W czasie niedawnej konwencji programowej PiS, na jednym z paneli dyskutowano o sprawach obronności, a niedługo potem ukazało się kilka tekstów omawiających postulaty PiSu (kilka linków poniżej). Co godne odnotowania duża część planów PiS to kontynuacja, rozwój i niewielkie tylko modyfikacje realizowanych obecnie strategii: lista niezbędnych zakupów sprzętowych wymienianych przez posła Czarneckiego jest niemal identyczna z obecnymi priorytetami MON, popierana jest koncepcja tworzenia „polskich kłów” (dalekosiężne rakiety dla F-16 i okrętów podwodnych), eksperci mówili też o rozwoju Obrony Terytorialnej (MON rozpoczyna właśnie reformę NSR w tym kierunku), odnotowywano konieczności zmiany dyslokacji garnizonów (MON ma to w planach do 2020 roku), czy współpracy obronnej z NATO, USA i krajami Grupy Wyszechradzkiej (wszystkie te tematy są obecne w działaniach MON). Abstrahując od bieżących względów wyborczych kontynuacja w wielu obszarach obecnej polityki MON to dobry prognostyk na przyszłość. Fakt, że politycy i eksperci PiS pomimo przedwyborczej gorączki mówili o kontynuowaniu znacznej części działań MON dobrze o nich świadczy.
W trakcie panelu padło też sporo poprawy sytuacji w wojsku. Trzy z nich wydają się szczególnie ważne. W niedługim czasie mogą one znacznie zmienić obliczę naszej armi:
1. Wzrost wydatków na obronność
PiS planuje zwiększenie wydatków MON do 2,5% PKB w stosunku do 2% planowanych na kolejne lata przez rząd PO-PSL. Realizacja tego postulatu byłaby bardzo poważną zmianą. Oznacza ona wzrost budżetu MON o 25% (w stosunku do planów PO-PSL) lub inaczej licząc podwojenie wydatków na techniczną modernizację armii. Za dodatkowe ok. 9 mld zł można by co roku kupować np. 100 najnowocześniejszych czołgów albo 2-3 okręty podwodne lub 3000 rakiet przeciwpancernych Spike. Czy takie podniesienie poziomu finansowania MON jest realne? Wydaje się, że tak. W 2015 roku, w związku z ostatnią, wysoką ratą opłat za F-16, wydatki obronne są zaplanowane na poziomie 2,3%, podczas gdy jeszcze w 2013 wyniosły jednie 1,76% PKB. Jeśli zrealizowany zostanie tegoroczny budżet to wzrost wydatków na obronę sięgnie w ciągu 2 lat aż 0,55% PKB. Zwiększenie wydatków o kolejne 0,2% nie wydaje się więc nierealne.
2. Zwiększenie liczby brygad
Na konwencji PIS mówiono o zwiększeniu liczebności żołnierzy zawodowych do 120 tysięcy (PO-PSL planuje podniesienie tej liczby do 110 tysięcy w stosunku do 100 tys. obecnie). W tym punkcie propozycja PiS nie jest więc radykalna. Proponowana jest natomiast skokowa zmiana w ilości brygad ogólnowojskowych. Liczba ta z obecnych 13 ma dojść do 36. Oznacza to w praktyce zwiększenie liczebności Wojsk Lądowych w czasie wojny o 150 - 200 tys. żołnierzy (obecny stan pokojowy to niecałe 50 tys.) i 5 -8 tysięcy dodatkowych pojazdów pancernych (obecnie w służbie ok 3 tys.) oraz wielkie ilości innego sprzętu.
Kierunek tych zmian wydaje się bardzo korzystny (to wojska lądowe stanowią podstawę obrony kraju, w szczególności w sytuacji braku panowania w powietrzu). Ich skala jest natomiast tak ogromna, że realizacja tej koncepcji pochłonie gigantyczne środki finansowe (same pojazdy pancerne to przynajmniej 50 mld zł, w porównaniu z 10 mld które wydaliśmy na F-16). To może przekraczać nasze możliwości. Oczywiście koszty można ograniczyć poprzez tworzenie brygad lekkich (transport na ciężarówkach, brak artylerii, brak nowoczesnego rozpoznania itp), ale sensowność otakiej koncepcji byłaby raczej dyskusyjna.
3. Poprawa obronności w 2 lata
Kolejnym ważnym postulatem, podniesionym tym razem przez prof. Żurawskiego vel Grajewskiego, jest konieczność szybkiego zwiększenia gotowości bojowej armii. Wynika to z obserwacji zmian politycznych u naszych granic: relatywnie duża siła militarna i pogarszające się perspektywy gospodarcze Rosji mogą skłonić ją do wywołania wojny z sąsiadami zanim sama pogrąży się w kryzysie (podobna sytuacja zaistniała w Niemczech w 1939 roku). Oznacza to ryzyko wybuchu wojny nie za 10 – 15 lat, kiedy zrealizowane zostaną przygotowywane obecnie zakupy MON ale już w najbliższych 2-3 latach. Aby odpowiedzieć na to zagrożenie eksperci PiS postulowali szybkie zwiększenie rezerw osobowych wojska przez przeszkolenie wojskowe kandydatów do służb mundurowych, intensyfikację remontów sprzętu, gromadzenie zapasów itp. Wydaje się jednak, że poważne potraktowanie tego zagrożenia wymagałoby szeregu kolejnych działań: intensyfikacji szkoleń dla rezerwistów, zwiększenia wydatków na ćwiczenia poligonowe oraz interwencyjnego zakupu znacznych ilości sprzętu używanego lub produkowanego już seryjnie (głównie od dostawców zagranicznych). Działania te mogą rzeczywiście szybko podnieść siłę naszej armii ale skutkiem ubocznym będzie nasycenie wojska nieperspektywicznym sprzętem i spadek udziału własnego przemysłu w modernizacji wojska. Realizacja tej koncepcji musi się więc opierać o odpowiedzialne decyzje polityczne bazujące na rozpoznaniu realnego poziomu zagrożenia ze strony Rosji.
W sumie więc mamy kilka nowych ważnych pomysłów i kontynuację większości dotychczasowych przedsięwzięć MON. Kuczowe pozostajepytanie co z tych zapowiedzi znajdzie się w w ostatecznycm programie PiS, a jeszcze ważniejsze, co uda się zrealizować.
Kilka linków z omówieniami panelu obronnego na konwencji PiS:
http://niezalezna.pl/68822-cel-po-co-polsce-armia
http://naszeblogi.pl/55934-jak-dozbroic-polska-armie
http://promilitaria21.org/fresh/showpage.php?pageID=252&idgtxe10=19819


Komentarze
Pokaż komentarze (2)