W mocnej walce kampanijnej warto od czasu do czasu oddać honor naszym politycznym przeciwnikom. I dlatego należy się podziękowanie Bronisławowi Komorowskiemu za hołd złożony Lechowi Kaczyńskiemu i jego wizji historii, którym na pewno była wizyta w Muzeum Powstania Warszawskiego. To przecież było dziecko byłego prezydenta Warszawy i prezydenta Polski i za to wielu warszawiaków była mu wdzięczna i odwiedziny obecnego marszałka Sejmu w tym miejscu na pewno miały także i ten wymiar.
Warto to podkreślić także dlatego, że przecież to właśnie Bronisław Komorowski był osobą, która chciała zaraz po wyborach 2007 roku pozbawić mandatu Jana Ołdakowskiego, posła PiS a zarazem dyrektora Muzeum. Wykorzystując rzekomy konflikt interesów starał się zmusić Janka do rezygnacji z posłowania. I kiedy widziałem dwa dni temu, że to właśnie Jan Ołdakowski wita w murach Muzeum marszałka Komorowskiego i oprowadza go po tej instytucji, to czuję się prawie szczęśliwy, że już dziś obecna głowa państwa nie chce represjonować dyrektora Muzeum i posła PiS.
Jeszcze kilka miesięcy temu Władysław Bartoszewski nazywał Muzeum pisowską instytucją, kierowaną przez pisowskich funkcjonariuszy. Dzisiaj Władysław Bartoszewski nazywa zachowanie Jarosława Kaczyńskiego nekrofilią i wchodzi w skład komitetu honorowego Komorowskiego. I dlatego znowu należy się szacunek dla marszałka, bo wizyta w tej „pisowskiej instytucji” był wyrazem odwagi ze strony kandydata na prezydenta. Odwagi wobec swojego politycznego zaplecza.
Co więcej, marszałek w czasie samej wizyty dokonał ostrej autocenzury i samoograniczenia – w trakcie bowiem tego wydarzenia, w chwili gdy chwalił się krewnym, który kierował powstaniem, zaapelował o niewykorzystywanie historii i niezawłaszczanie jej przez żadną ze stron. Czyż tego typu postawa nie budzi podziwu i szacunku? Czyż tego typu atak na siebie i samokrytyka nie jest godna odnotowania - nawet przez politycznych oponentów?
I na koniec – mam nadzieję, że taka pochwała pod adresem Muzeum Powstania Warszawskiego będzie prowadzić do zintensyfikowania działań obecnego rządu i kolegów Bronisława Komorowskiego w celu budowy Muzeum Historii Polski, Muzeum Solidarności, Muzeum Ziem Zachodnich. Warto trzymać za to kciuki. Choć na razie nic na to nie wskazuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (76)