Kampanią Kukiza do tej pory się nie interesowałem. Wiem na kogo oddam swój głos i dlaczego. Samego Kukiza, jako polityka nie traktuję poważnie od chwili, kiedy bodajże w wywiadzie dla radia Wnet, krytykował Patformę, jednoczesny ratunek widząc w Grzegorzu Schetynie.
Przez przypadek oglądnąłem w TTV "Czarno na białym". Od razu zastrzegam, że w związku z tym, że TVN jest dla mnie stacją całkowicie niewiarygodną, to nie wykluczam, że materiał był zmanipulowany. W związku z tym moja notka jest obarczona dużym marginesem błędu. Niemniej jednak, z materiału filmowego wynikało, że Kukiz startuje tylko w jednym celu: ZMIENIĆ SYSTEM. Widzialnym znakiem tej zmiany systemu ma być ordynacja wyborcza. Jak powszechnie wiadomo, kandydat Kukiz walczy o jednomandatowe okręgi wyborcze. Kukiza nie interesuje polityka zagraniczna, czy jakakolwiek inna, bo dziś X jest ministrem rolnictwa, jutro może być komunikacji, a pojutrze ten sam X zostanie ministrem spraw zagranicznych. Oczywiście Kukiz ma rację odnośnie stanu kadr politycznych A.D. 2015 roku.
Zastanawiam się jednak nad jednym zasadniczym pytaniem. I jako, że nie śledzę kampanii Kukiza, to być może odpowiedź padła. Jednak zapytam. W jaki sposób Kukiz chce praktycznie wprowadzić JOWy? Jeśli zostanie Prezydentem przysługuje mu inicjatywa ustawodawcza. Przeprowadzi konsultacje, wniesie projekt ustawy zmieniającej Konstytucję do Sejmu i co dalej? Do zmiany Konstytucji potrzeba odpowiedniej, kwalifikowanej większości. Kto zagłosuje nad zmianami? PiS, PO, SLD, PSL, które są głownymi beneficjentami obecnego systemu wyborczego? No chyba nie będzie karp głosował nad przyspieszeniem świąt. Zatem po co tak naprawdę kandyduje Kukiz? I w jaki sposób rozumują Ci, którzy oczekując zmian będą na Kukiza głosować?
Po co nam zatem Prezydent, którego jedynym deklarowanym celem jest zmiana, której szanse wprowadzenia są równe zeru?


Komentarze
Pokaż komentarze (11)