Michał Podniesiński Michał Podniesiński
685
BLOG

Związki partnerskie, dlaczego nie!

Michał Podniesiński Michał Podniesiński Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Z rzadka wypowiadam się na S24, ale ostania rozmowa (kilka dni temu) posła Gowina z jakąś nachalną dziennikarką, która maltretowała go, czemu nie jest "za" związkami partnerskimi jakoś mnie zbulwersował.

Padał tam właściwie jeden tylko argument, tzw. argument z konsekwencji. Moim zdaniem jeden ze słabszych. Dlatego jako filozof i politolog ośmielam się wziąć udział w debacie i podać może więcej rozsądnych argumentów za tym, że związki partnerskie (takie np. jakie działają od '99 we Francji, tzw. PACS to bardzo złe i nieracjonalne rozwiązanie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ten temat, to tylko "kiełbasa wyborcza", ale tego typu rzeczy wymykają się z pod kontroli.

Podstawowym argumentem jest przede wszystkim, nie argument z konsekwencji, lecz z istoty. Dlaczego rodzina, jako bardzo specyficzna wspólnota posiada istotne przywileje prawno-podatkowe?

1) Ponieważ zapewnia wspólnocie politycznej "nowych" obywateli w sensie biologicznym. Dopóki nie powstaną tego typu inne związki, które to potrafią, absurdem byłoby zrównywać kogoś w przywilejach, komu one nie powinny przysługiwać.

2) Sama biologiczna kwestia jest mało ważna, znacznie ważniejsze jest uczynienie z tego biednego żywego organizmu, przede wszystkim człowieka w miarę rozumnego i stabilnego emocjonalnie - tu argument z równowagi wychowania kobiety i mężczyzny jest kluczowy. Można bowiem przypuszczać ( i bardzo wiele badań to potwierdza, że osoby wychowujące się tylko wśród jednej płci będą miały poważne problemy emocjonalne, czy decyzyjne - znam wiele osób, które wychowywały się tylko z jednym rodzicem i nie wyobrażam sobie jak można tego nie zauważyć, szczególnie u chłopców wychowywanych przez matki)

3) Zatem jeśli nie ma konkurencyjnej wspólnoty, która mogła by wypełnić obie te funkcje z całą odpowiedzialnością, troską i rzetelnością, dyskusja jest bezprzedmiotowa - związki partnerskie nie spełniają ani jednego z tych warunków. Konsekwencje są czymś wtórnym

4) Jeśli pojawi się argument z adopcji dzieci, to ja odpowiadam, dlaczego nie jest on podnoszony, przy parach, które nie mogą mieć dzieci? Jeśli chodzi tylko o wychowanie, to może to robić każda inna organizacja, w niczym taki związek nie będzie lepszy od rodzinnego domu dziecka. Doskonale w tym miejscu widać jak wybiórcze są argumenty niektórych środowisk.

5) Argument z konsekwencji jest o tyle ważny, że rzeczywiście zostaje „przekroczony rubikon”. Ponieważ odtąd to co konwencjonalne (prawo), nie idzie w parze z tym co naturalne (prokreacja różno płciowych osobników), a więc sytuacja , gdzie adopcja dzieci przez takie związki jest możliwa jest bardziej prawdopodobna. Potem będą następne roszczenia, skądinąd bardzo racjonalne. Np. adopcje przez komuny seksualne: "jeśli mam dzieci z wieloma partnerami, to przecież dla ich dobra winno zostać to jakoś unormowane" - będą nas zaraz przekonywać zwolennicy. Jeśli nie naturalna para, to dowolny kolektyw, np. facet i pies - przecież to najlepszy przyjaciel człowieka i bardzo emocjonalny!

6) Kwestie prawne, uznaje tutaj za całkowicie abstrakcyjne, ponieważ, część z tych kwestii (np. dziedziczenie) można uregulować w inny sposób.

7) Podsumowując: nie mówimy tutaj o równouprawnieniu, ale o przywileju. Rodzina (małżeństwo uznawane w polskim prawie) posiada go z bardzo jasnych i klarownych, i konkretnych względów. Dopóki, te względy nie będą świadczyły na korzyść innych ciał, nie "ma o czym gadać".

8) Chciałbym widzieć inną wspólnotę tego typu, która tak wiele daje społeczeństwu, jak rodzina. W gruncie rzeczy warunkuje jej istnienie. Dlatego uderzenia w rodzinę jest uderzeniem w fundament wspólnoty, już nie ten moralny (tego od 300 lat nie ma), lecz fizyczny i egzystencjalny. Argument, że można dać komuś przywilej nie odbierając go jednocześnie innym, świadczy tylko o tym, że osoba która tego typu poglądy głosi, nie rozumie słowa przywilej.

9) Jeśli zatem ktoś , dla kogo "fundament wspólnoty" nie jest jeszcze przekonującym argumentem, jako, że pochodzi z języka moralnego, którego on "wolny człowiek" nie rozumie, to apeluję do jego portfela. Tego typu pomysły wpłyną bardzo niekorzystnie na sytuację demograficzną, a konsekwencji na cały system emerytalny. Każdy bowiem przedsiębiorca wie, że jak można mieć coś taniej (prościej), czyli pewne przywileje, bez żadnych obowiązków, to racjonalny konsument skorzysta z tej możliwości.

 

Dlatego - kończąc - opanujcie się ludzie w absurdach, bo "żałko"...

Filozofia polityki ONLINE - Pierwsze w Polsce interaktywne studia obywatelskie www.wse.krakow.pl/pl/studia_podyplomowe/filozofia_polityki_online_/czytaj.html

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości