Mercator Mercator
849
BLOG

Polska powinna właśnie teraz budować sojusz dla reformy UE

Mercator Mercator Polityka Obserwuj notkę 35

Polska powinna właśnie teraz budować z Brytyjczykami, Wegrami, Czechami, Słowakami sojusz mający na celu głęboką reformę UE, mająca na celu zahamowanie dalszej integracji i budowy "państwa europejskiego". Zamiast tego Unia powinna zmierzać w kierunku "Europy ojczyzn".  Po zupełnie nieprzytomnej inicjatywie Niemiec z masowym przyjmowaniem migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki zaufanie do wspólnych polityk realizowanych pod wodzą Niemiecmocno spadło.

Wystarczy spojrzeć na Słowację, która niegdyś była krajem niemal tak entuzjastycznym w stosunku do UE jak Polska, a w niektórych aspektach nawet bardziej. Słowacja przyjęła Euro w czasie kiedy ta waluta już się chwiała a kryzys zadłużenia południowych krajów UE gwałtownie narastał. Jednak wiara słowackich polityków w europejski projekt była tak wielka, że zrobili wszystko żeby jak najszybciej znaleźć się w strefie Euro. Dzisiaj ten kraj najbardziej gwałtownie protestuje wobec "wspólnej unijnej polityki" wobec migrantów.  

Kryzys grecki i działania Niemiec wobec nowego rządu Grecji były dla wielu sygnałem ostrzegawczym. Postawa Merkel wobec kryzysu imigrantów przelała czarę goryczy.  Coraz wyraźniej widać, że próba forsowania przez najsilniejsze państwa  "wspólnej unijnej polityki"  może prowadzić do nieobliczalnych skutków. Poszerzanie zakresu władzy unijnej biurokracji kosztem państw narodowych jest procesem ciągłym i bardzo niebezpiecznym. Dość łatwo rozszyfrować taktyke UE w tym zakresie. Każdy kolejny kryzys staje pretekstem do poszerzania zakresu władzy UE. Przyczyną kryzysów, według unijnej biurokracji,  jest rzekomo zbyt szeroki zakres autonomii państw narodowych. Dlatego trzeba tą autonomię stopniowo likwidować. Tak właśnie jest w przypadku kryzysu migracyjnego. Zdaniem Kanclerz Merkel, przewodniczącego PE Martina Schulza oraz szefa Komisji Europejskiej Jeana-Clauda Junckera wszystko byłoby dobrze gdyby nie opór niektórych państw narodowych, sprzeciwiających się kwotowemu rozdziałowi "uchodźców". To własnie opór tych państw ma stwarzać zagrożenie dla   istnienia strefy Schengen.

W rzeczywistości jest akurat odwrotnie. To rządy niektórych państw narodowych zachowują resztki zdrowego rozsądku. Poszerzenie uprawnień UE kosztem rządów narodowych byłoby dla Europy fatalne w skutkach. Teraz właśnie, przed referendum w Wielkiej Brytanii,  jest czas aby podjąć próbę budowy sojuszu państw, które nie zgadzają się na dalsze ograniczanie zakresu suwerenności państw narodowych. Teraz, kiedy przywódcza rola Niemiec w UE została zakwestionowana przez katastrofalną politykę kanclerz Merkel wobec migrantów, jest ostatni moment żeby podjąć próbę zahamowania dalszej integracji w ramach UE. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE albo wynegocjowanie przez Brytyjczyków poszerzenia  specjalnego statusu w Unii, tylko dla nich, pogrzebie ostatnią chyba szansę na zmianę kierunku unijnej polityki w zakresie pogłębiania  integracji. Dla zbudowania wspólnego frontu z Brytyjczykami w tej strategicznej sprawie warto poświęcić kwestie zasiłków dla polskich imigrantów w Wielkiej Brytanii. Znaczenie tych dwóch spraw jest zupełnie nieporównywalne. Jak twierdzi sama Beata Szydło ogromna większość Polaków w Wielkiej Brytanii pracuje i nie pobiera zasiłków, do ograniczenia których wzywa David Cameron.   Sprawa dotyczy zaledwie 12 tyś Polaków. Wobec zagrożenia ciągłego, systematycznego przejmowania kompetencji polskiego rządu przez UE tak naprawdę jest to sprawa marginalna. Zreszta powiedzmy sobie szczerze, że David Cameron ma troche racji. Czy bylibyśmy tak chęni do  wypłacania zasiłków np. tysiącom Romów, którzy przyjechaliby do Polski z Rumunii i Bułgarii, z uwzględnieniem  ich licznego potomstwa, które pozostawili w rodzinnych stronach ?  

W kwestii kierunku w jakim zmierza UE czas na strategiczne decyzje polskiego rządu. To ostatni moment żeby podjąć próbę zmiany tego kierunku. Niestety polski rząd już na wejściu ma mocno osłabioną pozycje ze wzgledu na  konflikt w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Ten konflikt wejdzie w faze kulminacji właśnie wtedy, kiedy Brytyjczycy będą finalizowac swoje negocjacje z UE. Niestety sami dostarczyliśmy łatwego pretekstu żeby Polskę ustawić w charakterze podsądnego, który musi się tłumaczyc z łamania konstytucji. Ta sprawa dosłownie spadła z nieba Angeli Merkel. Polska już na dzień dobry ma osłabiną pozycję.  Rząd Beaty Szydło powinien teraz się zajmować montowaniem koalicji z Brytyjczykami w arcyważnej sprawie, a  przez najbliższe kilka rygodni będzie musiał się tłumaczyć z przestrzegania prawa i zasad demokracji w Polsce. 

 

Mercator
O mnie Mercator

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka