Michowski Michowski
267
BLOG

Anty-bajka dla niegrzecznych dzieci...

Michowski Michowski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Dawno, dawno temu za pięcioma górami, za czterema lasami (trochę bliżej niż za siedmioma...) w pewnym bajkowym miasteczku, przy pewnej bajkowej ulicy był sobie mały sklepik muzyczny, w którym za wysokim kontuarem siedział sobie niewysoki starszy jegomość będący właścicielem tego niezwykle małego i cienkiego interesu... Jan Nepomucen Bezkanty, gdyż to on osobiście władał tym antycznym królestwem, grał kiedyś w Wielkiej Orkiestrze Syfonicznej na 100 syfonów, z której go jednak wyrzucono za to, że w przerwach dmuchał w fujarkę dyrygenta. Cóż, stracił fach, wziął interes w swoje ręce i klepał biedę, bo ponoć ona to lubi... A miał w swym sklepie różności - harfę bez strun, fortepian bez nóg dla niemowląt, gitarę bez pudła oraz pudło bez gitary, skrzypce z dwoma smyczkami i kontrabaśkę podziurawioną jak sito kulami Alla Capone. Ostatnio zaś odkupił od handlarza starzyzną dwa prawdziwe eksponaty do swej kolekcji - starą, zdezelowaną katarynę bez korbki i zardzewiałego cymbała w tonacji d-major bez pałeczek. Ochoczo się Bezkanty zabrał do konserwacji zakupionych dziwadeł ale okazało sie, że sprawa nie będzie taka prosta, gdyż kataryna utraciła wszystkie zęby z tzw. „grzebienia” i nie miała czym dźwięków wydawać. Nie każdy może wie, jak działa kataryna - otóż obraca ona wała z wypustkami, które to wypustki uderzają o zęby „grzebienia”, który z kolei wydaje dźwięki wg programu wałem zapisanego... Nie ma zębów w „grzebieniu”, nie ma dźwięków - kręcisz korbą i wała z tego masz, bo kataryna nie gra... Poważna sprawa... Zabrał się zatem Jan Nepomucen za cymbała w tonacji d-major, dalejże czyścić glanspapierem, rdzę zdziera, pałkę oliwi... Niestety... I na nic trud i na nic poświęcenie, bo skorodowany cymbał z tonacji d-major na d-mini-minor przeszedł i na śmietnik się tylko nadaje. Co tu począć, kusa rada, dziadek kasę wydał a korzyści żadnej. Bezkanty na koncept wpada - wiem powiada - tylko huragan mnie ratuje... Przynajmniej kasę z ubezpieczenia wezmę. Łatwo powiedzieć, huragany nie latają na zawołanie. Od czego jednak technikę mamy zakrzyknął Jan Nepomucen i udał się do znanej firmy Eol & co., która wentylatory potężne produkowała. Świnkę rozbił, drobniaki wyjął, bilet kupił i w drogę... I do tej pory go nie ma, a sklep mchem porasta... Dobranoc bardzo niegrzecznym dzieciom...

Michowski
O mnie Michowski

Pasja w wolnych chwilach - fizyka przestrzeni, usiłuję wzorem Stevena Hawkinga wyjaśnić zagadkę istnienia Wszechświata... Przyjemność w wolnych chwilach - muzykowanie na instrumentach klawiszowych... Poza tym całkiem normalny...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości