Mercator Mercator
896
BLOG

Zanim zaczniemy hamletyzować w sprawie imigrantów

Mercator Mercator Polityka Obserwuj notkę 36

Zanim zaczniemy hamletyzować w sprawie imigrantów, rozpatrywać wielkie dylematy moralne, rozważać w tę i z powrotem nauki Franciszka w tej sprawie, warto na cały problem spojrzeć trzeźwo i samemu ocenić, co się właściwie dzieje.  Trzeba się wyzwolić od gotowej narracji serwowanej przez główne europejskie media.

A ta narracja jest mniej więcej taka: Nagle, ni stąd i z owąd granice UE zaczęły szturmować setki tysięcy uchodźców wojennych, głównie kobiet i dzieci. Skąd się wzięli  na tych granicach ? Nie wiadomo i wogóle nie warto o to pytać. Są i już. Uciekli na granicę węgierską prosto spod bomb. Co z tymi kilkoma milionami koczujacymi w obozach uchodźców w Turcji, Libanie, Jordanii ? Nie ważne. Komisja Europejska akurat chce się zająć dokładnie 160 tysiącami uchodźców w ciągu 2 lat. Dlaczego akurat tyle , skoro wiadomo, że już teraz w  Europie jest ich znacznie więcej ? Nieważne, niewarto o to pytać. Dlaczego w maju mówiono tylko o 40 tysiącach ? Nieważne, dzisiaj newsem jest rozdział 160 tysięcy, ile kto ma przyjąć, dlaczego kraje Europy Środkowo Wschodniej uchylają się od europejskiej solidarności itd.    

Na razie nie stoimy przed wielkim dylematem moralnym tylko przed wielką hucpą i próbą zafałszowania rzeczywistości na wielką skalę. 


1) Imigranci, którzy mają być nam "przydzieleni" nie są uciekinierami z rejonu walk tylko uciekinierami z bezpiecznych obozów w Turcji. Transport imigrantów do tureckich portów a następnie przez Morze Egejskie na greckie wyspy, odbywa się przy pełnym współdziałaniu albo przynajmniej demonstracyjnej bierności władz tureckich (jakby nie było kraju należącego do NATO). Jakoś dyplomacja unijna ani dyplomacja głównych krajów unijnych nie podejmuje nawet próby rozmów ani nacisków na Turcję aby ukróciła ten zbrodniczy proceder. 

2) Niemal wszyscy imigranci z "fali bałkańskiej" są zainteresowani wyłącznie osiedleniem w Niemczech albo Szwecji a nie w Polsce, Rumunii czy na Słowacji. Żeby ich zmusić do przemieszczenia  do Polski trzeba będzie użyć siły, podstępu albo groźby dożywotniego zakazu ubiegania się o azyl w Niemczech

3) Jedynym krajem unijnym mającym trwały deficyt rąk do pracy i mogącym wchłonąć setki tysięcy imigrantów rocznie są Niemcy. To niemieckie obietnice przyjęcia wszystkich imigrantów i zapewnienia im hojnego socjalu wywołały obecną, wielką falę imigracji.  

4) Niemcy jednak już organizują sobie, za pośrednictwem Komisji Europejskiej, bufor dla imigranckiej, taniej siły roboczej gdyby fala imigrantów okazała się zbyt duża na obecne potrzeby niemieckiej gospodarki. Tym buforem mają być kraje  Europy Środkowo-Wschodniej. Warto przy tym zwrócić uwagę, że Komisja Europejska proponuje przyjęcie STAŁYCH REGUŁ  w tym zakresie. Te kilkanaście tysięcy które, przydzielono Polsce to całkowita fikcja. Już teraz bowiem imigrantów jest znacznie więcej niż te 160 tyś, o których mówił Juncker. W maju br była mowa o rozdzieleniu zaledwie 40 tyś imigrantów, chociaż już wtedy było ich znacznie więcej.  Potem kanclerz Merkel zapewniła imigrantów ze wszystkich stron świata, że Niemcy ich przyjmą. Bóg jeden wie jaka fala nas czeka w przyszłym roku kiedy się okaże że fala tegoroczna pomyślnie osiągnęła socjal w bogatych krajach UE. Prawdopodobnie fala ta będzie wielokrotnie większa niż tegoroczna. Następnie zacznie się sprowadzanie rodzin i rodzin rodzin oraz ogólnoeuropejska "walka o prawa imigrantów" w ksenofobicznym społeczeństwach państw Europy Środkowo-Wschodniej.  

5) Wiodące siły polityczne w UE i NATO najwyraźniej  są zdecydowane do kontynuowania dotychczasowej polityki wobec wojny w Syrii. Priorytetowym zadaniem jest niedopuszczenie do umocnienia tam wpływów rosyjskich. Wojna reżimu Assada popieranego przez Rosję, Państwa Islamskiego, Kurdów (przeciwko którym jest Turcja) oraz resztek powstańców prozachodnich jeszcze przez długie lata będzie produkowała miliony uchodźców. Ale Unia widzi uchodźców dopiero wtedy kiedy przekraczają granicę węgierską i piętnuje w tej sprawie Orbana, który próbuje tę granicę zabezpieczyć.  

    
Te kilkanaście tysięcy imigrantów, których miałaby "wziąć" Polska w moim przekonaniu nie jest wielkim problemem ani finansowym ani "tożsamościowym".  Gdyby to byli prawdziwi uchodźcy wojenni, zabrani całymi rodzinami prosto z obozów dla uchodźców w Syrii, Libanie czy Turcji nie miałbym nic przeciwnko temu. Ale tak nie jest. Ktoś tworzy kiepski teatrzyk przed europejską opinią publiczną i zadziwiająca liczba ludzi wydaje się na ten teatrzyk nabierać. Nachalna propaganda wylewająca się z głównych mediów jest prowadzona na taką skalę, że prawdopodobnie chodzi o wielkie przedsięwzięcie, wielki plan.  Prosta socjotechnika pozwala przesuwać granicę akceptacji opinii publicznej: najpierw 40 tyś, potem obrazki wycieńczonych uchodźców przedzierających się przez Bałkany, ciało dziecka na plaży i już robi się 160 tyś. Jesienią stanie się jasne, że nie ma mowy o żadnych 160 tysiąch, bo uchodźców, których trzeba rozdzielić jest już 360 tyś. A Komisja Europejska próbuje narzucić sztywny mechanizm rozdziału. Nad kolejnymi dziesiątkami tysięcy nie będzie już żadnej dyskusji. Bedzie automat. Przez zimę będzie trochę spokoju bo pogorszą się warunki do migracji. Za to wiosna przyszłego roku będzie gorąca. Do migracji do Europy będzie chętne pół Afryki i pół Bliskiego Wschodu.

Próba sprytnego rozgerania przez Niemcy (wraz z pożytecznymi idiotami z innych krajów) własnego geszeftu może się skończyć katastrofą humanitarną, nad którą już nikt nie będzie w stanie zapanować.  

Mercator
O mnie Mercator

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka