ekonomista  grosik ekonomista grosik
120
BLOG

Jejku, takie niechlujstwo w prowadzeniu dochodzenia

ekonomista  grosik ekonomista grosik Polityka Obserwuj notkę 0

- występuje chyba, tylko w Polsce!

Czytam t. 1 książki, o tragedii w Jedwabnem (10 lipca 1941),  napisaną przez: Tomasza Sommera; Marka Jana Chodakiewicza i Ewę Stankiewicz, i już po przeczytaniu t. 1 - szlag mnie trafia, na prowadzone śledztwo w 2000 - 2003 roku przez prokuratora z IPN m. Białegostoku, niejakiego Radosława Ignatiewa wywodzącego się z rodziny służącej carowi, która uciekła do Polski zapewne przed bolszewikami.
Nie dość, że tego prokuratora "nadzorowała" dziennikarka Gazety Wyborczej Anna Bikont - Żydówka, z którą Radosław Ignatiew był w ciągłym kontakcie telefonicznym, to jeszcze sposób prowadzenia śledztwa w sprawie, jakoby dokonanego mordu na Żydach przez Polaków zakrawa na farsę.
Prokurator R. Ignatiew nie dość, że był pod wpływem Żydówki z GW Anny Bikont, to jeszcze nim dyrygowali rabini, m.in. rabin Michael Schudrich i nie tylko on z rabinów.
Podczas odkopywania dołu niedaleko stodoły i drugiego na terenie spalonej z Żydami stodoły - znaleziono dużo łusek od karabinu pięciostrzałowego Mauser kal. 7,92 mm i amunicji 7,92 x 57 mm dł. 80 mm oraz niemieckiego karabinu maszynowego Maschinengewehr 34 (MG-34) kal. 7,92, naboje 7,92 x 57 mm, ilość w magazynku 75 szt., to Ignatiew stwierdził, że to pozostałość z roku 1942, ponieważ jego zdaniem Niemcy tego typu karabinu maszynowego zaczęli wówczas używać.
A skąd prokurator IPN R. Ignatiew wiedział, że to była amunicja do MG – 42, a nie od MG - 34, skoro amunicja była do Mausera, MG - 34 i MG - 42, dokładnie taka sama?!
A te łuski od karabinu Mauser jego zdaniem pochodziły sprzed II W.Ś., takich bzdur jeszcze nie słyszałem.
Jak zauważyliście, to amunicja produkowana do karabinu Mauser, pasowała również do karabinu maszynowego MG – 34, jak i MG - 42 MG, która to broń była na stanie armii niemieckiej, co najmniej do 1945 roku.
Od 1942 roku wszedł na uzbrojenie armii niemieckiej MG – 42;  mocno zmodyfikowana wersja MG 34 z tą samą amunicją, co MG – 34, tj; kal. 7,92 x 57, dł. 80 mm.
Niemcy produkowali amunicję na eksport - więc, amunicja była znormalizowana i pasowała, nie tylko do Mausera i MG – 34 czy MG - 42, ale też do rosyjskich karabinów Mosin wz. 1891/65, o tym prokurator Ignatiew i jego kolesie nie wiedzieli?!
Dlaczego przerwano ekshumację w Jedwabnem nie odkrywając zbrodniarzy; dlaczego obliczono ilość zakopanych Żydów w jednym z dołów na 300 – 400, a w drugim na 50 osób. sposobem/metodą katyńską, skoro Katyń i Jedwabne, to nieporównywalne w ogóle sytuacje i ułożenie ciał ofiar.
W Katyniu oficerowie WP byli ułożeni w dołach śmierci, jak sardynki - czego nie widać jest w Jedwabnem, gdzie zamordowani Żydzi byli spaleni, a przed tym zabici z broni niemieckiej, o czym świadczą łuski tak; do karabinu Mausera, jak i do broni maszynowej wz. MG - 34!
Z tego dość jasno wynika, że prokurator Radosław Ignatiew bez przeprowadzenia ekshumacji w Jedwabnem uległ prawdopodobnie narracji socjologa - hipokryty Tomasza Jana Grossa książki – "Sąsiedzi" i dziennikarki Gazety Wyborczej - Żydówki - Annie Bikont, która go ponoć nazwała nawet swoim przyjacielem i na podstawie jego dochodzenia napisała książkę: "My z Jedwabnego", o zgrozo!
Podczas rozmów prokuratora R. Ignatiewa z Anną Bikont dochodziło do wyśmiewania się z Polaków, dlatego nim się wezmę za t. II, już teraz stwierdzam z całą stanowczością, że do Jedwabnego winno się wysłać grupę archeologów i speców z medycyny sądowej pod ścisłym nadzorem Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, by oni przeprowadzili ekshumację zgodnie z procedurami dotyczącymi tego typu sprawy z okresu II W.Ś.!
Nie można pozwolić na to, by Polaków bezkarnie wrabiali Żydzi z niekompetentnymi i jakoby polskimi prokuratorami z IPN w mordowanie Żydów, w Jedwabnem!
Jedwabne i jego terytorium, nie jest żydowskim eksterytorialnym terenem, tylko terenem państwa polskiego – więc, podlega prawu polskiemu, a nie religijnemu prawu żydowskiemu "Halacha" – możemy iść na kompromis z Żydami, ale taki, który oczyści Polaków z ich pomawiania o zbrodnię na Żydach.
Czas najwyższy skończyć z tą międzynarodową nagonką na Polaków i dowieść raz na zawsze; kto zamordował Żydów w Jedwabnem, czym ich zamordowano nim spalono, i ile osób tam zamordowanych spalono i pogrzebano.
Socjolog Tomasz Jan Gross – Żyd, w swoim kretyńskim dziele fałszu i obłudy "Sąsiedzi" - oskarżył Polaków, o zamordowanie w Jedwabnem około 1500 Żydów - kompletny odlot tego wrednego Żyda.
Nie czytałem dzieła fałszu i obłudy dziennikarki Gazety Wyborczej – Żydówki - Anny Bikont, ilu ona uśmierciła Żydów rękami Polaków i to dzięki prokuratorowi Radosławowi Ignatiew, który jej świadomie czy też nie; pomógł swoimi zwierzeniami w napisaniu tego jej paszkwilu, którego zwie ona "reportażem", a ja ten jej reportaż zwę bezpodstawnymi pomówieniami!
Moim zdaniem; wszyscy Polacy i cała Polonia - winni pozwać do sądu: Tomasza Jana Grossa, Annę Bikont, prokuratora Radosława Ignatiewa, i wszystkich tych, którzy oskarżają bezpodstawnie Polaków o mord na Żydach w Jedwabnem tak, by oczyścić dobre imię Polaków i Polonusów!

skromny - kochający wiedzę, i ludzi tolerancyjnych i zniesmaczony łamaniem Konstytucji RP, tj:  Art.  54. [Wolność słowa] 1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. 2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej. ...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka