28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  270   0

Sprawa polskiego interesu narodowego przed polskim Sądem.

Napisałem, chyba ponad rok temu esej o polskich doktrynach prawa, na przykładzie procesu karnego. Tak jak w każdym systemie aksjomatycznym, a system prawa jest takim systemem, analizę można zacząć w dowolnym punkcie. 

Wtedy zacząłem od:

„Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego”....od Artykułu siódmego kodeksu postępowania karnego. 

Ten jest problem ważny dla polskiej racji stanu, jest istotny dla kondycji polskiej sprawiedliwości, jest ważny dla jakości polskiego orzecznictwa, a nawet strategii pracy policji, prokuratur i innych organów właściwych w procesie karnym, a także w procesach przed sądami gospodarczymi, cywilnymi, wszystkimi,  nawet rodzinnymi.

Jest to centrum doktryny - stąd bierze się cała filozofia orzecznictwa. Bardzo możliwe, że niepowodzenie procesu w sprawie ekstradycji Mazura ma w sobie te same korzenie. 

Zupełnie inna kultura prawa. I nie chodzi o to, czy to jest prawo precedensowe, czy coś innego podobnego. To nie o to chodzi. Czytałem treść orzeczenia Sędziego z Chicago. Link do zbioru.pdf Proszę sobie ściągnąć i przeczytać. Jest tam logiczny i elegancki wywód, jaskrawo wykazujący, o co chodzi. Zakładam, że gdyby polskie organy sprawiedliwości dobrze zrozumiały życzliwe rady amerykańskiego Sędziego, i zastosowały się do tych rad, polska sprawiedliwość uzyskałaby ekstradycję pana Mazura bez żadnego problemu. 

Niestety filozofia polskiego orzecznictwa jest z innej planety, jest kontynuacją jednej z kultur prawa pożyczonej w czasach II Rzeczpospolitej od dawnych zaborców.Ta doktryna prawa została później idealnie przesączona ideą Andrieja Wyszyńskiego, stalinowskiego prokuratora generalnego Związku Radzieckiego, która uformowała "nową socjalistyczną" teorię i naukę o przeprowadzeniu dowodu w procesie sądowym. Wychowawcy pokoleń polskich prawników tkwią swoimi głowami w tym intelektualnym sosie.  

W tym przypadku mniejsze znaczenie ma literalny zapis prawa, ważne jest to, jak to prawo jest rozumiane. Stanowisko sędziego Hofmana, Safjana i wielu innych, w wielu ważnych dla Rzeczpospolitej spraw, jest obrazem pozytywizmu prawnego "państwa prawa", nadal pozostającego pod wpływem nietkniętych kanonów myślenia. Prawa w służbie Pana i jego zastępów. Dura lex sed lex, über alles. 

Art. 7 k.p.k. jest reprezentantem tej filozofii orzekania wszelkiego polskiego Sądu, także i w sprawach "poniemieckiego" majątku na Opolszczyźnie i Mazurach. Drogi czytelniku. Proszę przemyśl treść tego artykułu, zastanów się, oderwij od stereotypów i jeszcze raz to przemyśl: „Art. 7. Organy postępowania kształtują swe przekonanie na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, ocenianych swobodnie z uwzględnieniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego” Na razie wstrzymam się od komentarza. Zamiast tego postawię pytania:

Cóż to jest, ta swobodna ocena dowodów w celu kształtowania przekonania? Cóż to znaczy? Czym jest to prawidłowe rozumowanie, które wystarczy uwzględnić? I proszę nie powoływać się na dekret prezydenta z zamierzchłych czasów. Proszę pomyśleć teraz. Samodzielnie.

Proszę spojrzeć na dyskusję o "Polskiej czy niemieckiej racji stanu" na stronie Free Your Mind. Jaskrawo widać, że sędzia Hofmański swoją sędziowską niezawisłość rozumie jako kategorię samoistną, zależną wyłącznie od jego osobistego przekonania. Jego sędziowskie przekonanie jest niezawisłe od stanu faktycznego, prawnego i od polskiej racji stanu, jest też niezawisłe od prawdy materialnej. Więcej, sędzia nie jest tej prawdy ciekaw, nie zmierza do jej najlepszego rozpoznania. Wystarczy, że sobie ukształtuje jakieś przekonanie. Sędzia, uzasadniając orzeczenie wie, że wyrok Sądu Najwyższego jest sprzeczny z faktycznym stanem prawnym i materialnym w przedmiocie sprawy. Sędziemu nie przeszkadza też to, że prawda procesowa jest zupełnie inna od prawdy w naszym zwykłym ludzkim sensie. Wystarczy, że jest zgodna ze swobodną oceną przedstawionych sądowi dowodów, bez względu na to, czy te dowody, wystarczająco obrazują jakąkolwiek rzeczywistość.  

Dokładnie w ten sposób prawo staje się samodzielnym oligarchą, panującym w nierzeczywistym świecie Franza Kafki, w którym państwo, prawo i los przeciętnego pana K. jest igraszką w tajemniczym Procesie. Wszystko co ludzkie jest nam obce, jesteśmy przecież prawnikami. Wasz los jest w naszych rękach. Wasz los jest nam obojętny. Wasze ludzkie sprawy nas nie interesują. Jesteśmy prawnikami. Dura lex sed lex, über alles. 

Dyskusja o polskiej racji stanu, rozmowa o szansach Polski na przetrwanie w skomplikowanym procesie integracji europejskiej jest poważnym zadaniem, a przedmiot tej dyskusji jest poważniejszy, niż się to komuś wydaje.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale