28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  98   0

Czy potrzebna jest jeszcze raz rozgłośnia polska RWE?

Już siedemnaście miesięcy, z czego dziewięć w celi aresztu śledczego, pracuję nad dokumentacją do książki „Historia Gospodarcza III Rzeczpospolitej”. Bardzo potrzebuję sojuszników, bo robota nie jest zbyt mała, nawet na spory zespół.

W swojej pracy nie interesuję się tym, czy afery były w Polsce trzy, czy było ich osiem. Nie zajmuję się ściganiem w celu zagryzienia. Nie wiem, nie oceniam, nie wyciągam przedwcześnie zbyt tanio popularnych wniosków.

Ważne są fakty ekonomiczne, zrozumienie tego, co się dzieje. Afery są tylko drażniącymi objawami istnienia dużo poważniejszej, piekielnie skomplikowanej rzeczywistości. Nie interesuje mnie kto, z kim i kiedy spotkał się w jakim salonie, kiedy uroczyście przeciął wstęgę, albo zakopał kamień węgielny. Interesuje mnie sucha analiza zasobów ulokowanych w Rzeczpospolitej, potrzebna w sensownym planowaniu drogi na przyszłość. W tym znaczeniu, historia gospodarcza III RP jest niezbędnym określeniem początkowych, brzegowych i wszelkich innych warunków dla polskiego biznes planu, na niezły kawałek XXI wieku.
Proszę zwrócić uwagę, Balcerowicz nie tylko zrobił reformę. On również zaciągnął zobowiązania, renegocjując polskie zadłużenie z klubami paryskim i londyńskim. Teraz będziemy płacić najtłustsze raty.

Fakty ekonomiczne mają swoje skutki, które trwają wiele lat. Dziury ustrojowe, kiedyś wmanipulowane w polskie prawo gospodarcze trwają i nadal produkują dziwne efekty. Jest przy tych dziurach mnóstwo do zrobienia, przy czym jest wielki problem, aby ktoś uwierzył, że te dziury w ogóle są.
Przez te dziury wyciekają pieniądze. I żeby jeszcze te pieniądze ktoś ukradł.
Nic z tego.
Milczenie dziennikarzy jest tu, jak milczenie owiec.

Częścią polskich zasobów jest ludzka przedsiębiorczość, chłopski pomyślunek, rozmaite kapitały, przepływy finansowe, stan infrastruktury,… 
szaleństwa wielkiego kapitału korporacyjnego...
Dorobek pracy wielu utalentowanych…
Matematyka, liryka, ckliwa dynamika…  Jest mnóstwo do zrobienia.

Skupianie uwagi na aferach jest błędem, afery są jedynie sygnałami alarmu, informują o prawdziwym zagrożeniach, które tkwią  w wadach konstrukcji ustrojowych, … ale i w wielu innych zjawiskach.

Wiem już sporo, czasem porażają mnie przejawy głupoty i nieodpowiedzialnej niekompetencji. Rozśmiesza naiwna chciwość. Dokumentując jeden fakt ekonomiczny znalazłem taki przypadek: - Ktoś ukradł 0,024% tego, co mógł legalnie zarobić i nikt nie zarobił nic. Oprócz właściciela łupu, który swoim działniem zniszczył interes.
Taka efektywność kradzieży i korupcji jest typowa w zjawiskach takich, jak FOZZ, inwestycje WSI, …
Więcej jest w tym marnotrawstwa ludzkiej energii, sukinsyńskiej pogardy do ludzkiej pracy, niż złodziejstwa. Bardziej zachłanność psa ogrodnika, niż niewidzialna ręka rynku.
Polska historia gospodarcza ma swoje manowce aksjologiczne.
Jest tam sporo miejsca na zastanowienie się nad filozoficznymi aspektami rozwoju cywilizacji, miejscem Polski w globalnym biznesie. Morale i moralność w interesie mają nie mniejsze znaczenie niż w piłce nożnej i to na dłużej niż do 2012 roku.

Jest w tym jeszcze jeden interesujący aspekt.
Waldemar Łysiak napisał „Rzeczpospolitą Kłamców – Salon”-  o historii politycznej początków III RP.
Rafał Ziemkiewicz napisał „Michnikowszczyznę”, rzecz o terrorze intelektualnym jednej opcji o ciekawych korzeniach.
Są to różne spojrzenia na tą samą Rzecz Pospolitą. Jest jeszcze miejsce na Rzecz Gospodarczą. Wtedy obraz się domyka.

Do założenia blogu zainspirował mnie Zdzisław Krasnodębski, umieszczając, w wywiadzie „Dlaczego profesorowie boją się inteligencji”, (Dziennik 10.04.07) taką opinię:

Nie ulega przy tym wątpliwości, że nauki społeczne i humanistyczne ciągle nie są na miarę naszych potrzeb i możliwości. Chciałem ostatnio uzupełnić wiedzę o procesach prywatyzacyjnych w Polsce. Szukałem prac ekonomicznych pisanych z różnych perspektyw. I co? I nic. Nie ma. A przecież każdy uniwersytet ma wydział ekonomiczny. Czym zajmują polscy ekonomiści, skoro tak zasadniczy dla Polski proces pozostał w gruncie rzeczy nieopisany?”

Potwierdzam. Rzeczywiście, jest to czarny ugór.
Okropna dziura publicznego braku zainteresowania przestrzenią ekonomiczną.

