Pierwsze godziny przesłuchania sprowadzają się do oceny CBA i jej szefa M. Kamińskiego.
Pytania członków PO z Komisji Hazardowej sprowadza Tusk do przedstawienia siebie w mowie; barwnej i kwiecistej, jako wspaniałego Premiera Polskiego Rządu, wyszczególniając swoje; zadania, pracę, i wywiązywania się z nich, a do tego jeszcze musi jeździć po całej Europie – tak promując siebie i swoją pracę omijając odpowiedzi na temat kolesi; przede wszystkim, przedstawia siebie w sposób super narcystyczny.
Pytanie czy CBA było profesjonalnie kierowane, Tusk odpowiada; nie znam się na profesjonalnym działaniu CBA, tu wykazuje CBA niekompetencje, a następnie ocenia profesjonalizm M. Kamińskiego i jego fanatyzmu, jeśli dobre wypełnianie swoich obowiązków przez M. Kamińskiego nazywa się fanatyzmem, to jak nazwać Talibów, czy członków alka-idy?
Śmieszna odpowiedź, które jest sprzeczna sama w sobie, jak tak dalej pójdzie, to uzasadnianie przez premiera swoich działań w stosunku do hazardzistów; Chlebowskiego, Drzewieckiego, rycha, zdzicha, etc była sprzeczne z jego honorowym postępowaniem, a całą winę tu ponosi: CBA i M. Kamiński, który rozpoczął grę polityczną.
Dalsze przesłuchanie Tuska też chyba do tego się sprowadzi, tj; do zrobienia z CBA i jej szefa, kozła ofiarnego calej Afery Hazardowej, i że winnym w aferze hazardowej jest M. Kamiński fanatyk XXI w. i nikt ponadto! To może szokować!
Tusk nawet Komisji podpowiada , jakie mu zadać ma pytania wyprzedzając ich tok myślenia, słyszę z tyłu, że zaraz przewodniczący ogłosi przerwę, bo się okropnie przemęczyli ... :-)))
Inne tematy w dziale Polityka