Mercator Mercator
276
BLOG

Niemcy ciągle mają nadzieję, że "koszty będą do przyjęcia"

Mercator Mercator Polityka Obserwuj notkę 3

 W końcu kilkaset Niemek wymacanych przez imigrantów , kilkunastu czy kilkudziesięciu zabitych w zamachach, kilka miliardów Euro na utrzymanie imigrantów da się wytrzymać. A potem przez całe pokolenia miliony kolorowych imigrantów będą pracować dla starzejących się Niemców, sprzątać ulice, wywozić śmieci i podcierać Niemcom tyłki. 

Chodzi o stworzenie nowego społeczeństwa ze znacznym udziałem ludności kolorowej, jak w USA czy Wielkiej Brytanii. Oczywiście w "naturalny sposób" rdzenni Niemcy zajmą w tym społeczeństwie górne warstwy, zawsze będą stanowić elitę i zachowają kontrolę polityczną oraz przewagę we wszystkich sferach życia . A jeśli wśród kolorowej imigranckiej ludności zdarzy się jakaś wyjątkowo zdolna jednostka, która zostanie jednak wybitnym naukowcem lub zrobi karierę w show biznesie  to tym lepiej. Zawsze będzie można nagłośnić taki przypadek i  pokazać, że wszystkie ścieżki awansu są otwarte a społeczeństwo jest w pełni demokratyczne. Taki jest plan. Niemcy ze swoją wrodzoną arogancją są przy tym przekonani, że zrobią to lepiej niż Amerykanie i Brytyjczycy, nie mówiąc o Francuzach. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. W każdym razie widać, że Niemcy wolą wpuścić miliony imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu trzymając równocześnie Rumunów i Bułgarów w przedpokoju Schengen. Jakoś im to lepiej pasuje do modelu. Dlaczego ?

Jakby to powiedzieć, imigranci z Afryki czy Bliskiego Wschodu lepiej się mnożą. Z trudem przyjmują europejską kulturę i sposób życia. Polacy czy Rumuni przyjeżdżajacy do Niemiec zbyt łatwo się asymilują. Już drugie pokolenie praktycznie staje się Niemcami i skutecznie konkuruje z rdznną ludnością w rozmaitych sferach życia społecznego. Przyjmują też wzorce społeczne, które doprowadziły do kryzysu demograficznego w Niemczech. Inaczej jest z imigrantami z Afryki i Bliskiego Wschodu. Przez wiele pokoleń zachowują oni kulturową odrębość a co za tym idzie  zdolność do  posiadania licznego potomstwa. W związku z tym Niemcy liczą, że będzie następowała samoreplikacja tanich pracowników wykonujących najprostrze prace.

Oczywiście trzeba  też brać pod uwagę zwiększoną przestępczość w tych środowiskach. Od czasu do czasu będą jakieś zamieszki, być może kilkadziesiąt spalonych samochodów, kilkunastu rannych policjantów. W większości przypadków ofiarami przestępstw dokonywanych przez kolorowych imigrantów i ich potomków bedą inni imigranci. Nie będzie to zatem specjalnie szkodzić Niemcom.   Imigranci z Bliskiego Wschodu i Afryki będą też częściej korzystać z opieki społecznej. W tym przypadku Niemcy są przekonani, że są w stanie "każdego nauczyć roboty" a liczba strukturalnie niezdolnych do podjęcia pracy będzie stopniowo spadać. Zresztą jeśli nawet taki kolorowy imigrant nie będzie się nadawał do żadnej pracy to przynajmniej niech robi dzieci. To też jest potrzebne.  

Założenie jest takie, że "koszty będą do przyjęcia".  To plan długofalowy i niemieckie elity tak łatwo z niego nie zrezygnują. Społeczeństwo niemieckie uczestniczące w tym wielkim eksperymencie  zachowuje podziwu godny spokój.  Notowania rządu spadają stosunkowo powoli. Na razie nie widać nikogo kto mógłby zagrozić rządzącej koalicji.  W Polsce w podobnej sytuacji rząd dawno wyleciałby w powietrze. Ale Niemcy nie są tak emocjonalni. Przynajmniej na razie. 

 

Mercator
O mnie Mercator

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka