28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  46   0

Rada dla sztabu wyborczego PiS.

Debata pomiędzy Aleksandrem Kwaśniewskim a Donaldem Tuskiem dowiodła, że na tym spektaklu była zatrudniona ta sama, znakomicie wytrenowana klakierska publiczność, tyle tylko, że miała zupełnie inną instrukcję. Ograniczyła się tylko i jedynie do energicznej klaki w formie skandowanych okrzyków: „Donek! Donek! Donald Tusk! Bardzo głośnych ostro skandowanych. Ale tylko na wstępie i na końcu dyskusji. Nie miała destrukcyjnego zadania. Nie niszczyła przeciwnika w całym czasie debaty. Nie blokowała jego wypowiedzi. Nie wygrywała debaty dla Tuska  swoją fizyczną presją. Nie daj Boże, gdyby ta sama publiczność realizowała instrukcję z poprzedniej debaty. Było wyraźniej widać, że Aleksander Kwaśniewski jest mniej odporny na brutalną napaść i jawną agresję. Pozwoliło to dobitniej dostrzec brak rzeczywistych różnic pomiędzy Lidem a Platformą. Różnice pomiędzy poglądami i oceną polityczną wizji polskiej przyszłości są drugorzędne i bez znaczenia. Obie strony budują swoją politykę na antypisowskim szkielecie. Obie walczą z tymi samymi elementami praktyki i programu PiS. Nie udało się Kwaśniewskiemu pokazać, że PO i PiS to jedno, świetnie wyszło natomiast, że PO i LiD to jedno. „Socjalizm zliberalizowany po obu stronach”. Tak ocenił to profesor Zdzisław Krasnodębski. Kryterium podobieństwa wyraźnie widać, gdy spojrzymy na najważniejsze dla polskiej racji stanu sprawy.
__________________________________________________________

Spójrzmy na Polski interes gospodarczy w projekcie konferencji Wileńskiej. Wszyscy znają ten projekt pod hasłem rurociągu „Odessa – Brody”. Tu widać jak bardzo stanowiska obu stron debaty są identyczne. Jednakowe. Obaj dyskutanci zdecydowanie odrzucają TEN PROJEKT.
Ignorują jego wartość, szydzą z niego, umniejszają jego wartość. Udają że nic się nie stało, że wyniku konferencji nie ma.
Widać wyraźnie, dojście do władzy oznacza w tej dziedzinie wspólną politykę w najważniejszej dla Polski kwestii. Kwestii, która decyduje o polskim położeniu w najważniejszej dla polskiej racji stanu sprawie.

 Sprawie polskiej suwerenności gospodarczej i politycznej.

Chodzi o jeden z wielu elementów, którymi do tej pory konkretnie zajmował się PiS. Chodzi o projekt, któremu można nadawać nazwę:
"Polska brama do kaukaskiej ropy dla Polski i Europy".
(copyright maryla i michael-maj 2007) 

Spójrzmy na to kto ma jaki w tej sprawie interes. Jaki może mieć Rosja, jaki Niemcy jaki Litwa, Łotwa i Estonia jaki Ukraina, a jaki znowu Gruzja, Azerbejdżan, a jaki Kazachstan i jego rodzina panująca. Jaki interes mogą mieć Chiny, jak wygląda układ pomiędzy Rosją a Chinami z Kaukazem gdzieś w miękkim podbrzuszu tego związku geopolitycznego. Zastanówmy się, jak powinien wyglądać polski interes i jak i kto powinien go bronić. I zwróćmy uwagę, na często spotykany żal niektórych komentatorów:
A na Litwie to przynajmniej litewska prasa stanęła po stronie litewskiego interesu”.
A w Polsce?
Prasa,wszystkie media razem z Platformą, to jasne, ale po której stronie?
Coś mi się wydaje, że nie po stronie polskiego interesu?
Tak coś mi się wydaje!

Jestem pewien, że wszyscy stanęli po stronie ruskiego interesu.
Na tym polega ta
"Kolonialna mentalność polskich elit" (EwaThompson)  
Postawa niebieskiego sfrustrowanego Smurfa Marudy.
Nie uda się!
I w imię tego przeczucia propaganda klęski.
Żałosne jęki, cierpienie frustrata.
Do dupy. Spieprzone.
Gówno z tego będzie.
I nawet radość z porażki!
A nie mówiłem?
Prawie seksualne zadowolenie takich typków jak EmigRUS. 

A jak ktoś sie realnie do roboty bierze, to każdy z Was bierze się za sabotaż, dywersję, sparaliżowanie, udupienie, wszystko zróbta, zróbta co chceta, byle się tylko nie udało, byle się tylko zawaliło.

Budujcie drogi, a redaktor Wajrak z Gazety Wyborczej natychmiast zrobi 1000 protestów na trzecie tysiąclecie.
Udupić, upupić, zapieprzyć.
Kundlizm.
Kaki makaki, oto kundlizm. 

To nie jest polska cecha, kolonialna mentalność jest skutkiem dwustu lat takiego wmawiania, to jest skutek propagandy dawnych zaborców, którzy chcieli by mieć Polskę, jako swobodną wolną przestrzeń tranzytu pomiędzy Niemcami a Rosją.
Przestrzeń na autostrady, ogrodzone płotami na 15 metrów wysokimi. Aby ta polska dzicz pustych puszek po Coca Coli w samochody nie rzucała. 
I o to chodzi.
Taka jest wizja Tuskolandii. 

Czas dobrać się Platformie i jej lewackim sojusznikom zdecydowanie do skóry. Jak na razie oni wygrywają w domenie publicznej dzięki bezmyślnemu wsparciu wszystkich mediów, które są gotowe wesprzeć każde, nawet najbardziej drastyczne oszustwo, każdy oczywisty kant wyborczy Platformy. Wspiera ich Lid, bolid i cała samoobrona skorumpowanych polskich niby elit o kolonialnej mentalności "Kolonialna mentalność polskich elit" (EwaThompson).

Jest to, albo wyrachowane, albo głupie wsparcie dziennikarzy, którym wydaje się, że kolejne debaty wyborcze, to rodzaj gry na niby, jak konkurs piękności, albo odmiana wyborów "Idola" w Polsacie.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale