Michał Podniesiński Michał Podniesiński
672
BLOG

Jak łupki nas dobiją?

Michał Podniesiński Michał Podniesiński Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Ostatnio coraz więcej mówi się o łupkach, jedna z gazet koncernu Agora rozpisywała się kilka dni temu nad krociami jakie Polacy mogą „zbić" na łupkach. Moim zdaniem będzie – jeśli będzie w ogóle, rzecz jasna – zupełnie na odwrót. Poniżej pokoleii postaram się wypunktować kwestie, które mogą zaważyć na gospodarczej porażce Polski w okresie 15-20 lat, jeśli szacunki okażą się prawdziwe i firmy amerykańskie rzeczywiście zaczną w Polsce wydobycie na dużą skalę.

  

(1) Po pierwsze i najważniejsze, z faktu, że firmy będą dużo wydobywała nie wynika absolutnie, że ktokolwiek będzie na tym w Polsce zarabiał.

 

a)     Dopóki nie zostanie uchwalone prawo, które ustala stałą prowizję dla skarbu państwa, jako właściciela wszystkie złóż na i pod terytorium Polski, inwestorzy mogą nabywać grunty wraz z wyłącznością na wydobycie, o ile mi wiadomo taka sytuacja jest właśnie z kopalniami. Jest to rozwiązanie najlepsze, ponieważ, wtedy rząd w ogóle nie musi się troszczyć o kwestie inwestorów, ponieważ każdy kto wydobywa płaci, takie rozwiązania jeśli chodzi o złoża ropy ma Norwegia. W gruncie rzeczy jeśli w Posce nie pojawi się takie prawo już wielu powinna zapalić się czerwona lampka, ponieważ nie zostanie wykorzystany najprostszy i najbardziej efektywny mechanizm prawny dla zabezpieczenie polskich interesów. Może to być sygnał, że państwo (patrz: urzędnicy) będą chcieli negocjować osobno każdą umowę, co może być bardzo korupcjogenne)

b)      Muszą zostać wprowadzone pewne regulacje na poziomie gminy, tak, by gminy nie ponosiły wszystkich kosztów związanych zanieczyszczeniem terenu, bo to będzie dla nich udręka, a nie inwestycja.

c)     Musi powstać jeden duży urząd, który zajmie się negocjowaniem umów i weryfikowaniem wyników prowadzonych obecnie badań, nic takiego obecnie nie mamy. Obecnie jedynym źródłem informacji są… koncerny. Możemy im wierzyć, lub nie.

 

Wszystkie, te kwestie, powie ktoś, to kwestie techniczne, które można usunąć. Odpowiem, że w Polsce kwestie techniczne, jak widzimy, są najtrudniejsze.

 

(2) Są jednak dużo poważniejsze kwestie niż te powyższe. Po pierwsze bycie potentatem surowcowym to olbrzymie ryzyko dla gospodarek państw o niskiej kulturze pracy. Przykład Wenezueli, Rosji, Nigerii pokazuje bowiem, że w dłuższym okresie czasu wynikająca z dużego wydobycia i silnych inwestycji aprecjacja waluty wpływa negatywnie na gospodarkę. Opłaca się coraz więcej importować, zamiast eksportować i produkcja coraz mniej się opłaca, dochodzi do stagnacji w gospodarce. Znając naturę Polaków, a także olbrzymi zasięg złóż gazu łupkowego, uważam, że to najpoważniejsze zagrożenie. Polska, niczym Nigeria?Jest to o tyle prawdopodobne, że z podobnym procesem mieliśmy już ras do czynienia w wieku XVI, kiedy Polska wyrasta na potęgę, dzięki eksportowi zboża na zachód. W krótkim okresie czasu jest to czynnik modernizacyjny, w dłuższym wręcz na odwrót, ponieważ cementuje strukturę społeczną i prowadzi do powstania olbrzymich oligarchii, które z czasem zaczynają zagrażać suwerenności kraju i to one ostatecznie przyczyniają się do jego upadku. Wniosek, jeśli Polska przejmie ten impuls by wzmocnić państwo przetrwa, jeśli nie ten impuls ją zniszczy szybko, znacznie szybciej niż poprzednio.

 

(3) Drugą kwestią jest fakt, że tania energia, negatywnie wpływa na inwestycje, nie opłaca się inwestować w nowe technologie (casus Rosji). Jest to o tyle groźne, że Polska już ma bardzo przestażałe linie przesyłowe i elektrownie.

Mniejszym  zagrożeniem jest damping cenowy, ze względu na fakt, że koncerny też będą chciały zarobić zarobić, tak czy inaczej ceny raczej spadną.

 

(4) Może mało spektakularną, ale niezwykle groźną jest także kwestia korupcji, jeśli Polska nie stworzy jednej instytucji zajmującej się łupkami, na pewno będzie do niej dochodziło. Doskonale to widać w innych krajach. Polska to może nie Nigeria, ale już od Rosji nie różni jej tak wiele.

 

(5) Jest jeszcze kwestia opłacalności w szerszym sensie, tzn. np. dokładnych badań dt. wpływu wydobycia na zdrowie mieszkańców, kto dziś dysponuje wynikami takich badań – jedynie firmy, które je zlecają. Powinny się zatem pojawić wyspecjalizowane agencje rządowe, które się tym zajmą. Oczywiście ideałem były by prywatne firmy, ale przy tak dużych pieniądzach, nikt nie zaryzykuje potencjalnej korupcji, co nie oznacza, że rządowych agencji nie da się skorumpować. Jeśli takie badania nie powstaną, może się okazać za 20 lat, że koszty leczenia chorób związanych z wydobyciem przewyższają zyski z jego wydobycia.

 

(6) Pozostaje jeszcze kwestia społeczna, co będzie się działo na terenach, na których ludzie będą żyli jedynie z dzierżawy gruntów koncernom? W USA nie ma z tym problemu, bo tam jest mniejsza gęstość zaludnienia, w Polsce może to być duży problem.

 

(7) Nie wspominam tutaj o ekologii, ale także trzeba wkalkulować ryzyko przedostania się gazu do wód gruntowych, wystarczyłby tylko jeden taki wyciek i wody gruntowe mogły by zostać skażone na obszarze nawet 100 kilometrów kwadratowych.

 

 

Podsumowując: łupki to olbrzymie wezwanie instytucjonalne dla Polski, jeśli nad nimi nie zapanujemy to nas pogrążą…  

Filozofia polityki ONLINE - Pierwsze w Polsce interaktywne studia obywatelskie www.wse.krakow.pl/pl/studia_podyplomowe/filozofia_polityki_online_/czytaj.html

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości