No i w końcu mamy nowy rząd. Jesteśmy po ekspoze premier Szydło. W wystąpieniu Pani premier właściwie nie było żadnych rewelacji, niewiele zaskoczeń. Premier Szydło w swoim ekspoze powtórzyła obietnice PIS z kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy oraz kampanii parlamentarnej PIS. Można zatem założyć, że to co przedstawiła premier Szydło to ugruntowany już program PIS. Ponieważ większość polityków i komentatorów ogranicza się do stwierdzeń typu: "świetne ekspoze" albo też "beznadziejne, będzie katastrofa", pozwoliłem sobie na podsumowanie i w miarę możliwości rzeczową ocenę konkretów elementów, które udało mi się wyłowić z wystąpienia premier Szydło
-
500 zł na dziecko, począwszy od drugiego, a w rodzinach o mniejszych dochodach od pierwszego dziecka. Dziecko to nie koszt, to inwestycje.
Popieram. Polityka prorodzinna musi mieć silne wsparcie finansowe. Wychowanie dzieci jest działaniem na rzecz społeczeństwa wcale nie mniej ważnym niż wytwarzanie dóbr materialnych czy dostarczanie rozmaitych usług.
-
obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
Częściowo popieram. Pozostawienie ludziom wyboru, o ile zostanie to powiązane z wysokością emerytury może mieć sens. Jednak wiek emerytalny kobiet i mężczyzn powinien być zrównany. W zamian okres urlopu wychowawczego powinien być liczony jako lata składkowe.
-
podniesienie do 8 tysięcy złotych kwoty wolnej od podatku.
Popieram ale tylko wtedy gdy pozwoli na to budżet. Moim zdaniem obecnie takich możliwości nie ma. Mamy potężny deficyt budżetowy. Zaczekajmy na poprawę ściagalności podatków.
-
Po czwarte bezpłatne leki od 75 roku życia.
Jestem przeciw. Każde rozdawnictwo „za darmo” prowadzi do marnotrawstwa.
-
Po piąte podwyższenie minimalnej stawki godzinowej do 12 zł,
Jestem przeciw. Płaca minimalna w Warszawie jest zupełnie czymś innym niż płaca minimalna na wsi pod Lubartowem. Płaca minimalna np. za ciężką pracę na budowie jest czymś innym niż płaca minimalna za pilnowanie parkingu.
-
Podatek CIT dla małych firm obniżymy do 15 proc
Jestem przeciw. To ogromne pole do nadużyć, pole do działania dla doradców podatkowych oraz hamulec rozwojowy dla firm które się zbliżają do granicy obrotów z obniżonym podatkiem.
-
wprowadzone zostaną podatki sektorowe, bankowe i od supermarketów
Mam wątpliwości. Zwłaszcza w odniesieniu do hipermarketów. Wielkie sieci handlowe przypuszczą szturm na sektor średnich sklepów do 250 m2 wypierając polski handel. Duże sklepy będą sztucznie dzielone na kilka mniejszych. Zamiast jednego sklepu 2500m2 pojawi się 10 osobno zarejestrowanych. Nie tędy droga. Dużo lepszy byłby powszechny podatek dla handlu detalicznego.
W przypadku banków jest pytanie czy sektor bankowy jest dostatecznie konkurencyjny aby nie doszło przerzucenia podatku na klientów. PKO BP jest w stanie wymusić taką konkurencję ? Raczej nie, bo dziura budżetowa potrzebuje dywidend. Żeby wymusić konkurencję na rynku PKO musiałby mocno zejść z marży i z zysku.
-
Jednocześnie Ministerstwo Finansów rozpocznie prace nad zmianami systemowymi, reformą administracji podatkowej i wyposażenie jej w nowoczesne narzędzia informatyczne, pozwalające na ograniczenie zakresu wyłudzeń podatku VAT, skuteczniejszy pobór akcyzy i podatku dochodowego CIT od dużych korporacji.
Popieram o ile zostanie to zrobione inteligentnie. Pole do działania jest ogromne. Polski system fiskalny jest wyjątkowo nieudolny wobec wielkich korporacji a wyjątkowo natarczywy wobec drobnych podatników. Ale sprawa nie jest tak prosta jak się niektórym wydaje.
-
Zwiększenie dostępu do kapitału polskich przedsiębiorstw za pomocą LTRO, czyli „niskoprocentowych pożyczek na cele rozwojowe na wzór instrumentów stosowanych przez europejski bank centralny”
Drukowanie kasy przez NBP prowadzi nieuchronnie do osłabienia złotówki. „Frankowcy”, możecie zacząć się bać. Jak tzw. "rynki finansowe" zareaguja na LTRO ? Niestety państwo które ma ponad 50 mld zł deficytu budżtowego i masę drobnych kredytobiorców po uszy zadlużonych we frankach jest od owych rynków bardzo ale to bardzo zależne.
-
Wiąże się to ściśle z kolejnym trzecim zasobem, to jest kilkuset miliardami złotych oszczędności na kontach przedsiębiorstw, które mogą być inwestowane. System zachęt inwestycyjnych, amortyzacja inwestycji w ciągu roku, a nawet podwójna amortyzacja w razie inwestycji innowacyjnych powinny sprzyjać ich uruchomieniu
Zachęty inwestycyjne OK. Ale trzeba pamiętać że środki na rachunkach przedsiębiorstw „nie leżą” tylko banki nimi obracają udzielając kredytów innym klientom. Jeśli przedsiębiorstwa zaczną wykorzystywać środki własne na inwestycje to podrożeje kredyt dla innych klientów.
-
Budowę tanich mieszkań na działkach, które za symboliczną opłatę odstąpi państwo i różne przynależące do niego instytucje. Mieszkania budowane w tym trybie z kredytów bankowych, co podkreślam, bo nie chodzi o wykorzystywanie środków budżetowych, będą wynajmowane, a czynsz będzie obejmował także długoletnią spłatę kredytu, równoznaczną z wolnym wykupem mieszkania.
To mogłoby się udać. Cena metra kwadratowego takich mieszkań mogłaby zostać radykalnie obniżona. Tylko gdzie są te państwowe tereny nadające się pod budownictwo ? Nie są to czasami tereny należące do samorządów, które sprzedają je deweloperom i łatają w ten sposób dziury we własnych budżetach ? Tak czy inaczej chyba warto wyeliminiwać posrednika w postaci dewelopera który kupuje publiczne tereny dolicza do tego zakupu swoją marżę i wlicza ją do sprzedawanych mieszkań.
-
Odbudowa gospodarki morskiej i wsparcia tych dziedzin branż naszej gospodarki, które mają największe szanse rozwojowe, w skali naszego regionu. Chodzi o przemysł energetyczny, chemiczny, zbrojeniowy, a z drugiej strony świetnie rozwijający się w Polsce sektor usług ITI oraz przemysły kreatywne, m.in. związane z np. tworzeniem gier komputerowych. Chodzi także o wzmocnienie takich ośrodków naszej przedsiębiorczości, jak dolina lotnicza, dolina mleczna, budowanie nowych, np. doliny kolejowej.
Inteligentne wsparcie polskich przedsiębiorstw jest możliwe ale jeśli zostanie to zrobione mało inteligentnie to nasze wspólne pieniądze zostaną wyrzucone w błoto. Inteligentnym wsparciem mogłoby być np. finansowanie badań a nawet prac konstrukcyjnych na rzecz konkretnych projektów przemysłowych z udziałem państwowych instytutów badawczych. Jednak bezpośrednie prowadzenie biznesu przez państwo to pomyłka. Państwo się do tego nie nadaje.
13. Bezpieczeństwo energetyczne to zachowanie polskiego węgla jako źródła energii. Mówię tutaj także o węglu brunatnym. A także działania zmierzające do zagwarantowania nam w każdej sytuacji dostaw gazu i ropy, a także dokończenie budowy i rozbudowa gazoportu, a także, do rozważenia, zbudowanie drugiego gazoportu w okolicach Trójmiasta.
Węgiel jako surowiec dla elektrowni i wielkiego przemysłu może być wykorzystywany jeszcze wiele lat pod warunkiem, że koszty wydobycia zostaną radykalnie obniżone. Łączenie kopalni z elektrowniami jest w dłuższej perspektywie niebezpieczne dla elektrowni. Za kilka lat może się okazać że ceny energii elektrycznej wytwarzanej przez polskie elektrownie są mało konkurencyjne na rynku europejskim i dystrybutorom będzie taniej importować prąd z Niemiec, Szwecji czy Ukrainy. Doraźnie chyba jednak nie ma innego wyjścia. Węgiel powinien być jednak stopniowo eliminowany jako paliwo dla pieców eksploatowanych przez gospodarstwa domowe. Koszty leczenia raka płuc, krtani, astmy i innych chorób są zbyt duże żeby utrzymać węgiel jako paliwo w domowych kopciuchach.
A skąd ten nowy gazoport w okolicach Trójmiasta, trudno dociec. Czyżbyśmy chcieli całkowiciezrezygnować z rosyjskiego gazu ? Ile to będzie kosztowało ? Staniemy się w ten sposób bardzo zależni od dostaw gazu drogą morską. To też ma swoje ryzyka.
14. Dotychczasowy model organizacji finansowania służby zdrowia, nie sprawdził się. Prowadził do daleko idącej ekonomizacji służby zdrowia, do zmiany funkcji lekarzy. Należy wrócić do programu śp. pana prof. Zbigniewa Religii. Pacjent nie może być pozycją w bilansie, lekarz księgowym, a szpital przedsiębiorstwem. Służba zdrowia nie może być nastawiona na zysk, nie ma tu innego sposobu, niż powrót do finansowania budżetowego, wraz z właściwymi dla niego rygorami. Nie jesteśmy przeciwni istnieniu prywatnych ośrodków służby zdrowia, tworzonych z własnych środków i utrzymywanych ze środków, które przeznaczają na ochronę zdrowia obywatele. Jest to w skali kraju znaczna suma, ale podkreślam, że tę sferę trzeba wyraźnie oddzielić od publicznej służby zdrowia.
Częściowo popieram. Państwowy szpital opłacany z podatków zawiesza operacje we wrześniu czy październiku bo się wyczerpał kontrakt z NFZ. To kompletna paranoja. Pensje dla lekarzy i pielęgniarek są opłacane do samiutkiego końca roku. Szpital jest ogrzany i oświetlony. A operacji nie ma. Sale operacyjne stoją puste. Gdyby szpital prowadził operacje do końca roku to dodatkowe koszty zmienne dotyczyłyby tylko leków pooperacyjnych i posiłków dla pacjentów. Grosze w porównaniu z pozostałymi kosztami które i tak są ponoszone. Podkreślanie przez premier Szydło że szpitale nie mogą być nastawione na zysk sugeruje że skończy się na tym iż będą nastawione na stratę. Zagrożenie powrotu kosmicznego zadłużenia państwowych szpitali i handlu szpitalnymi długami jest realne. Rachunek ekonomiczny nie może zostać zawieszony. Konieczna jest też bezwzględna dyscyplina budżetowa i badanie efektywności działania poszczególnych szpitali. Ponadto całkowita rezygnacja współpracy budżetu z prywatnymi podmiotami medycznymi to wylanie dziecka z kąpielą. Zakupy usług medycznych w podmiotach prywatnych powinny być nadal dopuszczalne jako uzupełnienie państwowej służby zdrowia. Byłoby to też korzystne jako punkt odniesienia dla szpitali państwowych pod względem kosztów usług. Pytanie: co z lekarzami rodzinnymi, którzy działają przecież w ramach jednostek prywatnych ? Czy PIS ma zamiar ich upaństwowić ?
15. W kontekście oświaty, a także problemów polskich rodzin, należy powiedzieć o wprowadzonym wbrew woli rodzicówobowiązku szkolnym dla sześciolatków. Nasz rząd cofnie te zmiany.
Nic złego by się nie stało gdyby rodzice sześciolatków mieli wybór co najmniej przez kilka lat, aż system się ustabilizuje. Ogólnie popieram. Jednak wyrażenie nt. "cofania" jest chyba nieścisłe. Z innych wypowiedzi Pani premier zrozumiałem, że chodzi własnie o danie wyboru. Problem jest jednak moim zdaniem nieco rozdmuchany. To nie chodzi o to że polskie sześciolati się do szkoły nie nadają. Problemmw tym, że dzieci w przedszkolu mają zapewnioną opiekę i wyżywienie przez cały dzień, co dla pracujących rodziców jest wygodne. A szkołach bywa różnie. Po kilku lekcjach pozostaje wegetowanie w świetlicy. Moim zdaniem należałoby zainwestować w szkolną opiekę pozalekcyjną nad dziećmi z niższych klas tak żeby nie była gorsza od tego co dzieci mają zapewnione w przedszkolu.
16. Zmiany obejmą też system kształcenia szkolnego. Stopniowo wrócimy do ośmioletniej szkoły podstawowej oraz czteroletniego liceum
Za lepszy od zaproponowanego przez PIS systemu 8+4 uważam system 4+4+4. Czyli wyraźny podział szkoły podstawowej na dwa etapy. Drugi etap może się to nazywać gimnazjum ale nie musi koniecznie. Specyfika nauczania w kilku pierwszych klasach, fizyczne oddzielenie małych dzieci od dorastającej młodzieży oraz samo dostosowanie mebli, toalet, stołówek, szatni, świetlic itd. przemawia za osobną jednostką szkolną.
Bardzo niepokojąco wygląda zapowiedź powiększenia potężnego już deficytu budżetowego przygotowanego przez PO. Mamy do czynienia z kontynuacją polityki zadłużania się i dokładania kolejnych dziesiątków miliardów dolarów i Euro do długu którym politycy obarczyli nas, nasze dzieci i wnuki. Państwo które ma taki deficyt budżetowy i taki dług publiczny jak Polska nie musi być wasalem Berlina żeby mieć bardzo ograniczoną suwerenność. Jest bowiem wasalem banków.
Ale zaczekajmy. To tylko korekta budżetu przygotowanego przez poprzedników. Możliwości poprawy ściągalności podatków na pewno są poważne, choć prawdopodobnie nie aż tak duże jak wyobrażają sobie działacze PIS. Mam nadzieję, że odpowiedzią na niezgodne z oczekiwaniami wyniki ściągalności podatków nie będzie ordynarny dodruk i hasło "po nas choćby potop.
Podsumowując, program PIS nie jest programem moich marzeń ale zawiera wiele racjonalnych elementów, które oceniam pozytywnie. Mam nadzieję, że PIS tego nie zepsuje.



Komentarze
Pokaż komentarze (34)