Melwas Melwas
51
BLOG

O trzech takich... czyli czemu Wyborcza wygrywa.

Melwas Melwas Polityka Obserwuj notkę 33

Kittel wali w "Rzeczpospolitą". Michalski przebiera nóżkami. Lisicki broni się jak może. Zdort już szykuje się do kontrataku. Krasowski już szykuje 3 strony na ripostę. Terlikowski wyciąga Biblię, żeby zdzielić nią Krasowskiego...

...a Wyborczej rośnie. Sprzedaż oczywiście.

Chyba nie muszę dodawać, że "Rzeczpospolitej" i "Dziennikowi" spada.

Tym zabawniejsze się zatem podchody, jakie względem siebie czynią oba prawicowe dzienniki. Nieustanna kłótnia o to, który z dzienników jest bardziej niezależny i obiektywny rozpala chyba już tylko emocje dziennikarzy obu gazet - i to pewnie nie wszystkich. Dla zwykłego czytelnika proces ten z początku zabawny i pewnie interesujący - w końcu nie ma nic ciekawszego, jak publiczne pranie brudów - zaczyna niestety dla obu tytułów być już nużący.

Na tym tle zupełnie przyzwoicie zaczyna się jawić "Gazeta Wyborcza". Mimo wyraźnego skrętu w prawo w polskiej przestrzeni publicznej okazuje się, że głos tej znienawidzonej i oskarżanej o całe zło świata gazety wciąż jest ceniony i sprzedaż "Wyborczej" nie tylko nie spada, ale rośnie. Możemy zobaczyć więc proces, który jest zupełnie analogiczny względem polskiej sceny politycznej. "Rzeczpospolita" wyraźnie określona, jako eufemistycznie mówiąc nie przeszkadzająca władzy to medialny PiS, ciągle podszczypywany przez szukający ideologicznej tożsamości "Dziennik" - gazetową PO, z boku zaś stoi krytyczna i inteligencka "Wyborcza", która jako LiD polskiego rynku medialnego skrupulatnie promil po promil liczy wzrost udziału w rynku.

"Gazeta Wyborcza" bowiem stoi w bardzo wygodnej sytuacji. W świecie dziennikarzy jest radykalnie krytykowana, jednak to ona na rynku gazetowym króluje. Czemu? "Dziennik" nie wiadomo, czego chce - sili się na pluralizm, ale mu nie zawsze wychodzi; jego krytyka wobec rządu jest nadto stonowana. Radykalna katolicka propaganda, którą ostatnimi czasy funduje nam "Rzeczpospolita" jest w społeczeństwie, które jest katolikami tylko na papierze niezbyt popularna i lubiana. Także komentarze, w nadmierny sposób rozczulające się nad strategiami i pomysłami rządu nie są mile widziane.

Natomiast, gdy mówimy o "Wyborczej" mamy do czynienia z tym, czego ludzie oczekują, czyli krytyką w czystej postaci. Niechęć ludzi, których poglądy oscylują wokół Gazety Polskiej odgrywa tu marginalną rolę. Ludzie, którzy kupują gazety w większością chcą patrzeć na ręce rządzącym. I "Gazeta Wyborcza" daję im tą możliwość. Nie robi tego nachalnie - nie wali bezpośrednio w PiS, uderza po skrzydłach w chłopskie i endeckie ramiona koalicji. Tym samym stosuje genialny zabieg marketingowy ustawiając się idealnie po stronie inteligencji, walczącej z chamstwem i nacjonalizmem.

Ciągłe ataki na "Wyborczą" tylko ją wzmacniają. Tworzą jej mit, jako ostatniego bastionu inteligencji w Polsce. Od zawsze wiadomo, iż lepiej być przeciw, niż za. - to wykorzystuje gazeta Michnika. "Gazeta" bardzo umiejętnie ustawia się w roli opozycji do zaściankowości, którą reprezentuje rząd. Wobec czego są natomiast opozycyjne zarówno "Dziennik" i "Rzeczpospolita"? Chyba jedynie wobec siebie, a to czytelników już nie interesuje.

Afera Kittla tylko kryzys prawicowych dzienników pogłębi. A na tym wszystkim zyska nie kto inny jak Agora. I żadne jęki wrogów "Wyborczej" na nic się tu zdadzą.

Melwas
O mnie Melwas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka