Sprawa Kaczmarka jest bardzo ciekawa. Ile ludzi, tyle opinii na jej temat. Póki co, niczego pewnego nie ma. Bardzo łatwo jednak można się pobawić w snucie najróżniejszych teorii. Nie chce być gorszy! Więc też się pobawię!
Oto różne ciekawe wersje wydarzeń. Pytania zawarte wg mnie jak najbardziej uzasadnione i chyba (o ile to możliwe) obiektywne.
Wersja PiS:
Akcja CBA jest w toku. CBA, jako nowa służba potrzebuje pełnego zakresu działań, które może zapewnić mu tylko policja i CBŚ. O sprawie zatem formalnie dowiaduje się Kaczmarek, jako nadzorujący MSW.
Z formalnego punktu widzenia szef MSWiA nie ma prawa wiedzieć o prowokacji - tu rację ma Kalisz. Zasadniczo nie powinien wiedzieć również premier i min. Wassermann. Czy to oznacza, że prawo mogło być złamane? Tak. Czy to oznacza, że prawo jest bzdurne? Tak. Z tej sytuacji wynika wniosek, iż powinno zmienić się ustawę o CBA, tak by nie zawierała bzdurnych przepisów. Ale oczywiście nikt z polityków o tym nie mówi.
Wniosek drugi: po cholerę powstało CBA, skoro i tak większość roboty wykonuje CBŚ (tak twierdzi Biedziak z "SE")?
Następnie Kaczmarek spotyka się z Ryszardem Krauze i Lechem Woszczerowiczem - członkiem Samoobrony. Na spotkaniu Kaczmarek mówi panom o planowanej akcji.
- Mówi dokładnie, co się święci. Opowiada o akcji CBA.
Wówczas należy sobie zadać podstawowe pytanie: po co? Jeśli wyjawił obecnym na zebraniu tajemnicę musiał mieć ku temu powód. Pieniądze? Jeśli tak, to wcześniej musiały być poczynione jakiekolwiek ustalenia na ten temat, a samo spotkanie miało być finałem "transakcji" - muszą być na to dowody. Jeśli nie, to jaki inny powód miał Janusz Kaczmarek nigdy nie związany z Samoobroną, by pomagać Lepperowi?
- Napomina coś o możliwej akcji wobec Leppera ogólnikowo.
Nadal pytanie: po co? Może to wynikać ze zwykłego gadulstwa. Lecz jeśli nie z gadulstwa, to Kaczmarek musiałby mieć jakiś interes we wspominaniu o akcji przeciw Lepperowi. Może osobisty konflikt z Ziobrą, choć taka małostkowość wydaje się zbyt karkołomna.
Podsumowując, nasuwa się jedno pytanie. Jeśli to Kaczmarek był źródłem przecieku, to czemu dał znać Lepperowi. W każdym filmie jednym z najważniejszych punktów udowodnienia zbrodni jest podanie motywu. My o motywie wciąż nie słyszymy. Nie mówi o tym Ziobro. W tej sytuacji (mamy do czynienia z wieloletnim prokuratorem, drugim najważniejszym prokuratorem w kraju, ministrem) motywacja: gadulstwo, mimo iż najprostsza wydaje się najmniej wiarygodna.
Woszczerowicz ostrzega Leppera. Do Ryby dociera informacja o akcji:
- Intencjonalnie - Lepper ostrzega Rybę.
- Przypadkowo - do Ryby dociera informacja z kręgów Leppera.
W pierwszym przypadku o akcji wie tylko Woszczerowicz, Lepper, jakiś łącznik i Ryba. W drugim przypadku wie więcej osób.
Cała afera wycieka na zewnątrz.
- Prowadzone jest śledztwo - w jego wyniku prokuratura dociera do Kaczmarka, sprawdzając wszelkie możliwe ogniwa. Nasuwa się pytanie, czy Kaczmarek został oskarżony, gdyż były jakieś dowody na niego - czemu więc nie ma choćby motywu jego działania albo jakiś dowodów, a Ziobro mówi ogólnikami? Czy też podstawą były fałszywe zeznania na temat spotkania w hotelu - skąd w takim razie pewność co do Kaczmarka, jako źródła przecieku?
- Wobec Kaczmarka wcześniej są jakieś podejrzenia - ma podsłuch (wersja Pytlakowskiego) - dość karkołomne w wersji PiSowskiej, gdyż w takim wypadku, czemu Kaczmarek w ogóle wiedziałby o akcji?
Kaczmarek zostaje odwołany. Jako winny miota bezpodstawnymi oskarżeniami w Ziobrę. Jeśli wiedział o nieprawidłowościach, to czemu trwał w otoczeniu Ziobry? Czy przez lojalność, czy też żadnych nieprawidłowości nie było i Kaczmarek się mści? Szefem MSWiA zostaje Władysław Stasiak - były szef BBN.
Z tej nominacji wysnuć można wniosek, że premier Jarosław Kaczyński w członie MSWiA ma (przepraszam) w dupie literki "iA", gdyż kolejny minister będzie zapewne zwracał głównie uwagą na policję i bezpieczeństwo (Dorn zakochany w policji - wyleciał przez CBŚ, Kaczmarek - prokurator, wyleciał przez CBA), a nie na administrację. Całkiem prawdopodobne jest, że w takiej sytuacji samorządy terytorialne są odstawiane na boczny tor i następuje całkowita centralizacja decyzji (słowa Jana Rokity - całkiem niegłupie). Z tego powinien płynąć wniosek, iż powinno zostać wydzielone min. Administracji, gdyż w natłoku spraw "policyjnych" właśnie administracja umyka uwadze ministrów.
Zostaje odwołany szef CBŚ - nadal nie powodów dymisji. Czy CBŚ również było zaangażowane w sprawę przecieku, czy może nie chciało wykonywać poleceń Kamińskiego i Ziobry? Nadal nie wiem, co się stało.
Wersja Inna:
Akcja CBA jest w toku. CBA, jako nowa służba potrzebuje pełnego zakresu działań, które może zapewnić mu tylko policja i CBŚ. O sprawie zatem formalnie dowiaduje się Kaczmarek, jako nadzorujący MSW.
Kaczmarkowi to jednak się nie podoba, gdyż nie widzi podstaw do prowokacji przeciw Lepperowi. Kłóci się z Ziobrą, co cholernie wkurza ministra, który potrzebuje spektakularnych sukcesów - a tych wciąż brakuje. Zły Ziobro pragnie, by "cel uświęcał środki" - dobry Kaczmarek się temu sprzeciwia.
- Kaczmarek rozmawia z Krauze i Woszczerowiczem i skarży się na działania Ziobry. Mówi, że szykuje polityczną prowokację przeciw Lepperowi i chce go w to wplątać. Albo opowiada szczegóły, albo mówi ogólnikowo. Woszczerowicz natychmiast przekazuje informacje Lepperowi a ten się wkurza i opowiada o tym swoich współpracownikom. Informacja dociera do Ryby, który domyśla się, że cała akcja to gra i ostrzega Kryszyńskiego. Lepper niewinny.
- Kaczmarek w ogóle nie mówi o planowanej akcji wobec Leppera ani Krauzemu ani Woszczerowiczowi. Lepper dowiaduje się o akcji i informacja dociera do Ryby (intencjonalnie bądź nie). Wówczas trzeba zapytać: skąd Lepper wie o akcji? Czy przeciek napływa z CBA? Może jakiś dawny oficer, który służb donosi Lepperowi? Może ten oficer dowiaduje się o tym z kręgów z MSWiA, gdzie Kaczmarek opowiada komuś o planach politycznej prowokacji?
- Wersja a la Ludlum (autorstwa Maksymiuka) - nie ma żadnego przecieku. Ziobro i Kamiński zdają sobie sprawę, że Lepper nie da się wrobić w korupcję, więc tworzą mit przecieku, by ten wisiał jak miecz Damoklesa nad Lepperem. Skąd wówczas Ryba wiedział, co się święci? Czy doniósł mu ktoś z kręgów CBA? Trudno jednak uwierzyć w tak misterną akcję CBA. W tą interpretacje można jednak wpisać słowa Kaczmarka, iż sam Ziobro był zamieszany w przeciek. Czy to tylko puste słowa, a może jest coś na rzeczy?
Afera wycieka na zewnątrz. Ziobro i Kamiński lansują tezę o możliwej winie Leppera. Ziobro wyciąga wniosek Łyżwińskiego, żeby PiS miał czym uderzać w szefa Samoobrony. Tymczasem trzeba znaleźć winnego przecieku. Przy okazji odstrzeliwuje się Kaczmarka.
- Ziobro przekonuje premiera, żeby wywalić Kaczmarka, bo jest z nim w osobistym konflikcie. Kaczmarek patrzy Ziobrze na ręce - Ziobro traci zaufanie do Kaczmarka, jako wiernego żołnierza.
- PiS chce wyczyścić służby z ludzi mniej lub bardziej oddalonych od jądra PiS (Kaczmarek był prokuratorem za czasów SLD) - chce mieć pełną kontrolę na MSW, więc za jednym zamachem pozbywa się Kaczmarka, Kornatowskiego (w razie czego jest sprawa tuszowania morderstwa w PRL) i szefa CBŚ. Wynika to z tego, że policja i CBŚ potrzebne są PiS do politycznych gierek.
Rodzi się pytanie, czemu skoro Kaczmarek wiedział o przekrętach CBA i nadużywaniu CBŚ, to nie zasygnalizował tego wcześniej? Kaczmarek w liście w rozmowie z TVN24.pl mówi, iż prokuratorzy boją się Ziobry? Czy i on w takim razie bał się ministra? Czy może po prostu chciał być lojalnym ministrem?
Na stanowisko powołany jest Władysław Stasiak - wnioski jak w wersji PiS. Kaczmarek oskarża Ziobrę o ręczne sterowanie prokuraturą. Póki co, jednak podobnie jak jego vis a vis w sporze nie daje żadnych dowodów.
Obie wersje są równie prawdopodobne co nieprawdopodobne. Na razie troszkę wygrywa Ziobro w mojej opinii, lecz jest to przewaga czysto iluzoryczna. Wersja PiS ma jeden mankament: po cholerę Kaczmarek robił przeciek? a wersja odmienna: to skąd Ryba wiedział o prowokacji? Oprócz tego w każdej wersji można pewnie by znaleźć wiele innych niedociągnięć. Jaka więc jest prawda? No właśnie chyba póki co nie wiadomo. No i nie wiadomo, czy to jedyne możliwe tropy?
Bo ile jeszcze różnych wersji można wysnuć przyglądając się dzisiejszym i wczorajszym wydarzeniom? Zapewne mnóstwo. Wyciekać będą kolejne informacje (liczę szczególnie na "Dziennik" - oni ostatnio lubują się w różnych takich ciekawych układankach), ale wydaje się, że póki min. Ziobro i Kaczmarek nie pokażą jakiś dowodów nie ma co opowiadać się za żadną z wersji. Oczywiście zwolennicy PiS chętniej wybiorą wersję PiS, a przeciwnicy wersję odwrotną. Najlepszym rozwiązaniem byłaby wersja logiczna, jednak jak zaakceptować którąkolwiek z wersji jako bardziej logiczną, gdy brakuje tylu szczegółów? To jak w ciemnym muzeum, przy zgaszonych światłach orzekać, czy mamy do czynienia z prawdziwym obrazem, czy zręczną fałszywką. Wszystko opiera się póki co na wierze.
Ja wierzę Kaczmarkowi. Wierzę też Ziobrze. Albo nie! Nie wierzę żadnemu z nich. Nie mniej jednak odpowiedzialność ciąży na Ziobrze - bowiem to on ma udowodnić, że racja leży po jego stronie. Na razie zalał nas potężnym i ciężkawym sosem patosu, spod którego jednak wystaje zaledwie drobniutki kawałeczek klopsika. W obecnej sytuacji wydaje się, że najlepszą ucztę zapewni nam komisja śledcza. I można myśleć, że ta powstanie na pewno, bo popierają ją wszystkie kluby prócz PiS. Nic bardziej mylnego. W końcu PiS ma Dorna ze swoją laską, który może w Sejmie prawie wszystko. A PiS na pewno nie będzie chciał powtórzyć błędu SLD, które samo na siebie ukręciło bicz.
Łatwo więc wywnioskować: póki Ziobro nie pokaże dowodów jesteśmy w kropce. Ba! Nawet, jeśli je pokaże - zapewne część będzie tajna i nadal będziemy w kropce. Wydaje się więc, że w obliczu tego, co się dzieje władza PiS nie daje nam innego wyboru, jak tylko tkwienie w kropkach różnych. Wychodzi zatem na to, że jeśli mamy się czegokolwiek dowiedzieć, to tylko w przyszłej kadencji. A kiedy ta nastąpi? A to już inne pytanie...
PS. Chętnie poczytam o jakiś logicznych obserwacjach, które mogłyby którąś z tych dość mętnych wersji jakoś uprawdopodobnić lub zdewaluować.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)