michalszufel michalszufel
74
BLOG

Oni wiedzą, dlaczego zdradziłaś Marka.

michalszufel michalszufel Technologie Obserwuj notkę 1
Płacisz stówę miesięcznie, podpinasz kartę i jeszcze z uśmiechem dostarczasz korporacjom pełny zapis swoich paranoi. Nowa umowa społeczna jest prosta: dajesz najgłębsze brudy i dopłacasz za to, żeby algorytm przeanalizował je szybciej.

Kiedy wszedł pierwszy internet, wpisywałeś w formularzach swój numer telefonu i adres zamieszkania. Czasem w mailach dorzucałeś jeszcze imiona dzieci.

I cyk.

Potem przyszły social media, więc oddałeś za darmo wiedzę o tym, czego pożądasz i co Cię pociąga. Wyłożyłeś obcym na tacy, jak szybko można Cię odpalić jednym zdaniem, co Cię smuci, co potrafi Cię przydołować o drugiej w nocy i czym najłatwiej wjechać Ci na ambicję. Wysłałeś w świat pełną instrukcję swoich pragnień.

W 2015 roku Michał Kosiński policzył, że po 300 lajkach na Facebooku algorytm zna Cię lepiej niż Twój własny mąż czy żona. To nie jest filozofia. To jest czysta statystyka.

Czy naprawdę jesteśmy aż tak głupi? O tak. Jesteśmy aż tak głupi i aż tak kurewsko ślepi.

Teraz wjeżdża era AI, a Ty siadasz wieczorem przed ekranem i pytasz ChatGPT o rzeczy, o które, kurwa, nie zapytałbyś nawet lekarza przy zamkniętych drzwiach. Wpisujesz tam swoje najbardziej wstydliwe tajemnice i informacje, których nie podałbyś nikomu żywemu. Spowiadasz się firmom technologicznym z wątpliwości i decyzji, do których boisz się przyznać przed samym sobą.

Albo instalujesz sobie na telefonie takiego Whispera. Traktujesz aplikację jak podręczny notatnik, a ona zgrywa wszystko, co mówisz, i mieli całą Twoją mowę na wygodny cyfrowy tekst na czyimś serwerze.

Świetnie. Bezpiecznie.

I nie będzie już wtedy tłumaczenia, że to nie ja wpisałem, że to nie ja wpisałam, że w ogóle nie wiem, jak to się stało, i że kot przebiegł po klawiaturze.

Nie przejdzie bajka, że wcale nie wyszukiwałeś tej konkretnej pozycji i że kompletnie nie interesowało Cię, ile naprawdę zarabia Twój szef. Nie wciśniesz nikomu kitu, że pytałeś dla kolegi, jak schować gotówkę na boku przed podziałem majątku, co oznacza ta dziwna wysypka po wyjeździe integracyjnym, jak po cichu wykiwać wspólnika na umowie albo co naściemniać na teleporadzie, żeby dostać lewe L4 na kręgosłup, bo nie możesz już patrzeć na ludzi w biurze.

(Zupełny przypadek, samo się kliknęło).

A żeby w tym całym cyrku, w którym odzieramy się już ze wszystkiego, było jeszcze śmieszniej, to my za ten striptiz płacimy. Podpinasz kartę i co miesiąc grzecznie bulisz niemałe abonamenty, czasem po kilka stów za pakiety bez limitów, żeby tylko móc spowiadać się szybciej i więcej.

Więc tak, moi kochani - de facto z własnej kieszeni opłacamy sobie archiwizowanie wszystkich naszych danych. Imponujące. Polecam.

I nie śmiej się teraz, bo jedziemy na tym samym wózku - sam zjebałem dokładnie tak samo.Wszyscy dookoła podniecają się dzisiaj wyścigiem o stworzenie najlepszej sztucznej inteligencji.

Gówno prawda.

Obecna nazwa: rewolucja AI. Stan faktyczny: największe w historii polowanie na dane o nas wszystkich - jako kupujących i jako obywateli. Bo kiedy jakaś korporacja wie dokładnie, z jakich lęków i z jakich radości składa się człowiek, to trzyma rękę prosto na Twoim ciele migdałowatym. Ma rozpisane co do milimetra, co Cię odpala, a co Cię natychmiast studzi. Wie, jak zwalczyć Twoją uległość albo jak kompletnie Cię sobie podporządkować, i dokładnie widzi, w którym momencie rzucić Ci ochłap nadziei, żebyś znowu grzecznie szedł we właściwą stronę.

Jeżeli jakakolwiek firma czy organizacja ma dostęp do takich informacji, to równie dobrze moglibyśmy jutro o 7:00 rano wyjść na ulicę po bułki do Biedronki kompletnie nago. Tyle.

Wiem, że za chwilę zamkniesz ten tekst i wieczorem znowu wrzucisz w swój opłacony czat coś, co miało zostać tylko w Twojej głowie, ale mnie to naprawdę wisi - w końcu to Twoje pieniądze i Twoje tajemnice.


Oczywiście ze tekst powstał przy pomocy ai. 

www.michalszufel.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Technologie