Od kilku dni szumnie zapowiadane było wystąpienie premier Kopacz, które w wielkim skrócie miało na celu przedstawienie rewelacyjnych osiągnięć jej rządu. Zapowiedziany został ów spektakl na godzinę 14:00. Dziesięć minut trwało przeczytanie z kartki przez Panią Kopacz wypocin rządowych PR-owców. Premier zapewniała nas jak to dba o młodych Polaków, zwłaszcza młodych rodziców i ich dzieci. Dowodem na to miało być zwiększenie środków na budowę żłobków i przedszkoli, a także zmiana sposobu pobierania ulg na dzieci.
Jak Kopacz i jej rząd dba o losy młodych Polaków, którzy w olbrzymim odsetku (głównie z przyczyn ekonomicznych) nie widzą dla siebie miejsca w dzisiejszej Polsce najlepiej świadczą fakty. Dobitnie widać to na podstawie głosowań w Sejmie projektu dotyczącego podniesienia kwoty wolnej od podatku.
Nie będzie podniesienia kwoty wolnej od podatku do poziomu zależnego od dochodów potrzebnych do zapewnienia minimum egzystencji. Głosami klubów PO i PSL Sejm odrzucił bowiem projekt Twojego Ruchu w tej sprawie. Przeciwni byli w zdecydowanej większości posłowie klubów PiS, SLD, KPSP i TR.
W obecnej sytuacji, gdy kwota wolna od podatku wynosi 3091 zł, państwo pobiera daniny od dochodów, które nie pozwalają na pokrycie wydatków na żywność i opłaty za mieszkanie.
Nie przemawiają do mnie argumenty typu: "w budżecie będzie dziura". Łatanie dziury budżetowej środkami najuboższych Polaków, a następnie "ratowanie" ich różnego typu zapomogami niepotrzebnie komplikuje i tworzy nieefektywny system i tworzy zbędną biurokrację. Postawa premier Kopacz, koalicji PO-PSL, a także prezydenta Komorowskiego, który nabiera wody w usta w tej sprawie jawnie uderza w interesy milionów zwykłych, szarych Polaków.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)