Jak donoszą portale internetowe "absolwenci" I Liceum Ogólnokształcacego we Wrocławiu sprzeciwiają się nadaniu swojej dawnej szkole imienia Danuty Siedzikówny "Inki". Pomimo, że uczniowie szkoły w plebiscycie jednoznacznie wybrali tę młodą sanitariuszkę na patronkę swojej szkoły. Kim są tajemniczy absolwenci nie wiadomo. Podejrzewam, że to jest to samo środowisko, o którym ostatnio usłyszałem z ust mojej znajomej.
A historia jest taka:
Koleżanka mojej znajomej chciała napisać doktorat. Praca miała dotyczyć lokalnej społeczności i opisywać, kto co robił za PRLu. Jak się okazało koleżnka mojej znajomej bardzo szybko odczuła o czym można pisać. Najpierw zaczęly się naciski ze strony wpływowych obecnie w samorządzie osób. A później wręcz pogróżki od dzieci osób, o których młoda historyczka chciała pisać. Skończyło się na tym, że praca powstała, ale nie została opublikowana. Znajoma długo nie mogła dostać pracy, o która się ubiegała w lokalnym oddziale IPNu. W końcu tę pracę dostała, ale już nie w tym dziale, o który się ubiegała.
Kto chce wierzyć niech wierzy. Kto nie chce, ma takie samo prawo. W końcu historia opowiedziana bez nazwisk i konkretnych danych. Ja swojej znajomej wierzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)