mesko mesko
403
BLOG

Palikot-nihil novi sub sole.

mesko mesko Polityka Obserwuj notkę 5

Do notki o Palikocie przymierzam się od kilku dni. W końcu postanowiłem sie podzielić swoimi przemyśleniami na temat zjawiska jakim jest palikotyzm. Bo  to jest zjawisko. Zjawisko, które należy rozpatrywać w kilku aspektach.

Aspekt pierwszy, to palikotyzm rozumiany jako antycywilizacja. To, co reprezentuje sobą Palikot jest niczym innym, jak kontynuacją tego, co proponowała rewolucja francuska i marksizm z jego przedłużeniem- komunizmem. Te zbrodnicze w skutkach ruchy społeczne, na swoich sztandarach miały wypisane te same hasła, którymi dzisiaj posługuje się Palikot.

Rewolucja Francuska miała przynieść wolność, równość i braterstwo, a przyniosła las gilotyn. Nieobca była realizatorom rewolucji walka z klerem. Większość stanu duchownego nie chciała sie podporządkować nowemu porządkowi. Zatem rolę postępowego biskupa przyjął Talleyrand. To on wyświęcał nowych księży posłusznych nowej władzy. Nawiasem mówiąc, ten fakt zawsze przywołuje u mnie analogię z ruchem tzw. "księży-patriotów" powolnych władzy PRL-owskiej w opozycji do kardynała Wyszyńskiego. Zresztą moim zdaniem Palikot ma coś z Talleyranda. Choć kilka klas niżej, to podobnie do tego "łajna w jedwabnych pończochach" potrafi zdradzić każdą ideę dla własnych korzyści materialnych. Podobnie jak Talleyrand, jest cynikiem gotowym na każdą podłość, jeśli tylko mu się to opłaci.

Modelowym przykładem skutków postępowej rewolucji, która miała przynieść wyzwolenie z ucisku monarchy, była rzeź Wandejczyków. Ludność prowincji przywiązana do tradycji katolickiej, dla której król był przedłużeniem władzy boskiej na ziemi, wznieciła powstanie. Głównymi jego motywami była walka rewolucji z klerem oraz królobójstwo. Po ostatecznym upadku powstania wandejskiego ludność zbuntowanej prowincji postępowi przywódcy rewolucji nakazali wytępić. Pacyfikacja Wandei przez dyktaurę Jakobinów była jednym z pierwszych ludobójstw w czasach nowożytnych. Konwent narodowy rozkazał by "nie pozostawić przy życiu żadnego człowieka". Kierujący pacyfikacją Ludwik Maria Turreau zastosował niemal wszelkie możliwe środki: zatruwanie źródeł wody i żywności, palenie ludzi w specjalnie skonstruowanych piecach oraz topienie wypełnionych ludźmi barek. Znane są fakty wyrabiania mydła z ludzkiego tłuszczu i garbowania ludzkiej skóry na spodnie dla żołnierzy.

 Te same hasła walki o lepszą przyszłość głosił marksizm. I znowu te same postulaty. Świeckość państwa, walka z religią i zabobonami miały przynieść lepsze, świetlane czasy. Czasy pokoju, sprawiedliwości społecznej. Lenin pisał: "Religia to opium ludu. (...) Współczesny uświadomiony robotnik, wychowany przez wielki przemysł fabryczny, oświecony życiem miejskim, odrzuca z pogardą przesądy religijne, pozostawia niebo klechom i burżuazyjnym bigotom, zdobywając sobie lepsze życie tu, na ziemi. Współczesny proletariat staje po stronie socjalizmu, który wprzęga naukę do walki z religijnym otumanieniem i uwalnia robotnika od wiary w życie pozagrobowe przez to, że jednoczy go do rzeczywistej walki o lepsze życie na ziemi. (...) Całkowity rozdział kościoła od państwa oto żądanie, jakie stawia socjalistyczny proletariat współczesnemu państwu i współczesnemu kościołowi." Jak to sie skończyło doskonale wiemy. Skutki były opłakane. Szacuje się, że komunizm ze swoją zbrodniczą ideologią unicestwił 100milionów istnień ludzkich.

Te dwa przykłady pokazują do czego nie tak dawno jeszcze prowadziła programowa ateizacja. To są te same hasła, które dziś głosi środowisko skupione wokół Janusza Palikota. To jest antycywilizacja. Pozostawia po sobie spustoszenie moralne, ekonomiczne, polityczne. Tylko zgliszcza. Niczego nie buduje, a wszystko burzy. Więzi rodzinne, moralność, etykę. Ja wiem, jakie argumenty przytoczą liczni ideowi przeciwnicy tej tezy. Że straszę, że kościół katolicki to wróg postępu, że krucjaty, Galileusz, historia papiestwa i sojusz ołtarza z tronem. Tak. Nawet po części przyznam im rację. Oprócz tego że straszę i że kościół to wróg postępu. Owszem takiego postępu jaki zafundowała nam rewolucja francuska, a potem marksizm z jego praktycznym wcieleniem-komunizmem. Tylko, że skutki działania tych antycywilizacji były wyłącznie negatywne. W przypadku kościoła bilans zysków i strat wypada nieporównywalnie lepiej na jego korzyść.

Jest jeszcze aspekt polityczny partii Janusza Palikota. Osobiście uważam, że jedynym instrumentem do zmiany rzeczywistości w demokracji jest droga legislacji. Jeśli ktoś  chce zmieniać normy panujące w społeczeństwie powinien uzyskać mandat społeczny i w drodze jaką przewiduje prawo, może to prawo zmieniać. I to Palikot właśnie robi. I ja mu tego prawa nie odmawiam. Przekonał pewną grupę wyborców do siebie i swojej ideologii. Problem jest w tym, czy uzyska większość w parlamencie pozwalającą na zmiany jakie mu się marzą.

Patrząc poprzez pryzmat polityczny, to mam przeczucie graniczące z pewnością, że partia Palikota, to też nic nowego pod słońcem, czego już byśmy nie widzieli. Patrząc na środowisko wspierające lidera RPP i znając ich życiorysy, mogę stwierdzić, że wcale mnie nie zdziwi, kiedy po czasie okaże się, że to ugrupowanie wpierają te same siły, które wykreowały Tymińskiego, PO i Leppera. Urban-Goebbels stanu wojennego- przynoszący szampana właśnie Palikotowi jest doskonałym dowodem skąd temu "oddolnemu ruchowi" nogi wyrastają.

Ten tekst dedykuję wszystkim młodym, którzy zagłosowali na Ruch Poparcia Palikota. I tym wszystkim młodym blogerom, którzy na S24 pieją z zachwytu nad sukcesem "Janusza", jednocześnie nie potrafiąc wyciągnąć najprostszych wniosków z oczywistych rzeczy.

mesko
O mnie mesko

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka