28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  158   0

Wyzwania XXI wieku. Koniec z normalnością.

lo-hp [ michael ] Donald Tusk uczynił z tego słowa symbol nowej Polski, wyzwolonej z ponurych kajdan mrocznego kaczyzmu. Pamiętam, troska o normalność pojawia się zwykle wtedy, gdy czasy są szalone, codzienność tonie w oparach absurdu, a paranoidalny surrealizm staje się codziennością. Wtedy tęsknota za unormowaniem jest naturalną reakcją zdrowego organizmu. To jest zwykłe, ludzkie marzenie o świętym spokoju.

Tak, ale czym jest to normalne unormowanie?  
Trzask, pułapka zamyka się. Pułapka uchyla się zapraszająco, gdy powiadamy:
- Tak, są standardy europejskie, do których możemy odnieść pojęcie normalności. Wszystko, co jest zgodne z tymi standardami, jest normalne, wszystko co jest z nimi sprzeczne – jest nienormalne, chore i powinno być usunięte, izolowane, potępione i zapomniane. Proste.

Mamy więc przykład procedury odnoszącej standard normalności do konkretnie wyznaczonego wzorca i świat staje się przejrzysty i zrozumiały. Patrzymy na jakieś coś. Zaglądamy do instrukcji, jest. Znamy procedurę, wiemy co o tym myśleć. Trzeba tylko uważać, by zaglądać do właściwych książek i przepisów. Książki niedozwolone zazwyczaj opatrzone są symboliczną anatemą niepoprawności politycznej. 

Nie wypowiadam się o tym standardzie. Jeśli standard odpowiada konkretnej grupie ludzi i chcą się w tym standardzie zamknąć – to  ich kajdany. Nie nasza sprawa. Mnie interesuje sama procedura. Czy taka procedura skutecznie odpowiada na wyzwania XXI wieku, czy jest dobrą przepustką do przyszłości? 
Otóż nie.

Okazuje się, że taka procedura była skuteczna przez ostatnie pięćdziesiąt tysięcy lat. W połowie XX wieku  powoli stawała się anachronizmem, dzisiaj niestety jest niebezpiecznie nieużyteczna.  Przyjąłem, jaką umowną datę cywilizacyjnego końca tej procedury datę 1944 roku.
Dlaczego?
Dlatego, że ostatnio polubiłem mickiewiczowską symbolikę. Podoba mi się liczba czterdzieści i cztery.
 Oczywiste jest, że data 1954 jest równie dobra, przemiana cywilizacyjna zwiastowana była różnymi znakami i symbolicznie nazywanymi przemianami. Ogarnięcie ich wspólną hipotezą dostatecznie przekonującego filozoficznego wyjaśnienia nie jest łatwe. Cezury znajdowano różne. "Globalna wioska" Mac Luhana, "koniec historii" Fukuyamy, albo "pierwsza przemysłowa produkcja seryjna" (to jeszcze wiek XIX), pokazuje tylko, jak bardzo rozmyty w czasie jest początek współczesnej cywilizacji, która rzuca nam dzisiaj różne wyzwania, wyzwiska, a nie raz i wyciąga rękę z kołem ratunkowym.  

Jest jeden intrygujący fakt techniczny. Zasoby naturalnych nośników energii nieodnawialnej pozwalają naszej cywilizacji sprawnie funkcjonować przez najbliższe 3000 lat, takie są udokumentowane zasoby tych surowców energetycznych. Wszystkie więc problemy bezpieczeństwa energetycznego dyskutowane obecnie przez polityczne i medialne towarzystwa można sobie powiesić obok parasola w przedpokoju.
Takie są praktyczne skutki mitu normalności.
W cywilizacji XXI wieku zawsze prowadzą w maliny.
__________________________________________________________________________________________

Jednym z wariantów normalności może być ustanowienie jedynego standardu, np muzułmańskiego szariatu, albo ustroju komunistycznego, obowiązującego wszystkich obywateli. Odstępstwo od tych standardów jest wtedy nielegalne i podlega karze. Może to być nawet kara śmierci. Jedynym mandatem do wprowadzenia takiego standardu w życiu społecznym państwa, jest legalny wynik wyborów. Większość parlamentarna robi co chce. Może w szczególności społeczeństwa ćwierć przepuścić przez komin, zbombardować, albo strzelać w potylicę.  Adolf Hitler skutkiem legalnych wyborów objął władzę 30.01.1933 roku i zgodnie z obowiązującym prawem państwowym, spokojnie, legalnie i bez poważniejszego sprzeciwu prawa międzynarodowego, a także bez protestów opinii publicznej przystąpił do legalnego mordowania obywateli niemieckich narodowości żydowskiej, a później podjął dalsze odpowiednie kroki międzynarodowe, zawarł odpowiedni traktat, na mocy którego mógł rozszerzyć mordowanie na obywateli innych krajów i na inne narodowości i realizować na skalę przemysłową.   Saddam Hussein sprawował legalną władzę przez dłuższy czas, terroryzował i mordował obywateli swojego kraju, grabił i bawił się tym co ukradł swojemu narodowi, był dobrym partnerem dla wielu rządów, a interwencja, która miała powstrzymać jego zbrodnicze rządy nie cieszy się aprobatą światowej opinii publicznej, ponieważ okazało się, że jego reżim nie posiadał broni jądrowej. Czyli, w zasadzie, interwencja była niesłuszna, niechby sobie mordował dalej. Jego moralni i polityczni następcy usiłują robić to nadal, zanosi się na zupełną eksterminację co najmniej dwóch społeczności religijnych w Iraku, jak widać przy pełnym poparciu światowej opinii publicznej, która pragnie przywrócenia morderczej normalności.
Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale