- tak patrząc w tej debacie na Komorowskiego szukałem linek prowadzących od jego ramion i rąk do góry, gdzie by siedział D. Tusk pociągając za te linki, w końcu nic nie ujrzałem, jeno na myśl mi przyszło pytanie; czy przypadkiem Komorowskiego do tej debaty nie przygotowywał lalkarz - wiecie, ten z teatrzyków lalek dla dzieci.
Rozumiem używanie języka migowego, gestykulacji, w określonych momentach, ale dla głuchoniemych tłumacze posługujący się językiem migowym tłumaczyli jego drętwa gadkę - więc, skąd te dzikie ruchy u B. Komorowskiego?
Co do wypowiedzi B. Komorowskiego, to myślałem, że wszedł po ostatniej debacie na wyższy poziom rozumowania, ależ moje dzisiaj zdziwienie tym, iż tylko zagęścił ruchy rąk i ramion zamiast użycia konkretnego języka, bo wychwalanie swojej osoby - należy do narcystycznych ignorantów.
Chwalenie się pięciorgiem swoich dzieci weszło Komorowskiemu już w nawyk, i stało się nudne, jak flaki w oleju - nie wiem, czy to sugestia dla tych par z jednym dzieckiem?
Prowokowanie J. Kaczyńskiego w stylu Jerzego Urbana czy Palikota tym, czego Kaczyński nigdy nie zrobił, i zarzucanie mu tego, że to on wysłał żołnierzy polskich do Afganistanu za klepanie po plecach, było poniżej pasa - wszak, za klepanie po plecach to B. Komorowski i rząd Tuska wysłali z Iraku żołnierzy Polskich do Afganistanu, co dzisiaj Komorowski przypisywał J. Kaczyńskiemu, w ogóle Komorowski prócz kłamstw nic ciekawego nie powiedział, by kogokolwiek przekonać do swojej prezydentury – język drętwy jak i sam mówca, to wszystko co mogę o nim tu rzec.

J. Kaczyński?, jak zawsze; kompetentny, konkretny, mówiący krótko i zdecydowanie, to mi wystarczy, by jego na głowę Państwa Polskiego - wybrać!
Inne tematy w dziale Polityka