Na szczęście inspirują mnie i zachęcają inni bywalcy „Salonu 24”. A nawet intrygują. Ostatnio zaintrygowała mnie Joanna Lichocka zdaniem-pytaniem, dotyczącym komisji bankowej, w artykule „Nie polegać na Zawiszy”:
- "Bardzo jestem ciekawa, jakie to sprawy przy okazji jej prac mogłyby się pojawić".

Obejrzałem pierwsze posiedzenie „Komisji bankowej w nowej edycji”, tym razem było już znacznie lepiej przygotowane. Przy okazji prezentacji wniosków o ustalenie listy świadków, „posłowie sprawozdawcy” pokazali przykłady prywatyzacji kilku grup banków, konkretnie wskazując na haniebne kawałeczki ich przebiegu. Później dopiero proponowali osoby, które będą potrzebne do wykazania tego, co się stało. Tym razem najpierw przedstawione były FAKTY, później świadkowie tych faktów. Natychmiast zabrałem się za szukanie informacji, pierwszych komentarzy.
I co? I nic.
Identycznie, jak z niezaspokojeniem intelektualnym profesora Krasnodębskiego.

Czołowym newsem jest tragiczna strzelanina w Wirginii. We wszystkich portalach prawie to samo:
> MORDERCA ZOSTAWIŁ LIST.
> Znany detektyw oskarżony.
> Gorbaczow broni Jaruzelskiego
> Giertych: Wyborów nie będzie.
> Hiszpania: Polka uduszona kablem.
> Zamordował "z miłości".
> Odnalazła syna odebranego jej przez nazistów.
> Śląsk będzie miał własną czcionkę.
> Masowa histeria w katolickiej szkole
> Foki szkolone do ochrony okrętów podwodnych.
To był przykład serwisu „ Interii”. Podobnie jak we wszystkich innych. Do tego dołączył się jeszcze medialny entuzjazm z powodu szokującej decyzji UEFA. Coś więcej znalazłem we Wprost: „Komisja bankowa wznowiła pracę”. Autor tej notatki (pap,ss) skupił uwagę na nazwiskach co bardziej znanych świadków.

Fakty, te najbardziej poruszające, znikły gdzieś w sformułowaniach typu:
„Szymon Pawłowski (LPR) zgłosił wniosek o zbadanie przekształceń w Banku Gospodarki Żywnościowej. Innym wątkiem zaproponowanym przez niego są …”
I co? I nic więcej.
Najbardziej interesujące FAKTY ZOSTAŁY UKRYTE w treści tych wniosków.
Skąd się bierze brak zainteresowania ich treścią?
Każdy z już ukazanych faktów niesie w sobie potencjalny ładunek sensacji, znacznie ciekawszy od aferki Rywinka.
Dlaczego FAKTY nikogo nie interesują?

Obradom przyglądała się z setka dziennikarzy, były chyba wszystkie telewizje.
PO CO?
Dla tych kilku pustych notek?

Zasadniczym przesłaniem pierwszego komentarza „Komisja 4” we Wprost, jest taka opinia, cytuję:
Komisji bankowej trudno będzie zdobyć zainteresowanie i popularność”.
NO PEWNIE!

Tym razem posłowie przedstawili serię fachowo przygotowanych sprawozdań, których treść ścina krew w żyłach. Podane zostały FAKTY. Taki cukiereczek, na przykład:
Za 511 mln złotych kupiono 30% udziału w aktywach banku wielkości ok. 16000mln złotych. Czyli ktoś zapłacił 10 groszy, za każdą złotówkę zakupionych aktywów banku. Dziesięciokrotne przebicie!
Ktoś dzisiaj płaci złotówkę, dzisiaj ma dziesięć złotych, już w kasie banku!
Czy to nie sensacja? Czy to nie fakt?
Gdzie tak tanio można kupić pieniądze?
A to tylko jeden z już ujawnionych przekrętów, o których juziolił pan Oleksy.

Ktoś mówił, w czasie posiedzenia komisji, o ujawnionej kartelowej zmowie dwóch dużych grup bankowych, ktoś o cwanych wybiegach łamiących sens umów prywatyzacyjnych, ktoś jeszcze o czymś…
KTO MA NAS POINFORMOWAĆ O TYCH FAKTACH?
Wydawało mi się, że obowiązkiem dziennikarzy jest informowanie. Publiczne zainteresowanie pracą komisji zależy od tego, co opinii publicznej przekażą dziennikarze.
No, ale jeśli dziennikarze sądzą, że wyłącznym celem komisji jest zdobycie popularności i będą się z chłodną obojętnością przyglądać, jak to się komisji powiedzie, to cóż.
Zastanawiam się.
JAK komisja będzie informowała opinię publiczną , skoro dziennikarze nie są tym zainteresowani?

Milczenie dziennikarzy jest milczeniem sygnalistów alarmu. Czy czeka nas los Titanica?
Wierzę, że nie. Ale…
To także mnie inspiruje.
Czuję, że Polsce potrzebna jest reaktywacja Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa!


moja e-poczta: mil@mail2michael.com

Powrót do:

POLSKA RACJA STANU. PROBLEMY PODSTAWOWE: - Czy gatunek Europejczyków przetrwa?  <<->> najnowszego tekstu

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale