28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  186   0

Pasożytniczy model komunizmu

Dyskusja o komunizmie może być interesującym zajęciem teoretycznym. Jedną z możliwości jest szukanie odpowiedzi na pytanie jaki on jest, czym jest, jak wygląda, jakie ma cechy. Przypomina to pracę przyrodnika klasyfikującego konkretne cechy wybranych stworzeń. Bierze taki badacz na stół laboratoryjny znane egzemplarze komunizmu, powiedzmy przypadek sowiecki, chiński, kubański i parę innych, porównuje, znajduje cechy wspólne, cechy różnicujące i opisując wynik, jest prawie pewien, że to co opisał komunizmem jest. *Andy w poprzedniej edycji dyskusji zasugerował mi zajęcie się paroma konkretnymi przykładami. Twórcy tych prób klasyfikacji traktowali łącznie przykłady komunizmu albo totalitaryzmu. Uważam że jest to mało istotne, ale sympatyczne. Cieszy mnie, gdy w efekcie takiego podejścia Hitler i Stalin lądują we  wspólnym worze, jako jeden zbrodniczy gatunek. 

Podejście to, ma w mojej ocenie jedną wadę. Jest to przyjęcie bardzo ryzykownej tezy, milczącego założenia, że na stół laboratoryjny badacza trafiły wszystkie znane przyrodzie odmiany komunizmu, a to co na nim leży, jest już martwe. To jest prawdopodobny skutek fatalnego założenia Fukuyamy o końcu historii, które uśpiło czujność badaczy komunizmu na całym świecie. Największy żal mam oczywiście do czołowego polskiego parazytologa, Stefana Niesiołowskiego, który niestety przedwcześnie uwierzył w śmierć komunizmu. A jest przecież specjalistą od pasożytów. Uwierzył, że jedyna misja, jaka mu w życiu pozostała przed emeryturą, to sukces platformy w celu awansowanie Pułtuska na całego Tuska. Nawet po trupach. 

Niestety jest bardzo prawdopodobne, że komunizm przetrwał, a jego najbardziej jadowita odmiana uciekła ze stołu badacza i najspokojniej w świecie, przemalowuje karoserię, robi sobie nowy, wspaniały make-up, lifting i korektę obyczaju. Dla niepoznaki oczywiście, zgodnie z pasożytniczą zasadą mimikry. Szykuje się do agresywnej napaści na kolejną ofiarę. Tego żaden solidny badacz wykluczyć nie może.  

Doszedłem do wniosku, że najlepszym sposobem postępowania jest przyjęcie obecnego dorobku wiedzy, jako najlepszego znanego rysopisu poszukiwanego zbiega. Oznacza to, że odrzucamy hipotezę Fukuyamy, przyjmując założenie, że  komunizm nadal jest sprawny i szykując się do ataku, gdzieś się ukrywa i sprytnie maskuje.  

Musimy więc szukać wersji rozwojowej komunizmu, zastanawiać się już nie nad tym, jaki on był, jaki jest, ale jak się zmienił, jak się zamaskował i co może teraz robić. W czym jest inny i dlaczego nadal jeszcze komunizmem jest. Naszy zadaniem jest więc nowe rozpoznanie komunizmu, nie po tym jak wygląda, bo się zamaskował, ale po jego strategii, zachowaniach i celach, by zrozumieć jak się zmienił, aby nadal mógł realizować te same cele. Szukamy więc wariantów rozwojowych jego dotychczasowych rysopisów. Musimy to robić szybko, aby zbiega wytropić i unieszkodliwić. To tyle.  

Przedstawię więc na początek propozycje cytowane dosłownie z wpisu *andyego, później zastanowimy się, co z nimi zrobić.  

Najbardziej znaną koncepcją totalitaryzmu była propozycja C. J. Friedricha, zaprezentowana szerzej w książce (wydanej w 1956 r. wspólnie z Z. Brzezińskim) zatytułowanej "Totalitarian Dictatorship and Autocracy". Próbą uporządkowania problemu było wyliczenie przez Friedricha warunków koniecznych systemu totalitarnego (tzw. syndromu totalitarnego): oficjalna ideologia, monopartia, system terroru, czy to fizycznego czy psychicznego, kompletny monopol kontroli wszystkich środków masowego przekazu, monopol dysponowania wszelkimi rodzajami broni, scentralizowane zarządzanie gospodarką. 

W jednej z najgłośniejszych książek na temat totalitaryzmu zatytułowanej "The Origins of Totalitarianizm" (Korzenie totalitaryzmu) H. Arendt określiła opisywane zjawisko jako nową formę rządzenia, całkowicie odmienną od znanych form politycznych, takich jak despotyzm, tyrania czy dyktatura. Specyfika tej formy, zdaniem Arendt, polega nie na ustaleniu nowego porządku prawnego, ale na odrzuceniu prawa w ogóle: zamiast prawa jest prawo dynamiki ruchu totalitarnego i to egzekwowane terrorem. Terror nie ma charakteru instrumentalnego, lecz stanowi istotę systemu. Irracjonalizm systemów totalitarnych, nie kierowanie się ani interesami materialnymi, ani logiką dominacji, stanowiły dla Arendt najważniejszy element konstytutywny totalitaryzmu. Również ideologia nie ma, jej zdaniem, większego znaczenia. Idealnymi członkami społeczeństwa totalitarnego, są ludzie, którzy w nic nie wierzą i nie odróżniają prawdy od fałszu. Zwłaszcza ten komunizm, który przybrał formę „politycznej poprawności“ - żeruje przede wszystkim na naiwności czy prostoduszności młodych ludzi?” Jest wiele innych diagnoz...*Andy zasugerował następujący link: http://sokrates.umcs.lublin.pl/~ptnp/archiw99.htm 

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale