Melwas Melwas
31
BLOG

Sabotażyści z PiS

Melwas Melwas Polityka Obserwuj notkę 39

Na wojnie, jak to na wojnie, nie zawsze liczą się hordy zwykłych żołnierzy sunące na wroga z pieśnią na ustach. Najważniejsi oficerowie zazwyczaj działają konspiracyjnie na terenie wroga. Szpiegują, spiskują i sabotują - dla dobra swojego obozu.

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że Jarosław Kaczyński w swej przebiegłości zadbał i o ten aspekt sprawy. Andrzej Zoll. Tomasz Wołek. Jacek Żakowski. Stefan Niesiołowski ... a ostatnio również Janusz Kaczmarek - to ni mniej, ni więcej tylko najlepsi pisowscy agenci - pierwsza liga wywiadu Kaczyńskiego - szpiedzy lepsi niż don Pedro - wszystkie ręce premiera - idealni sabotażyści.

Jacek Żakowski:

Idealnie zachęca do głosowania na PiS, wspaniale przerysowując i hiperbolizując sytuację w Polsce. Sieje niepotrzebny strach, co doskonale cementuje miłość części społeczeństwa do PiSu. Do tego coraz rzadziej mówi racjonalnie i wymyśla coraz żywsze i bardziej karkołomne teorie, które mają pogrążyć PiS. Część przeciwników PiSu ze wstydu zatyka uszy, gdy pan Jacek zaczyna swe tyrady - zwolennicy PiS wiwatują. Ponadto lubi prowadzić obiektywne jednostronne dyskusje i traktuje Leppera jako wiarygodne źródło informacji. Im śmieszniejszy Żakowski, tym mocniejszy PiS. Dobry agent pisowski.

Tomasz Wołek:

Kiedyś w "Życiu" - mniej zakonspirowany, dzisiaj przeszedł zwinnym ruchem do totalnej konspiracji. Zgodnie z wytycznymi szefa każdą swoją opinię o PiS, zaczyna od: "przypominają mi się czasy...", używa do tego dużo słów brzmiący z rosyjska, lubi takie słowa jak: fatalny, beznadziejny, szkodliwy, autorytarny, prawie totalitarny - najczęściej używa ich wobec ekipy całej ekipy PiS, czasem tylko wobec Jarosława Kaczyńskiego - lubi mówić o psychologii premiera. Niby agent nienadzwyczajny, ale słów wyżej wymienionych używa przy każdej gorszej lub lepszej okazji, fantastycznie przewartościowując je. Świetnie spaja elektorat PiS, zawstydza wrogów PiS - kto uwierzy, że Jarosław to mniejsza wersja Stalina? Ostatnio w pierwszej linii agentury.

Andrzej Zoll:

Od wielu lat w konspiracji - badał mechanizmy w Trybunale Konstytucyjnym, jednak jako że tam nie sprawdził się do końca - był za normalny, został rzucony na odcinek RPO, gdzie jednak także nie miał siły oddziaływania, ostatecznie pozostał jako autorytet prawniczy, gdzie sprawdza się wyśmienicie. Jego głównym zadaniem jest wzmacnianie ministra Ziobro, co czyni przy każdej możliwej okazji - n-ty raz powtarzając, obojętnie co się stanie, że min. powinien stanąć przed Trybunałem Stanu. Z wielką rozwagą i wyrafinowaniem używa tych wyświechtanych sloganów, bo wie, że i tak nikt w nie nie uwierzy. Lubi mówić o zagrożeniu demokracji. Zawsze zbieżny z pytaniami, jakie mu się zadaje - śmiało znajdzie jakiś paragraf w KK na każde działania PiS, co nierzadko budzi lekkie zdumienie wśród innych prawników, którzy coraz częściej podejrzewają, iż Zoll może mieć coś wspólnego z Kaczyńskim. Ponadto jest autorytetem, co dla zwolenników PiS jest słowem kluczem, które idealnie cementuje ich miłość do PiSu. Świetny agent

Stefan Niesiołowski:

Klasyka. 007. Agent starej daty, kiedyś zasłużony dla SLD, dziś pracuje dla PiS. Doskonale rozumie mechanizmy demokracji, działa na odcinku PO wspólnie z Januszem Palikotem, gdzie doskonale ośmieszają partię Donalda Tuska - głównego wroga Jarosława Kaczyńskiego. Bardziej subtelny, niż Palikot: stroni od używania radykalnych organów, jednak silny werbalnie. Każdą wypowiedź zaczyna od słów: beznadziejny rząd, co powtarzane tysiąc razy bez argumentacji traci świetnie na wartości. Lubi się unosić, co na tle spokojnych często adwersarzy z PiS idealnie reklamuje markę Kaczyńskiego. Często zarzuca przeciwnikom radykalizm, co skutecznie - wobec własnych mocnych słów - obniża jego wiarygodność i zwiększa wiarygodność PiS. Jako profesor słynie z wyrachowanych absurdalnych porównań, w których przyrównuje Kaczyńskiego do Gomułki, co samo w sobie będąc kuriozalnym zarzutem wystawia PO na złośliwości i w fenomenalny sposób daje argument do ręki działaczom PiS. Bardzo dobry agent.

Janusz Kaczmarek:

Do niedawna otwarcie w środowisku PiS, lecz genialne posunięcie Jarosława Kaczyńskiego, który wykonał ruch maskujący (dymisja) sprawiło, iż sprytnie został przerzucony na teren wroga. I od razu wziął się do roboty, mówiąc: "żyjemy w państwie totalitarnym". Fenomenalne wręcz wyczucie i wspaniała gra aktorstwa w roli ofiary IV RP. Jako wyrafinowany, choć niedoświadczony agent udziela dużo wywiadów - szczególnie "Wyborczej", gdzie opowiada bez jakichkolwiek dowodów o przekrętach Ziobry - wszystko okrasza odpowiednimi słowami, wprowadza retorykę wojenną. Działa na razie poprawnie, choć bez rewelacji, Z jednej strony nic tak przecież nie jednoczy zwolenników PiS, niż wydumane zarzuty ze strony przeciwników. Z drugiej jednak strony Kaczmarek podkopuje swoją wiarygodność, co obniża jego wartość agenturalną. Jarosław Kaczyński o tym wie i bardzo umiejętnie będzie ostudzał swojego wysłannika. Ostatnio agent bardzo sławny, świetnie buduje markę PiS jako walczącego z korupcją, jednak jako sabotażysta nie dość doświadczony może być wkrótce odsunięty. Póki co jednak, przez kilka następnych dni będzie wykonywał swoje zadania. Krótkodystansowiec.

Jarosław Kaczyński to jednak geniusz. Strateg pierwszej wody. Ale miejmy nadzieję, że jednak lud nie da tak łatwo wykiwać się agenturze PiSowskiej i mimo wszystko odsunie premiera od władzy, bo choć Kaczyński działa zawzięcie i jego agentura sięga daleko a gospodarka szaleje, to wciąż nie może pozbyć się wrażenia, że jednak nie jest dobrym premierem. W tym nadzieja. Nie dajmy się sabotażystom!

 

Melwas
O mnie Melwas

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka