28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  124   0

Gruzja jest testem. Cel jest dalej - Treść polskiej polityki. Cz

Kto nie ma najwyższego szacunku do rosyjskiej polityki zagranicznej jest głupcem. Jest to zawsze pasjonująca gra i zarazem jedna z najbardziej profesjonalnych i bezwzględnych sztuk, jej strategie projektowane są w wielu wariantach na dziesięciolecia, a imperialne cele są osiągane z żelazną konsekwencją wszystkimi możliwymi środkami. Jest to gra totalna, realizowana całą masą i treścią Rosji. Wszelkie wewnętrzne i zagraniczne przedsięwzięcia, są zintegrowane w jedną, wielką politykę imperialną. Służby dyplomatyczne są tylko jednym z wielu instrumentów, stosowanymi łącznie, w jednej, precyzyjnie koordynowanej imperialnej polityce Rosji.

 

Czy to oznacza, że Polska jest bezradna?

Absolutnie nie, a historia pokazuje, że zdobycie szacunku i partnerskiej pozycji w relacjach z Rosją jest absolutnie w naszym zasięgu. Warunki osiągnięcia sukcesu są dość proste.

 

Aby osiągnąć ten cel, konieczne jest spełnienie paru prostych postulatów:

 

Pierwszym warunkiem jest porzucenie mitów, które przenoszą polską politykę w świat irracjonalnych złudzeń, kompromitując elity i ośmieszając polityków. Poniżej żałosny przykład[1].

 

Drugim warunkiem jest bardzo dokładne rozpoznanie rzeczywistości, jaka ona jest, taka jest. Ulubionym rosyjskim powiedzeniem jest znakomite: „Jest jak jest.” Wyjście poza rzeczywistość w kontaktach z Rosją pozbawia szans na poważną i efektywną współpracę.

 

Trzecim warunkiem jest pełna i profesjonalna świadomość interesów stron. Rozumiem tutaj wymóg ogarniania wyobraźnią własnych aktywów, pasywów oraz oczywiście własnego interesu, a także, możliwie najwyższej jakości wiedza o aktywach pasywach i interesach pozostałych stron. Kropka. Chodzi tu o pełną kompetencję w rozumieniu "właściwości pola gry". Trzeba po prostu wiedzieć czego się chce, zdawać sobie sprawę z tego czego chcą i potrzebują partnerzy[2].

 

Czwartym warunkiem jest rzetelna znajomość języka i sygnałów dyplomacji rosyjskiej. Język ten kształtował się przez ostatnich parę setek lat i można określić go jako jawny system kodowania i przesyłania komunikatów, a nawet niejawnych informacji w bardzo skondensowanej formie publicznego przekazu. Rosjanie zakładają, że profesjonaliści znają ten język i nie przyjmują do wiadomości stanu przeciwnego.

 

Piątym warunkiem jest postulat stabilności polityki. Polega  on na jasnym zdawaniu sobie sprawy z tego, że dla Rosjan sprawa polityki jest sprawą państwowego interesu strategicznego, pojmowanego w bardzo długich horyzontach czasowych jako stabilna polityka. Tu chodzi o strategiczne interesy, a nie upodobania kolejnych premierów, tak to należy rozumieć w skrócie.

 

Szóstym warunkiem jest postulat egzekutywności. Podejrzewam, że w Polsce to pojęcie jest całkiem niezrozumiałe i polega na tym, że jeśli się coś uzgodni, to się robi, to co się powiedziało. Kropka. Powoduje to w konsekwencji prosty fakt – można liczyć na partnera. Ludzie robią co mówią.  Partnerzy, na których nie można liczyć – nieodwołalnie wypadają z gry. [3]

 

Siódmy najważniejszy warunek. Aby w stosunkach z Rosją osiągnąć sukces, należy bardzo poważnie wejść do gry i konsekwentnie w tej grze uczestniczyć. Rosjanie uważają, że polityka jest twardą, męską grą, w której dla partaczy nie ma zmiłuj się. Ale jest także grą dla rzetelnych graczy. Kto raz okaże się partaczem, nie ma powrotu do stołu gry.

 

Niezwykle interesująca byłaby lista polskich partaczy. Szokująca wręcz.

A lista potencjalnych lub aktualnych partnerów?

Niezwykle krótka.

____________________________________________________________________________________________ Rozumiem, że lista tych postulatów jest nazbyt teoretyczna. Przećwiczę ją teraz na przykładzie, aby pokazać, że wyrażone w ten sposób reguły gry są zupełnie strawne. Gra jest możliwa. Trzeba po prostu rozumieć, co jest grane.  

Przykład roboczy.
Zajmę się polskim bezpieczeństwem energetycznym oraz problemem bałtyckiej rury analizowanymi, zgodnie z podanymi wyżej warunkami.

Warunek pierwszy - bez mitów:
Rosja nie jest potęgą, a jej bogactwo jest mitem. Jest kolosem na glinianych nogach nadętym dobrą passą wysokich cen surowców petrochemicznych. Produkt narodowy Rosji (PKB) jest na poziomie średniego europejskiego kraju, więcej od Holandii, mniej od Hiszpanii. Pisałem o tym [tutaj]. Słabość Polski także jest mitem. Nie będę tego rozwijał, bo i po co. Głupcom argumenty nie wystarczą, mądrzy argumentów w kwestii tak oczywistej nie potrzebują. Prawda jest taka - Polska kiepsko wykorzystuje swój potencjał.

Warunek drugi - rzeczywistość:
Rosja jest pośrednikiem w dostawie surowców petrochemicznych, ogromne zasoby tkwią daleko i głęboko, potrzebne są wielkie nakłady inwestycyjne, by je udostępnić. Stan infrastruktury transportowej jest kiepski i mocno zdekapitalizowany. Potrzebne są ogomne nakłady na doprowadzenie tego majątku do przyzwoitości. Rosja przypomina wielką beczkę wypełnioną ropą i gazem, ale w tej beczce są tylko trzy kurki, trzy możliwe szlaki transportowe.  

Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale