Szanowny Pan Poseł Wojciech Olejniczak,
Panie Pośle,
Dobrze że poruszył Pan ten temat, bo trzeba go poruszać do znudzenia. Mam jednak duży zarzut. We wstępie zaznaczył Pan dwa problemy. Pierwszy to fakt, że polska kadra zarządzająca zarabia nieproporcjonalnie dużo. Drugi problem, to że płaci za niskie podatki. Dlaczego więc szuka pan rozwiązań tylko drugiego problemu?
Stawka 40% ma wady i zalety; do wad należy m.in., że np. dobrze zarabiający twórcy, posiadający wysokie koszta przychodu które często bardzo trudno jest wykazać, czy wszelkiego rodzaju drobni przedsiębiorcy, którzy osiągają bardzo mało zysku przy dużych obrotach – muszą płacić absolutnie kuriozalne 40%. Z kolei kadra zarządzająca nieraz dostaje tyle, że nawet zapłacenie przez nich 40% podatku nie zmienia absurdu dysproporcji z przeciętnym pracownikiem to raz, dwa, dochód może zostać tak poprowadzony, żeby podatek zmniejszyć (płaci się żonie, żonie brata, bratu żony brata etc). Oczywiście można powiedzieć że opisuję sytuacje wyjątkowe na których nie można bazować pisząc prawo, ale z tych wyjątków składa się omawiany problem.
Osobno od dyskusji nad podatkiem winniśmy się zastanowić kto i dlaczego decyduje o takich a nie innych uposażeniach kadr, i tu pojawia się coś bardziej skomplikowanego niż stawka podatkowa: wyrasta przed nami sieć powiązań których państwo, ani same te instytucje nie kontrolują. Jak każda grupa w Polsce, członkowie bogatej socjety też boją się, że za bardzo wejdzie im się na głowę, że będą musieli oddać za dużo. Obwarowują się więc przywilejami, klany wchodzą w posiadanie całych sieci znajomości z pokolenia na pokolenie. Jeżeli dyskutować o schedzie braci Kaczyńskich, to pojęcie układu jest tym, co lewica powinna potraktować bardzo poważnie: zatkanie naszego państwa jest tym, co uniemożliwia nam przedostanie się do grupy państw choćby średnio rozwarstwionych społecznie. Jeśli Pana oponenci oburzają się na Pańskie propozycje podatku 40% - może jest tak dlatego, że nie widzą w tym realnego remedium, tylko żądzę SLD, które w ich widzeniu ma tylko po raz kolejny dołączyć do Układu. To samo z innymi politykami. To, co dzieje się teraz wokół afery hazardowej realnie skompromitowało kolejną, ‘nową’ ekipę. Jeśli jednak jak chce Pan reprezentować lewicę, tym bardziej warto akurat ten problem włączyć w obraz status quo, do którego dopasowuje się rozwiązania polityczne. Jeśli przyjmiemy po każdej stornie sceny politycznej, że problem jest, jeśli oderwiemy mądre postulaty od nieakceptowanego języka, jeśli nauczymy się nazywać nasz gdzieniegdzie sycylijski pejzaż - sycylijskim pejzażem, wtedy rozwiązania polityczne będą mogły realnie zmniejszyć nierówności, a nie tylko je częściowo zdelegalizować.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)