28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  50   0

Herbert?

Czytanie poezji jest sprawą bardzo osobistą, każdy czyni to w głębi swojej wrażliwości. Czytanie i rozumienie poezji jest więc sprawą intymną. W każdej jednak poezji są znaki wspólne, znaki zrozumiałe, albo jednakowo niezrozumiałe dla wszystkich.
Jak "czterdzieści i cztery". 
 

Jądro naszej świadomości narodowej - kamyki węgielne naszej osobowości, skróty najważniejszych pojęć o wartościach, szacunku, miłości -  znajduje swoją alegorię w znakach wspólnych.
Są naszą identyfikacją, sposobem na wypowiedzenie naszej tożsamości.

Herbert był i jest dla mnie poetą odbieranym przede wszystkim intymnie, ale jednocześnie jest człowiekiem wysyłającym wyjątkowo mocne znaki wspólne.
Są to sygnały alarmu i wezwania do oporu i przeciwstawienia się łajdactwu pospolitemu.
To mnie w nim porusza.

„Nie dajmy zginąć poległym" Zbigniew Herbert

__________________________________________________________________________________
P.S:
Pierwszy raz w swoim blogu sięgnąłem do skojarzenia z poezją Zbigniewa Herberta, przy okazji takiego oto zastanowienia:

Często w dyskusji porusza się ciekawy temat. Jest to kwestia kompetencji elit, posiadających zaczarowany flet, zwodzący całe społeczeństwa ułudą jakieś prawdy, która prawdą nie jest.
Jest to sprawa dwóch kompetencji:
1. Kompetencji moralnych: 
Okazuje się, że elity mogą z zimną krwią kłamać, działając z złej wierze. Kwestia uczciwości czwartej władzy jest nie tyle problemem do rozwiązania, ile objawem niszczących skutków poprawności politycznej, która może być traktowana jako broń ideologiczna skierowana przeciwko cywilizacji zachodu. Kto tej broni przeciwko naszej cywilizacji używa?  
To ciekawe pytanie.
2. Kompetencji w codziennym znaczeniu tego słowa:
Jak może nam relacjonować rzeczywistość ktoś, kto się na niczym nie zna, niczego nie rozumie? Jest to zasadniczy problem w poszukiwaniu prawdy za pośrednictwem mediów. Sparaliżowanie rozumu i pomieszanie porządków jest znakomitym sposobem zniszczenia zdolności społeczeństwa do samodzielnego istnienia. 
Tak ktoś sparaliżował budowę wieży Babel. 
 

______________________________
To było latem, roku poprzedniego.

Musimy pamiętać skąd są korzenie tej wściekłej złości.
Oni nawet chyba nie wiedzą,
Ile Hitlera, a ile Stalina mają za kołnierzem.
Kto jest Ojcem, a kto matką ich zacietrzewienia.
Ojcem Bierut, matką…
(tutaj)

__________________________________________________________________________________
141.000

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale