawo, by ignorować ich postulaty?
"Ideę nowej umowy społecznej można wyrazić jednym zdaniem: ZE WZROSTU GOSPODARCZEGO MAJĄ RÓWNIEŻ KORZYSTAĆ UBOŻSI POLACY. Umowa ta musi być owocem autentycznego porozumienia
zawartego przez najważniejsze grupy społeczne i ich reprezentantów w życiu publicznym. Powinna ona wyznaczyć podstawowe cele i kierunki działań nowej polityki społeczno-gospodarczej oraz oszacować, na co i kiedy będzie nas stać w określonej sytuacji gospodarczej. Idea nowej umowy społecznej ma podwójny wymiar. Po pierwsze, MORALNY. Uważamy, iż polityka, która wyklucza zbyt dużą liczbę Polaków z czerpania korzyści z transformacji ustrojowej i rozwoju kraju, jest głęboko NIESPRAWIEDLIWA. Należy więc z nią zerwać w imię podstawowych zasad społecznej solidarności. Po drugie, wymaga tego elementarna odpowiedzialność za państwo i naród."
Ile jest jeszcze taki dziedzin jak służba zdrowia, które do dziś dnia leżą odłogiem?Obawiam się, że wiele - zbyt wiele.Czy więc IV RP istnieje tylko na papierze?
fragmenty: IV Rzeczpospolita - Sprawiedliwość dla wszystkich. Program Prawa i Sprawiedliwości



Komentarze
Pokaż komentarze (3)