Krótko i do meritum: Jedną z głównych obietnic PIS jest wypłata 500 złotych na dziecko. Koszt dla budżetu to ok 20 mld zł rocznie, a więc więcej niż roczne nakłady na naukę i modernizację armii razem wzięte. Celem wydatkowania tej wielkiej kwoty ma być zwiększenie dzietności Polaków, a więc zapobieżenie bodaj najbardziej negatywnemu zjawisku zagrażającemu obecnie Polsce. To zagrożenie w pełni usprawiedliwia tak wielkie planowane wydatki.
Jest jednak problem. Świadoma decyzja o rodzicielstwie wiąże się z perspektywą ponad 20 lat zwiększonych wydatków związanych z wychowaniem dziecka. Nie wystarczy więc by PIS przegłosował ustawę o dodatkach na dzieci. Potrzebna jest pewność, że ten dodatek nie zniknie wraz z końcem kadencji obecnego sejmu.
Jak można przekonać Polaków, że wsparcie państwa dla rodzicielstwa będzie trwałe? Widzę tu tylko jedno rozwiązanie: potrzeba szerokiego ponadpartyjnego porozumienia na rzecz wsparcia dla rodzin. Trzeba, choć nie będzie to proste, aby PIS, PO i inne partie parlamentarne wspólnie uzgodniły jakąś propozycje i by sejm przyjął ją przytłaczającą większością głosów. To może oznaczać, że wsparcie dla rodzin nie będzie miało dokładnie takiej formy jak zapowiadał to PIS ale sprawa jest tak ważna, a pieniądze tak duże, że polityczne ambicje trzeba odłożyć na bok. To da Polakom pewność, że niezależnie od rozwoju sytuacji politycznej nie zostaną pozbawieni wsparcia Państwa dla swojego rodzicielstwa.
Wiem, piszę o trudnym scenariuszu. Alternatywą jest jednak wyrzucenie w błoto wielkich pieniędzy i zapaść demograficzna Polski.
315
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (25)