Przypuszczałem, że prezydentura Bronisława Komorowskiego przyniesie Polsce wiele nieprzyjemnych zaskoczeń, ale nie wiedziałem, że stanie się tak szybko. Bo pierwszym nieszczęściem dla nas jest to, że w wyniku opuszczenia przez BK funkcji marszałka Sejmu, jego miejsce zajmie (szczęśliwie tylko na chwilę) mistrz spokoju i opanowania, dżentelmen w każdym calu, lider dobrego wychowania i opanowania, człowiek pojednania i porozumienia - słowem: Stefan Niesiołowski. To właśnie tacy ludzie powinni sprawować zaszczytną funkcję drugiej osoby w państwie i dbać o konsensus oraz współpracę.
A swoją drogą, jak PO może uchodzić za partię uczciwych i wykształconych światowców, jeśli jej najbardziej znanymi postaciami są Niesiołowski, Palikot, Nowak, Chlebowski, Kutz, Drzewiecki, Schetyna "zniszczę Cię", Tusk "powiem brutalnie - nie potrzebuję tu prezydenta", Misiak itp.? Zaiste, wielka to tajemnica. To tak, jakby za wzór wykształcenia i kultury osobistej uchodził Mrożkowski Edek, a za przykład smakosza Hannibal Lecter.


Komentarze
Pokaż komentarze (130)