1 obserwujący
92 notki
45k odsłon
  1222   0

Bananowa opozycja

W ostatnich dniach padł blady strach na wszystkich artystów - oto dyrekcja warszawskiego Muzeum Narodowego postanowiła usunąć z ekspozycji kilka dzieł sztuki, z których jedno polegało na sfotografowaniu jedzenia banana. Natychmiast powstało pospolite ruszenie wielu tysięcy znawców kultury wysokiej i podjęło energiczny protest, polegający na ostentacyjnym konsumowaniu owego banana. Jeśli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości co do jakości sporej części polskiej elity kulturowej, to owo wydarzenie sprawiło, że opadły ostatnie maski. 

Po pierwsze dowiedzieliśmy się, że dziś każdy z nas może zawisnąć w najważniejszym muzeum kraju; wystarczy tylko by dokonał stosownych fotografii jak posila się owocami i już daje mu to miejsce w arkanach artyzmu. Po drugie decyzja o wyrzuceniu tego dziadostwa sprawiła, że w obronie tej prymitywnej szmiry stanęło liczne grono osób, które z protestowania uczyniło swój life motyw życia. Po trzecie i chyba najistotniejsze pojawiło się słuszne pytanie (a przynajmniej powinno się ono objawić u osób które wiedzą jak wygląda wystrój Kaplicy Sykstyńskiej w Watykanie), co za nieuk i ślepiec zgodził się, by "bananowa praca" zawisła w galerii muzeum, zamiast w toalecie na zapleczu podrzędnej restauracji. 

Przy okazji tego sporu o chłam marnujący powierzchnię wystawową Muzeum Narodowego w Warszawie, przyszła mi do głowy analogia do opozycji zwanej górnolotnie Koalicją Europejską. Co kilka dni możemy śledzić w mediach kolejne konwencje programowe tego zlepku niezadowolonych, próbując usłyszeć co mają do zaproponowania nam, wyborcom. Jak dotychczas wybrzmiało, iż jej liderzy są świetni z polskiej gramatyki, bowiem potrafią odmienić skrót PiS przez wszystkie możliwe przypadki i liczby. Doskonale również mają opanowane rzeczowniki typu "faszyzm", "polexit", "homofobia" - każdy z nich pokazuje wielką głębię programową tej formacji, która godnie spożytkowuje dotacje z budżetu państwa na analizy programowe. Aż strach otworzyć lodówkę, bo może z niej wyskoczyć Grzesiu przesuwający wytrzeszczonymi oczami po sali i ledwo dukający z kartki, jak to zły PiS niszczy mu życie. Godne miejsce obok niego zajmuje Włodek z czerwonym sztandarem, dla którego bój to jest ostatni, bo w końcu ile można żyć bez diet poselskich, szczególnie z Brukseli. Jest i Robercik ze swoim partnerem, którzy łżą jak bure suki, jaki to zły Kościół rujnuje im życie i nie płaci podatków, a co najgorsze nie chcą dać im w USC ślubu, bo chłopcy chcą mieć dzidzię, ale chyba nie wiedzą że z dwóch plemników to nawet trawa nie wyrośnie. Jest i dzielny Władysław zielony, który ze swoim PSL wygrał kolejne wybory samorządowe, tracąc połowę dotychczas posiadanych mandatów i parę województw. I jeszcze prawdziwi Zieloni, którzy marzą o eutanazji; to może by tak pierwsi się jej poddali, zaoszczędzając w ten sposób tak wiele tlenu w ziemskiej atmosferze. Taka oto elyta prosi o nasz głos, pełna programu i chęci do pracy dla dobra Ojczyzny. Patrząc na Koalicję Europejską, widać jakby małpy w cyrku powtarzające wyuczone kwestie i puste frazesy o wartościach europejskich. Tylko że tych wartości nikt nie zdefiniował i każdy pod nimi rozumie coś innego. 

Wszystkich liderów frontu jedności antyPiS namawiam, by jedli banany i robili sobie z nimi zdjęcia. Może kiedyś znajdą swoje poczesne miejsce w jakiejś galerii muzeum w dziale niewyleczalnych skutków debilizmu. 

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura