28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  94   0

RUCH FUNKCJONARIUSZY (IGP)

Ruch Solidarności był niepowtarzalnym zjawiskiem. Wspaniały żywioł nadziei skupił na sobie całą uwagę socjologów. Jadwiga Staniszkis mówiła o niezwykłej okazji badania wielkiego, autentycznego ruchu społecznego. Socjologia stała się nauką doświadczalną.
Ruch Solidarności był samoorganizującym się, cudownym zrywem  szczerej woli i najlepszych aspiracji polskiego narodu. Siła świętości i charyzmy Jana Pawła II, była tyglem skupiającym nadzieje, była piękną inspiracją marzeń o odejściu ery totalitaryzmu. Tak było.

Byliśmy zafascynowani potęgą tego ruchu, było nas dziesięć milionów …

Pamiętam, Karol Modzelewski mówił wtedy, że  władza komunistyczna jest już tak słaba, jak stara chata za wsią, która już dwieście lat stoi zmurszała, nie wie w którą stronę się przewrócić. Wystarczy palcem tknąć, by komunizm rozpadł się w pył.

Nigdy nie zgadzałem się z tym zdaniem Karola Modzelewskiego. Pierwszym ze wszystkich błędów, z którym powinniśmy liczyć się zawsze - jest niedocenianie przeciwnika. Po wtóre, wszystko wskazuje na bardzo mocne zakotwiczenie bastionu komunizmu w polskiej rzeczywistości. Nie jest to tylko sprawa istnienia zorganizowanych sił funkcjonariuszy systemu, ale jest to nieuchronny skutek istnienia realnej bazy społecznej komunizmu, powstałej w czasie półwiecza sprawowania władzy i wszechobecnej indoktrynacji.

Trzydzieści lat temu opisywałem strukturę tego betonu, leżącego kamieniem na sercu Rzeczpospolitej. Starałem się o zainicjowanie w Ośrodku Prac Społeczno-Zawodowych „Solidarności” programu badawczego o przewrotnej nazwie „Struktura Betonu”[1].

Później zdarzył się stan wojenny.
Stan wojenny był totalitarną akcją komunistycznej władzy państwowej, nie mam jednak wątpliwości, że był także spontanicznym ruchem funkcjonariuszy systemu, z całego serca wspieranych przez ich społeczne zaplecze.
Ani wtedy, ani teraz istnienie ruchu funkcjonariuszy nie było iluzją, dzisiaj już wiem, że moja diagnoza była i jest trafna. Ten betonowy blok istnieje.

Mówiąc encyklopedycznym językiem, RUCH FUNKCJONARIUSZY jest profesjonalnym ugrupowaniem ludzi władzy i interesu, wyposażonym w silne zaplecze społeczne, dysponującym narzędziami wojny informacyjnej[2] oraz innych operacji specjalnych, wyspecjalizowanych w rozwoju i umacnianiu społeczeństwa totalitarnego.  

Jestem pewien, że penetracja komunizmu, przez prawie wiek dotarła wszędzie, przeorała życie publiczne i osobiste, zdeformowała kulturę i wychowanie, odmieniła wszystko, co wpływa na kształtowanie się umysłu i osobowości człowieka, zrujnowała system wartości cywilizacyjnych. Totalitarne praktyki władzy komunistycznej zniszczyły delikatną tkankę więzi społecznej, w rodzinie, w środowiskach pracy a także w domenie publiczej. Przyczyniły się one także do pojawienia się środowisk i ugrupowań dotkniętych florencką chorobą komunizmu, grup interesów i beneficjentów systemu, ich rodzin i dzieci. To nie tylko funkcjonariusze służb bezpieczeństwa i policji, oni tylko pełnili służbę, są jeszcze tacy, którzy trzymali w rękach smycz władzy politycznej i państwowej. Są ludzie obezwładnieni lewicową wizją państwa i prawa, którym mózg staje, gdy im choć na chwilę marksizm wyłączyć. Są żony prawdziwych komunistów[3].

Ktoś kiedyś trafnie zauważył, że najcenniejszym osiągnięciem w walce z komunizmem, jest rozprawienie się z komunistą, którego każdy z nas ma w sobie. Zadziwia mnie zaślepienie ludzi nauki, prawdziwe milczenie owiec – przecież każdy socjologiczny osioł musi wiedzieć, że każda wielka przemiana społeczna, jest zmaganiem dwóch stron – beneficjentów starego i nowego reżimu. Jest to proste jak budowa cepa.
Tylko celowa i profesjonalnie przeprowadzona dezinformacja mogła przebrać elity komunistycznej władzy w zbiorową czapkę niewidkę. Dotyczy to tak samo funkcjonariuszy systemu władzy politycznej, policyjnej jak i władzy duchowej.[4] 

Co oni sobie myślą?
Czy sowiecka Polska Rzeczpospolita Ludowa wyparowała, znikła jak duch?
To niemożliwe, była  przecież realną i materialną rzeczywistością społeczną, sprawnym systemem władzy. Ten system miał po 1981 roku dziesięć lat na przystosowanie się do poważnych zmian w środowisku geopolitycznym, miał dziesięć lat na zbudowanie komunistycznej arki Noego – dla siebie i swoich zwierząt.

Spontaniczny i patriotyczny ruch Solidarności miał przeciwko sobie równie spontaniczny ruch funkcjonariuszy, który był ruchem ludzi władzy, mających wszelki dostęp do aparatu i środków Państwa, do profesjonalnych zasobów ludzkich, do pieniędzy, organizacji, a także do instytucji i międzynarodowej  infrastruktury władzy i pieniędzy. Tego nigdy nie można było ignorować, dalsze ignorowanie tej prawdy może doprowadzić nas do utraty Polski. 

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale