I.
Pan Janusz Korwin Mikke na swoim blogu raczył umieścić notatkę pod tytułem "Być zwyciężonym, a nie uledz - to zwycięstwo!".
Ktoś kto już tyle razy przegrał powinien chyba zdać sobie sprawę, że nie ma sensu. Lepiej zająć się innymi sprawami i poczekać, aż kiedyś będzie lepszy czas na idee prawicowe.Można się zająć pisaniem, co wychodzi panu Januszowi dużo lepiej niż prawdziwa polityka.
O ile zajmujący się polityką tworzą 'jutro' to ci zaangażowani w metapolitykę są kreatorami 'pojutrza'. Wbrew pozorom jest to może ważniejsze niż uczestnictwo w bitwach, które i tak- z samej natury demokracji- są już przegrane. Bez odpowiedniego ukształtowania społeczeństwa nie można wygrać. A do tego trzeba czasu i co ważniejsze autorytetu, który można łatwo stracić w bieżących walkach politycznych.
Mógłby Pan Janusz popierać konkretnych ludzi, ale sam pozostając w cieniu, a przez to zachowując 'czyste konto'. Choć teraz jest już zbyt późno chyba...
II.
Przeczytałem- zwłaszcza w ostatnim czasie- dużo poglądów odnośnie szkodliwości działań pana Janusza, więc może jakiś przykład działania pozytywnego:
Ładnych parę lat temu byłem gówniarzem zafascynowanym pewną odnianą socjalizmu, który był popularny w latach trzydziestych ubiegłego wieku u naszych zachodnich sąsiadów. Nie była to ślepa wiara, nie dopuszczałem się do konfliktów z prawem, pobić itp. Po prostu: wiedziałem swoje i czasem głośno to mówiłem. Z tego okresu jeszcze się uchowało kilka zdjęć, które przeszkodziłyby w mojej ewentualnej karierze politycznej ("Kandydat partii XXX zamawia pięć piw"). Ale ja nie o tym...
Otóż w tym czasie szukając w internecie czegoś o skrajnej prawicy (wtedy wierzyłem, że moje poglądy są skrajnie prawicowe:D) natknąłem się na felietony Pana Janusz, na stronę "Najwyższego Czasu" i na stronę pana Lecha Stępniewskiego. Gdyby nie to poszedłbym chyba w tą stronę ekstremy i porobił w życiu dużo więcej głupot niż porobiłem...
Nie posiadam danych na ten temat, ale z moich obserwacji wynika, że duża część dzieciaków została wyciągnięta z NS-bagienka właśnie poprzez działalność Korwina Mikke, a nie lalusiów z Nigdy Więcej, którzy tylko napędzają ich agresję. Oczywiście dotyczy się to tej części, która trafiła tam nijako przypadkiem, z przekory i poprzez jednostronne lektury.
Mietek


Komentarze
Pokaż komentarze (10)