Melwas Melwas
41
BLOG

Skwieciński wyrzuca Miszczaka za PO?

Melwas Melwas Polityka Obserwuj notkę 0

Jan Miszczak - wieloletni pracownik Polskiej Agencji Prasowej stracił pracę. Szefostwo PAP nie potrafi powiedzieć, czemu właściwie wyrzuciło swojego dziennikarza. Sam Miszczak twierdzi, że poszło o relację z przemówienia abp Michalika.

O co chodzi?

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp. Józef Michalik, podczas homilii wygłoszonej w Boże Ciało w Przemyślu w czerwcu tego roku, wytknął m.in. PiS, że nie promuje życia i rodziny. Pochwalił natomiast byłego marszałka Sejmu, Marka Jurka, za rezygnację z tego stanowiska i wyjście z PiS w imię swoich przekonań i obronę życia poczętego.

Słowo klucz to: "między innymi". Poszło ponoć o to, że redaktor Miszczak nie zamieścił w swojej notce z przemówienia Michalika (notabene kuriozalnego) informacji, że biskup potępił także Platformę Obywatelską.

- Nieoficjalnie usłyszałem, że nie napisałem, iż arcybiskup skrytykował też opozycję - mówi Miszczak.

Sama notatka została uzupełniona później:

Około 20 w centrali PAP dokonano rozszerzenia informacji. Wypowiedź metropolity brzmiała teraz: "Partia, która obecnie rządzi w Polsce, i partia, która jest w opozycji, nie zdała egzaminu moralnego, etycznego, nie broni, nie promuje życia, nie promuje rodziny w należyty sposób.

Jaki był więc błąd Miszczaka? Otóż wychodzi na to, że skupienie się na kluczowej kwestii, czyli pierwszym publicznym potępieniu Prawa i Sprawiedliwości przez hierarchię kościelną dotąd przytuloną do partii rządzącej, było dla redaktora Skwiecińskiego - szefa PAPu nie do zaakceptowania. Nic dziwnego, skoro część dziennikarzy w dzisiejszych czasach (w przeciwieństwie do czasów poprzedniej kadencji) jest dużo bardziej zainteresowana poczynaniami partii opozycyjnej, niż tej która rządzi. Cóż - widać, że zdanie, iż IV władza powinna władzy patrzeć na ręce traci na aktualności.

Sam Jan Miszczak tak tłumaczy się ze swojej notatki:

- Krytyka partii rządzącej, wypowiedziana po raz pierwszy w tak ostrym tonie, wydała mi się sednem informacji z przemyskich uroczystości - powiedział Miszczak w rozmowie z "Polityką".

Doskonale można zrozumieć takie tłumaczenie, chyba, że lubimy się pławić w spiskowych teoriach dziejów i dziennikarza PAP uznajemy za szpicę PO. Wówczas jednak trzeba by przyznać, iż same szefostwo PAP jest PiSowskie - a to przecież nadużycie niedopuszczalne.

Piotr Skwieciński tak tłumaczy się z decyzji:

Dziennikarzom "Nowin" nie udało się skontaktować z prezesem PAP Piotrem Skwiecińskim. Jagience Wilczak z tygodnika "Polityka” powiedział, że dziennikarz podając niekompletny cytat dopuścił się działania, które stawia pod znakiem zapytania jego przydatność zawodową.

Doskonale bym zrozumiał pana Skwiecińskiego, gdyby obciął Miszczakowi premię za nienależytą staranność. Jednak pan Piotr poszedł na całość i obligatoryjnie oszacował przydatność zawodową dziennikarza. Jaka jest więc przydatność zawodowa pana Skwiecińskiego, z którego to redakcji informacja o aferze z taśmami Beger-Lipiński nie mogła nijak wyjść na światło dzienne, mimo iż trąbiły o niej wszystkie media. Czy i wówczas pan prezes nie powinien był być równie stanowczy wobec własnej osoby? Podobnie uważają inni dziennikarze PAP:

Dziennikarze PAP są zaskoczeni zwolnieniem kolegi. Nie chcą mówić pod nazwiskiem, co myślą o działaniach szefostwa.

- Nawet, jeśli Janek popełnił błąd, wymierzona mu kara jest zbyt surowa - powiedział jeden z dziennikarzy w rozmowie z "Nowinami".

Nie wiadomo już, czy śmiać się czy płakać. Z TVP odchodzą co lepsi dziennikarze a o nowych gwiazdach ani widu ani słychu (czyżby wstyd?), z IAR wywala się takiego dziennikarza, jak Maciej Łętowski (czyżby nadmierny obiektywizm) a w PAP szaleje Piotr Skwieciński, dbając o przydatność partyjno-zawodową dziennikarzy. Niestety - nawet parę światełek w tunelu klasy Krzysztofa Leskiego tego smutnego obrazu nie poprawi. Coraz bardziej bowiem widać, że dziennikarze swoje a szefowie swoje. Oni wciąż zdają się myśleć, że pracują tam dla siebie, a nie dla słuchaczy i widzów, których mają chyba za idiotów.

Gdzie ten profesjonalizm? Nie dziennikarzy... menadżerów.

źródło: Onet.pl

Melwas
O mnie Melwas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka