Czytam na o-necie i oczom nie wierzę:
MSZ długo nie wiedziało, jaki charakter ma wizyta w Katyniu,
prezydenckiej delegacji i teraz prokuratura czai się, czy to
nie umniejszyło rangi wizyty i odpowiedniego przygotowania
lotniska w Smoleńsku.
W Smoleńsku na polowym lotnisku kontrolerzy lotów myśleli
przepijając sprawę samogonem, że nasza delegacja, to orczyki
ze wsi Antonowem-kukuruźnikiem lecą - wiecie, tym dwupłatem,

do oprysków, polskich: pól, lasów, łąk tuż po 45 r; kod w NATO - Colt, szok!
Tak zastanawiam się, czy Rosjanie nie dowiedzieli się, że tym
samolotem Rządowym leciał Prezydent IV RP L. Kaczyński,
dopiero po tragedii, i że oni lecieli na 70-Rocznicę Zbrodni Katyńskiej,
skoro nasz MSZ do dzisiaj nie wie, że to właśnie wówczas była
70-Rocznica Masakry Polskich Żołnierzy pod Smoleńskiem;
ciekawi mnie bardzo, kto tym głąbom z MSZ Historię wykładał
- chyba nie sam gen. W. Jaruzelski, czy ktoś z KC PZPR,
bo wówczas wszystko by mi się zgadzało :-)))
Takie jaja, to tylko mogą nam zafundować członkowie rządu D. Tuska,
i po co nam kabarety?, skoro od rządzących mamy jajca, jak berety? :-)))
Inne tematy w dziale Polityka