0 obserwujących
110 notek
73k odsłony
  540   0

Smoleńsk: stare „prawdy’, nowe bajania

Dzisiaj pojawiły się kolejne notki powtarzające stare „prawdy”, kręcące się niczym bąk wokół nieraz formułowanych już tez i podobnie jak ten bąk będą ce efektem bezproduktywnej energii.

Jeden z autorów w błyskotliwym wywodzie zarzucił generałowi Błasikowi, że lubił rozkazywać. Zadziwiające - oficer, generał, człowiek zdawałoby się wykształcony, a zamiast uprzejmie prosić, rozkazy wydawał. No masz ci los. „Panie poruczniku, czy zechciałby Pan odbyć dzisiaj ćwiczenia na symulatorze?”. „Wolałbym jutro”. „Dobrze, ale proszę nie zapomnieć”.
 
Odezwał się też słynny bloger You-Know-Who, co to budował wiarygodność wymyślając wrzutkę o „debeściakach”, a kompetencję wspierał odwołując się do eksperymentu naukowego, polegającego na wyrzuceniu kluczy z awionetki, co następnie sprawnie interpolował na zachowanie urwanego skrzydła. Nie trzeba dodawać, że dowód ten więcej wart od prac „nieuków” Biniendy i Nowaczyka.
 
Skoro więc mamy dzisiaj modę na powtarzanie, ja również się powtórzę i wrócę do pytania, które zadałem w tym miejscu już pół roku temu, a na które nie doczekałem się odpowiedzi:  
 
Mnóstwo piszących znęca się nad lewym skrzydłem tupolewa, nr boczny 101. A to ekspert Klich powie, że walnęło, to się urwało, a to Jaś Flanelka i chór wyznawców, że przecie każdy widzi złamane skrzydło, no to chyba jasne, że brzoza i tak dalej, więc obliczenia absurdalne.
Przez te miesiące nigdy natomiast nie słyszałem, by w coś uderzyło skrzydło prawe. A problem w tym, że i ono się roleciało.
Kto wyjaśni tę zagadkę?
 
 
Może więc tym razem, w drugim podejściu, prof. Artymowiczowi I innym “hypkim” ekspertom się uda? Zapraszam.
Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale