Nie. Tytuł nie oznacza, że uwierzyłem w apolityczność i fachowość obecnie nam serwowanych kandydatów itp. Chodzi o sprawy ogólne.
Często słyszymy o odpolitycznieniu jakiegoś urzędu, czy instytucji. Spróbujmy się więc przyjrzeć co w dzisiejszych czasach znaczy to słowo.
Jak wiadomo panuje obecnie podobno najlepszy ustrój, zwany demokracją. (Wiem, że nie jest to jeszcze idealna demokracja, ale nie chodzi o stan faktyczny, tylko o tzw. odczucie społeczne.) Jednym z aksjomatów tejże demokracji jest to, że Parlament wyraża wolę Narodu. Tych 560 ludzi to nijako esencja woli społeczeństwa (Jakie społeczeństwo-taka esencja chciało by się napisać:)). Ta esencja woli wybiera w swej mądrości różnych ludzi na różne stanowiska. Więc zgodnie z logiką demokracji (??) wybrany przez parlament urzędnik, jest jednocześnie wybrany i zaakceptowany przez społeczeństwo (można by powiedzieć, iż jest esencją esencji :D).
Podobne rozumowanie można przeprowadzić dla każdych innych wyborów i ich skutków (np: rada gminy). Oczywiście przypominam, że nie jest to moja opinia, ani tym bardziej stan faktyczny, ale aksjomat demokracji. Ważne jest, że szersze masy społeczne przyjmują to.
Jednocześnie w odczuciu społecznym urząd odpolityczniony jest lepszy. Na hasło odpolitycznienia czegoś tam można zdobyć (nabrać?) kilku wyborców więcej.
I teraz mój wniosek: W odczuciu szerszych mas ludzkich demokracja jest wadliwym ustrojem. Oczywiście te odczucie nie jest artykułowane wprost. Na to społeczeństwo się nie potrafi zdobyć. Zastępuje tylko wyraz oddemokratycznienie (ha! nawet płonący lis podkreślił na czerwono:)) słowem odpolitycznienie. A tak naprawdę:
ODPOLITYCZNIENIE=ODDEMOKRATYCZNIENIE
Mietek


Komentarze
Pokaż komentarze (1)